Globalne rynki finansowe wyraźnie wyhamowały. Inwestorzy przyjmują postawę wyczekującą w obliczu narastającego napięcia wokół konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz zbliżającego się ultimatum postawionego Iranowi przez administrację USA - pisze Reuters.
Przypomnijmy, że Donald Trump zapowiedział "powrót do epoki kamienia", jeśli do wtorkowego (7 kwietnia) wieczoru nie dojdzie do porozumienia. "W przeciwnym razie Iran nie będzie miał elektrowni i mostów" - powiedział na konferencji prasowej.
Ceny ropy w górę. Rynki czekają na działania Trumpa
Ceny ropy nadal utrzymują się na wysokim poziomie - baryłka Brent kosztuje ponad 110 dolarów, a amerykańska WTI przekracza 113 dolarów. Kluczowe znaczenie ma sytuacja w Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa około jedna piąta globalnych dostaw ropy i gazu. Jej faktyczna blokada przez Iran nasila obawy o ograniczenie podaży i wzrost presji inflacyjnej.
Na rynkach akcji panuje podwyższona zmienność. Indeksy w Azji notują niewielkie wzrosty lub spadki, a kierunek zmian jest niestabilny. W trakcie azjatyckiej sesji Brent chwilowo przekroczył nawet 111 dolarów, rosnąc o blisko 2 proc.
Kontrakty terminowe na indeksy w USA spadają, co może zapowiadać słabsze otwarcie sesji na Wall Street - prognozuje Reuters.
Jeszcze bardziej napiętą sytuację widać na rynku fizycznym. Ceny dostaw natychmiastowych ropy Brent przekroczyły 140 dolarów za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od 2008 roku.
Porozumienie USA-Iran. Analitycy wskazują na możliwe scenariusze
Sytuację zaostrza stanowisko Waszyngtonu. Prezydent USA zapowiedział możliwość uderzeń w infrastrukturę cywilną Iranu, jeśli porozumienie nie zostanie osiągnięte w wyznaczonym terminie. Teheran odrzuca jednak propozycję tymczasowego zawieszenia broni, domagając się trwałego zakończenia konfliktu.
Jak pisze Reuters, analitycy wskazują, że realizacja tych gróźb oznaczałaby poważną eskalację i mogłaby wywołać działania odwetowe, dodatkowo destabilizując region Zatoki Perskiej. W konsekwencji zagrożone byłyby kolejne elementy infrastruktury energetycznej, co mogłoby jeszcze bardziej podbić ceny surowców.
Na rynkach rosną obawy przed stagflacją, czyli połączeniem wysokiej inflacji i spowolnienia gospodarczego. Najnowsze dane z USA wskazują na osłabienie aktywności w sektorze usług przy jednoczesnym silnym wzroście kosztów ponoszonych przez firmy.











