Ustawa o nadzwyczajnych zyskach spółek paliwowych ma opodatkować nadmiarowe zyski, które zostały osiągnięte z powodu kryzysu na rynku ropy (wywołanego przez wojnę na Bliskim Wschodzie). W Ocenie Skutków Regulacji podano, że płatnikami podatku od nadzwyczajnych zysków będą przedsiębiorcy "prowadzący w okresie od 1 marca 2026 do 31 grudnia 2026 r. na terytorium Polski samodzielnie działalność w zakresie wytwarzania paliw ciekłych" oraz przedsiębiorcy "dokonujący zbycia na podstawie koncesji na obrót paliwami ciekłymi z zagranicą paliw pochodzących z importu lub wewnątrzwspólnotowego nabycia".
- W każdym kryzysie paliwowym my wszyscy tracimy, ale firmy paliwowe zyskują. Nie dlatego, że robią coś źle, tylko paliwo jest droższe i siłą rzeczą zyski są wyższe i mają charakter nadzwyczajny. Nawet ci, którzy odpowiadają za firmy paliwowe w Polsce to rozumieją i ten mechanizm jest dla nich bolesny, ale sprawiedliwy - powiedział premier Donald Tusk przed posiedzeniem rządu.
Podatek od nadzwyczajnych zysków zapłaci głównie Orlen
Głównym płatnikiem podatku ma być Orlen, jako lider rynku paliwowego i petrochemicznego w Polsce. Udział pozostałych podmiotów w podstawie opodatkowania ma stanowić 40 proc.
- Tylko Orlen miał zysk netto za pierwsze półrocze prawie 16 mld zł, a rok wcześniej to było niecałe 6 mld zł. Te nadzwyczajne zyski w ciągu pół roku to 10 mld zł więcej niż rok temu. My chcieliśmy te zyski opodatkować, żeby mieć pieniądze na rezygnację z VAT i akcyzy, aby paliwo było chociaż trochę tańsze - powiedział premier.
ZOBACZ TAKŻE: Wraca temat podatku od nadzwyczajnych zysków. Minister deklaruje jedną ważną zmianę, otwiera się w nowym oknie
W projekcie ustawy przewidziano stawkę na poziomie 60 proc. podstawowy podatku, którą będzie nadwyżka od przychodów osiągnięta przy zastosowaniu marży referencyjnej, czyli historycznej marży podatnika z 2025 roku powiększonej o 20 proc. (ale nie może być niższa niż 2 proc.).
Rząd wcześniej próbował wprowadzić podatek, ale nie podpisał go Karol Nawrocki
Wcześniejsza wersja rządowego projektu windfall tax została skierowana w lipcu przez prezydenta Karola Nawrockiego do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
- Kompletnie niezrozumiała blokada prezydenta uniemożliwiła nam ustalenie niższych cen paliw - mówił premier przed posiedzeniem rządu. Zapowiedział, że jeśli prezydent podpisze ustawę, to rząd zrealizuje kolejny pakiet CPN (Ceny Paliw Niżej).
ZOBACZ TAKŻE: Rząd rozważa kolejny wariant CPN. "Zobaczymy na ile starczy środków", otwiera się w nowym oknie
W poprzedniej wersji ustawy wpływy z podatku szacowano na ok. 4 mld zł. Stawka daniny w projekcie wynosiła 60 proc., a jego podstawą również miała być nadwyżka ponad marżę referencyjną, powiększoną o dodatkowe 20 proc.
- Ten sam projekt, z innymi datami skierujemy do Sejmu. Mój gorący apel panie prezydencie, za chwilę z powodu wojny na Bliskim Wschodzie, wojny wytoczonej przez Rosję i niezrozumiałej blokady prezydenta, za chwilę będziemy mieli rekordowe ceny [paliw - dop. red.], takie, o jakich nikt nie śnił w najgorszych snach - powiedział Tusk.










