"Zondacrypto to wielowątkowa afera, która nie łączy się z jednym człowiekiem. [...] To afera, która dotknęła setki tysięcy Polaków [...]. To podejrzenia dotyczące dokonania zabójstwa na pierwszym z właścicieli" - przypomniał Krzysztof Gawkowski na konferencji prasowej, po tym, gdy zapytano go o doniesienia "Rzeczpospolitej".
Krzysztof Gawkowski o doniesieniach ws. ZondaCrypto
Minister przypomniał też, że Zondacrypto mogła być finansowana przez obce służby. Istnieje podejrzenie, iż w działalność firmy były zaangażowane także grupy przestępcze. Wskazał również na kwestię zablokowania ustawy, która miała objąć takie firmy jak Zondacrypto regulacjami.
"W tej sprawie mamy wyjaśnić opinii społecznej, co stoi i kto stał za przygotowaniem tego wielkiego polskiego przekrętu na kryptoaktywach, jakie formacje polityczne, osoby, jacy influencerzy, kto rozłożył parasol nad tym, żeby przez lata nie było regulacji dotyczących kryptoaktywów w Polsce [...]" - mówił minister.
"Uważam, że każdy ruch prokuratury, który miałby doprowadzić właściciela Zondacrypto do tego, żeby został świadkiem koronnym, jest dobry, bo chciałbym mieć w tej sprawie pełną wiedzę" - oświadczył Gawkowski, dodając, że obecnie tej pełnej wiedzy nie ma, podobnie jak obywatele i pokrzywdzeni.
Przemysław Kral zostanie świadkiem koronnym? "Ma wiedzę"
"To jest chyba dla wszystkich oczywiste, że pan Kral za granicą ma wiedzę o tym, kto z kim. Łączy kropki, dlaczego ktoś coś finansował na boku [...]" - wskazał minister. "Niech będzie świadkiem koronnym, który o tym wszystkim opowie" - dodał.
"Rz" poinformowała, że jeden z naczelników delegatury CBA oraz prokurator Marek Wełny, naczelnik śląskiego wydziału Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej, mieli spotkać się z Przemysławem Kralem - prezesem Zondacrypto. Do spotkania miało dojść w jednym z krajów Zatoki Perskiej. Śledczy zaproponowali Kralowi status świadka koronnego w zamian za współpracę - dowiedziała się gazeta.










