Ze względu na niestabilną sytuację na rynku paliw spowodowaną konfliktem na Bliskim Wschodzie, minister energii poprzez pakiet CPN ("Ceny Paliw Niżej") regularnie ustala maksymalne ceny paliw na stacjach. W ramach pakietu obniżono także VAT na paliwo z 23 proc. do 8 proc. oraz zmniejszono akcyzę o 29 groszy na benzynę i 28 groszy na olej napędowy.
Maksymalne ceny paliw na weekend i poniedziałek. Rząd ogłosił stawki
Zgodnie z obwieszczeniem w dniach 11-13 kwietnia zapłacimy maksymalnie 6,14 zł/l za benzynę 95, 6,73 zł/l za benzynę 98, oraz 7,68 zł/l za olej napędowy. Ceny zaczną obowiązywać po północy z piątku na sobotę.
Tym samym ceny względem 10 kwietnia spadły o 3 groszy na litrze benzyny 95, o 5 groszy na litrze benzyny 98, oraz wzrosły o 2 grosze za litr oleju napędowego.
Szef resortu energii Miłosz Motyka wyjaśniał, że stawki są ustalane przy uwzględnieniu obecnej sytuacji rynkowej, tj. obniżki podatków i cen hurtowych. W czwartkowym (9 kwietnia) obwieszczeniu odnotowano spory spadek względem limitów z dnia poprzedniego. Limit cen obowiązujących w piątek 10 kwietnia wynosił 6,17 zł/litr (spadek o 10 groszy), za benzynę 98 6,77 zł/litr (spadek o 11 groszy) i 7,66 zł/litr oleju napędowego (spadek o 17 groszy).
Jak długo będą utrzymywane niższe ceny paliw? Powrót do normy może zająć lata
Motyka wyjaśniał w porannej rozmowie w Polskim Radiu, że spadek cen ustalonych na piątek wynikał z reakcji rynków na rozejm USA i Iranu. Jednak sytuacja na Bliskim Wschodzie i sam rozejm dalej są bardzo niestabilne, więc rząd będzie utrzymywał limity na cen paliw "tak długo, jak będzie to potrzebne". Zdaniem szefa resortu na razie nie ma przesłanek, aby wycofywać program, a gdyby nie rządowe obniżki, to olej napędowy kosztowałby 9 zł/litr.
Jak mówił,"im szybciej ten konflikt się zakończy, tym szybciej będziemy mogli wrócić do cen paliw, które są rynkowo niższe". Ponadto, zdaniem szefa resortu, nawet jeśli uda się zawrzeć stały rozejm, to powrót do normy może trwać latami.
"Qatar Energy wskazał, że nawet trzy lata może trwać powrót do zdolności produkcyjnej, którą mieliśmy przed 28 lutego 2026 roku" - mówił Miłosz Motyka.












