Skutki wojny dla polskiej gospodarki? "Z twardymi wyliczeniami trzeba chwilę poczekać"
- Pamiętajmy, że ta sytuacja trwa trzy tygodnie, więc z całą pewnością będzie miała wpływ na inflację w całym roku. Natomiast ciężko powiedzieć, jaki to będzie wpływ - powiedział Andrzej Domański. Minister finansów wskazał na dużą zmienność na rynku ropy. - Z punktu widzenia inflacji sytuacja jest zupełnie inna niż w 2022 r., gdzie mieliśmy do czynienia zarówno ze stroną podażową, jak i popytową. Do Polski przyjechało 2 mln uchodźców z Ukrainy, co później przełożyło się na inflację. Absolutnie nie można nie doceniać potencjału i znaczenia tej sytuacji, a jednocześnie z twardymi wyliczeniami trzeba chwilę poczekać - dodał Andrzej Domański. - Nasze prognozy wzrostu PKB są z zeszłego roku. Od tamtej pory rynek przesunął się wyżej w prognozach PKB i niżej w prognozach inflacji. Teraz rynek robi zwrot w drugą stronę - dodał i podkreślił, że na dokładne szacunki zmian PKB i inflacji jeszcze za wcześnie.
Pytany o obniżki VAT na paliwa, minister finansów zauważył, że "będziemy używać takich narzędzi, które będą odpowiednie do sytuacji rynkowej". - Takim narzędziem najbardziej prawdopodobnym to jest czasowa obniżka VAT-u - zadeklarował minister finansów. Ale decyzja jeszcze nie zapadła. - Z całą pewnością naszym priorytetem musi być niedopuszczenie do braków na stacjach. Naszym poprzednikom udało się doprowadzić do tego, że paliwa na stacjach zabrakło - dodał. Domański wyraził nadzieję, że konflikt zakończy się wystarczająco szybko i nie będzie potrzeby takich działań jak obniżka VAT. Pytany o wprowadzenie podatku od zysków nadmiarowych ze względu na rosnące ceny paliw stwierdził, że obecnie takiej dyskusji nie ma.
- Nie ma takich dyskusji. Oczywiście nie można wykluczyć żadnych działań, natomiast w chwili obecnej ceny ropy spadły i będziemy podejmować działania adekwatne do sytuacji - powiedział minister finansów.
Spotkania w parlamencie brytyjskim. Inwestycje firm zbrojeniowych w Polsce w horyzoncie 3-6 miesięcy możliwe
- Widzimy się z kanclerz (skarbu - red.) Reeves. Rozmawialiśmy o konkurencyjności, o cenach energii, o inwestycjach Polski w Wielkiej Brytanii - to nowy temat, InPost jest tego dobrym przykładem. I oczywiście o inwestycjach brytyjskich w Polsce - wyliczał minister finansów. - Widać że Wielka Brytania chce zbliżenia gospodarczego z Polską. Nasz soft power też się wyraźnie poprawia (…) Dużą rzeczą jest oczywiście G20 - musimy już w tej chwili budować naszą pozycję, by brać udział w pracach grupy w 2027 r. - stwierdził. Przyznał także, że "mamy spółki, które spotykają się z brytyjskimi odpowiednikami". - Widziałem się ze spółkami z sektora zbrojeniowego - jestem optymistą, jeśli chodzi o zwiększenie ich inwestycji w Polsce. To jest kwestia najbliższych 3-6 miesięcy - powiedział.
Stopa oszczędności Polaków rośnie. Potrzebna zmiana jej struktury
W Londynie trwają rozmowy polskich spółek z inwestorami w ramach corocznego spotkania CEE Capital Markets, którego organizatorem jest Dom Maklerski PKO Banku Polskiego. W tym roku do stolicy Wielkiej Brytanii przyjechali przedstawiciele m.in. Asseco, PZU, Pepco, Orlenu, Modivo, InPost-u, GPW, CD Projektu, Creotechu czy Budimeksu. Łącznie w rozmowach udział bierze około 40 spółek.
Polska dzisiaj jest 20. gospodarką świata, 6. gospodarką w Unii Europejskiej, osiągnęliśmy 80 proc. średniej unijnej PKB na mieszkańca. To domykanie luki szło nam sprawnie przez ostatnie lata (zwłaszcza od wejścia Polski do UE), dzisiaj jednak stajemy przed wyzwaniem kontynuacji szybkiego tempa wzrostu gospodarczego w sytuacji, gdy dotychczasowe motory słabną. Ogromne wydatki na inwestycje w obronność, innowacje, energetykę potrzebują silnej bazy kapitałowej i napływu krajowych środków w bardziej ryzykowne aktywa.
- Nie mamy wystarczającego kapitału na polskim rynku, do tego wciąż jest duża awersja do ryzyka. Przyczyny są z jednej strony regulacyjne, ale też leżą one po stronie samych instytucji. Konieczna jest zmiana struktury oszczędności polskich gospodarstw domowych - zauważył dyrektor Biura Maklerskiego PKO BP Samer Masri. Dodał także, że stopa oszczędności gospodarstw domowych wzrosła do około 10 proc. (dwa lata temu było to jeszcze 7 proc.).
Z raportu BM PKO BP wynika, że majątek finansowy polskich gospodarstw domowych pozostaje w dużej mierze skoncentrowany w instrumentach niskiego ryzyka. Depozyty, gotówka i obligacje stanowią około 53 proc. PKB, a akcje i aktywa funduszy inwestycyjnych to jedynie około 9 proc. PKB (w porównaniu do około 47 proc. w czterech największych gospodarkach UE).
- Trzeba podnieść wydajność kapitału. Potrzebujemy mocnego napływu rodzimego kapitału na rynek kapitałowy. Bez tego nie pójdziemy za daleko - dodał Samer Masri. Jego zdaniem Osobiste Konta Inwestycyjne (OKI) mogą mieć większy wpływ na rynek kapitałowy niż PPK. Zadeklarował, że DM PKO BP będzie celować w pozycję numer jeden pod względem wielkości aktywów w OKI.












