Tusk przypomniał, że prezydent Karol Nawrocki zablokował ustawę o zyskach nadzwyczajnych koncernów paliwowych, które miały finansować pakiet CPN.
- W każdym kryzysie paliwowym my wszyscy tracimy, ale firmy paliwowe zyskują. Nie dlatego, że tam na tym nie zależy w tym przypadku, tylko po prostu paliwa są o wiele droższe niż mogą być (...) Firmy paliwowe w Polsce rozumieją, że ten mechanizm on dla nich może bolesny, ale on jest potrzebny - powiedział, przypominając, ze Orlen uzyskał zysk netto za pierwsze półrocze tego roku prawie 16 mld zł wobec niecałych 6 mld zł rok wcześniej.
Co dalej z CPN?
Premier wyjaśnił, że rząd chciałby te zyski opodatkować, aby "mieć pieniądze na rezygnację z VAT-u i akcyzy"
- Z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, wojny wytoczonej przez Rosję i niezrozumiałej blokady pana za chwilę będziemy mieli jeszcze wyższe ceny paliw. Takie, o jakich nikt nie śnił. Ja gwarantuję, że jeśli prezydent wreszcie podpisze ponownie złożoną przez nas ustawę o nadzwyczajnych zyskach, to natychmiast po tym podpisie zrealizujemy kolejny wariant CPN, czyli obniżenia cen paliw. Zobaczymy, na ile starczy środków, ale mam nadzieję, że tutaj już nikt nie może mieć wątpliwości, że tę ustawę trzeba podpisać. To nie ludzie mają płacić za za ten kryzys paliwowy. To nie Polacy odpowiadają za kryzys paliwowy - podkreślił.
Dodał, że nie ma wpływu na politykę USA czy Rosji, ale Polski.
- Panie prezydencie, proszę to podpisać, bo tu chodzi o pieniądze ludzi. Dziękuję panu prezydentowi za przygotowanie kolejnej wersji tej tej ustawy - wskazał.
Rząd chce nałożyć podatek na koncerny paliwowe
We wtorek Rada Ministrów zajmuje się projektem ustawy zakładającym wprowadzeniem podatku od nadwyżki przychodów przedsiębiorstw paliwowych osiągniętych w okresie wysokich cen ropy naftowej. Ustawę, która miała wprowadzić taki podatek, prezydent Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego.
Chodzi o projekt ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych. Zgodnie z założeniami projektu, nowa danina ma objąć przedsiębiorców prowadzących w okresie od 1 marca 2026 do 31 grudnia 2026 roku na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych, ich importu lub nabycia wewnątrzwspólnotowego.
"Proponuje się, aby stawka podatku wynosiła 60 proc. tak określonej podstawy opodatkowania, co proporcjonalnie odzwierciedla skalę nieoczekiwanych korzyści, przy jednoczesnym pozostawieniu podatnikowi możliwości dysponowania istotnej części nadzwyczajnego zysku" - wskazano także.
Nawrocki: Prawo nie działa wstecz
Pod koniec lipca prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie od marca do grudnia 2026 r. ze zbycia paliw ciekłych.
Prezydent uzasadnił tę decyzję tym, że prawo miało wejść w życie w sierpniu, ale podatek miałby obejmować dochody uzyskiwane już od początku marca. Według niego oznaczało to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną.











