W skrócie
- Minister energii Miłosz Motyka poinformował, że rząd będzie analizował ewentualny nadmierny wywóz paliw z Polski i ma narzędzia, żeby temu przeciwdziałać.
- Rząd rozważa wprowadzenie limitów wywozu paliw lub skorzystanie z mechanizmu rezerw, jeśli pojawią się sygnały o brakach paliw.
- Prezydent w piątek wieczorem podpisał ustawy umożliwiające wprowadzenie cen maksymalnych na paliwa oraz obniżenie akcyzy i VAT.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Miłosz Motyka odpowiedział w ten sposób na pytania dziennikarzy w Sejmie o zagrożenie nadmiernego wywozu paliw z Polski. Jak podkreślał, "sytuacja będzie analizowana". - Jeżeli będą dochodziły do nas sygnały ze strony hurtowników, sprzedawców, że paliwa brakuje - mamy narzędzia i będziemy w stanie to mitygować. Albo ograniczać na poziomie rozporządzeń, albo ustawowym. Ewentualnie mamy mechanizm rezerw, który jest możliwy do użycia - powiedział.
Paliwowa turystyka pod lupą rządu?
Minister energii dodał, że rząd ma mechanizmy na zaradzenie nadmiernej turystyce paliwowej. - To są kwestie rezerw, ograniczenia w limitach wywozowych, eksportowych. Inne państwa już takie decyzje podejmują. Musimy analizować sytuację bardzo odpowiedzialnie, bo gdybyśmy np. wprowadzili dzisiaj takie limity, mogłoby dochodzić lokalnie do paniki. To też przeanalizowaliśmy - dodał.
Jak zaznaczył, ewentualne limity wywozu paliw będą rozpatrywane m.in. pod kątem zapasów paliw w bazach, które obecnie są średnie lub wysokie. Dodał, że cena maksymalna za paliwo dla detalu, w ramach pakietu ograniczającego wzrost ich cen, będzie ogłaszana obwieszczeniem ministra w Monitorze Polskim.
Obniżki cen paliw mamy zobaczyć jeszcze przed Wielkanocą
W piątek wieczorem prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawy dotyczące cen paliw. Chodzi o wprowadzenie urzędowych cen maksymalnych na benzynę i olej napędowy oraz ustawę umożliwiającą ministrowi finansów obniżenie stawki akcyzy na paliwa. Rząd planuje również obniżyć stawkę VAT na paliwa do 8 proc. z 23 proc. Rozwiązania - według zapowiedzi rządu - mają wejść w życie jeszcze przed Wielkanocą i obowiązywać na razie do końca czerwca.
Analitycy e-petrol oceniają, że gdyby zmiany legislacyjne zostały przeforsowane w tak szybkim tempie, już w przyszłym tygodniu zobaczylibyśmy wyraźnie niższe ceny na stacjach - przewidują analitycy e-petrol. Według ich szacunków najpopularniejsze paliwo dla aut osobowych - E10 (Pb95) - może kosztować od 5,99 do 6,19 zł/l - wyliczają eksperci paliwowego portalu.











