Okazją do spotkania w Białym Domu jest pogrzeb senatora USA Lindseya Grahama. Był on jednym z najbardziej zagorzałych zwolenników Ukrainy w Kongresie. Dążył, aby Kijów mógł spłacić zaciągnięte pożyczki metalami ziem rzadkich. Graham był też jednym z najważniejszych i największych sojuszników Izraela w Kongresie Stanów Zjednoczonych. Od lat utrzymywał bliskie kontakty z prezydentem tego kraju.
Pół godziny dla Kijowa. Tematem metale i drony
Pierwszą, teoretycznie półgodzinną rozmowę, ma odbyć Donald Trump z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. Według niemieckiego Die Welt, polityk przybył do Waszyngtonu z silną pozycją. Gazeta przypomina, że Ukraina i Stany Zjednoczone podpisały wstępne porozumienie, które ma umożliwić eksport ukraińskich dronów na rynek amerykański.
Według doniesień Reutera, sześć firm z Ukrainy otrzymało już zgodę na sprzedaż do USA po około 100 bezzałogowców. Wszystkie one mają zostać włączone do ogłoszonego przez Pentagon, dwuletniego programu "Drone Dominance", na który Waszyngton przeznaczy miliard dolarów.
Administracji USA zależy na produkcji tego typu maszyn na terytorium Stanów Zjednoczonych. W czym ma również pomóc Ukraina. Wołodymyr Zełenski powiedział w sobotę, że oba kraje planują zbudować fabrykę dronów w USA. Inwestycja ma być zrealizowana w ramach nowego partnerstwa obronnego, łączącego amerykańską produkcję z ukraińską technologią dronów, przetestowaną na polu walki.
Fabryka dronów w USA i metale ziem rzadkich
W wywiadzie dla skrajnie prawicowej amerykańskiej influencerki Laury Loomer, Zełenski poinformował, że niektóre systemy dronów są już w stanie działać w zasięgu ponad 1800 mil. "Inżynierowie pracują nad dalszym wydłużeniem tego zasięgu" - zapewnił prezydent Ukrainy. Reuter doniósł niedawno, że kraj ten należy do światowych liderów w rozwoju dronów bojowych. W tym roku ma wyprodukować ponad 5 mln bezzałogowców.
Tematem ważnym dla Stanów Zjednoczonych będzie umowa dotycząca eksportu do USA surowców krytycznych i metali ziem rzadkich. Przed ponad rokiem kwestia ta wywołała między oboma krajami spór. Ramowe porozumienie surowcowe podpisane pod koniec kwietnia 2025 roku nie zadowoliło Kijowa. Umowa nie zawiera gwarancji bezpieczeństwa USA dla Ukrainy, mimo że Kijów uczynił to priorytetem podczas negocjacji. Nie zobowiązuje również Stanów Zjednoczonych do udzielenia dalszej pomocy wojskowej. Dzisiaj kwestie te mogą zostać doprecyzowane.
Rozmowa z Netanjahu. Może powiać chłodem
Dłużej, bo godzinę, trwać ma w Białym Domu rozmowa prezydenta Stanów Zjednoczonych i premiera Izraela. Tematem, który po raz kolejny może poróżnić polityków jest sprzedaż Turcji zaawansowanych myśliwców stealth F-35. Program F-35 został zawieszony podczas pierwszej kadencji Trumpa, po zakupie przez Ankarę rosyjskiego systemu obrony przeciwrakietowej S-400. O rozważeniu wznowienia sprzedaży myśliwców prezydent USA mówił podczas szczytu NATO w Turcji. Podkreślił, że jest to kraj "znacznie bardziej lojalny niż inne państwa".
Dla Benjamina Netanjahu transakcja naruszy równowagę na Bliskim Wschodzie. "Sprzedaż najnowocześniejszych amerykańskich myśliwców nie czyni z Turcji państwa przyjaznego Stanom Zjednoczonym" - zapewniał premier Izraela. Ostrzegł, że dostarczenie Turcji myśliwców F-35 będzie miało daleko idące konsekwencje dla regionu.
Wczoraj prezydent USA odrzucił sprzeciw Izraela wobec potencjalnej sprzedaży myśliwców - podała państwowa turecka agencja prasowa Anadolu. "Nikt mi nie mówi, co powinniśmy sprzedawać" - miał powiedzieć reporterom Trump na pokładzie Air Force One. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan oznajmił zaś, że Ankara jest bliska sfinalizowania umowy z Waszyngtonem i to nie tylko kupna myśliwców. "Kontrakt, którego wartości nie ujawniono, ma objąć też amerykańskie silniki do rodzimych tureckich myśliwców KAAN" - informuje Times of India.
Trudne rozmowy Trumpa i możliwy przełom
Kolejnym spornym tematem rozmowy ma być kwestia cywilnej umowy nuklearnej między USA a Arabią Saudyjską. W minionym tygodniu Stany Zjednoczone i Arabia Saudyjska podpisały 30-letnie porozumienie nuklearne. Umożliwia ono Rijadowi rozwój cywilnego programu jądrowego z wykorzystaniem amerykańskiej technologii.
Administracja Donalda Trumpa nie ujawniła szczegółów dokumentu. Z dostępnych informacji wynika, że umowa może umożliwić Arabii Saudyjskiej budowę instalacji służących do wzbogacania uranu. Dokument ma nie obejmować Dodatkowego Protokołu Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA), który umożliwia przeprowadzanie szczegółowych inspekcji oraz monitoringu działalności nuklearnej. Izraelscy urzędnicy obawiają się, że porozumienie może wywołać regionalny wyścig zbrojeń nuklearnych.
To siódma wizyta Netanjahu w USA od czasu powrotu Trumpa do władzy. Żaden inny światowy przywódca nie może pochwalić się takim wynikiem. Jednak - w opinii amerykańskich mediów - relacje obu polityków są coraz bardziej oziębłe, m.in. przez przedłużający się konflikt na Bliskim Wschodzie. Media zwracają zaś uwagę na ocieplenie kontaktów między Waszyngtonem a Kijowem. Nie wykluczają, że dzisiejsza wizyta Zełenskiego może być przełomowa dla Ukrainy.













