W skrócie
- Rada Fiskalna skrytykowała makroekonomiczne prognozy Ministerstwa Finansów, wskazując na oparcie ich na założeniach sprzed wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.
- W ocenie Rady Fiskalnej zarówno scenariusz bazowy, jak i szokowy prognozowane przez resort są zbyt optymistyczne, co może wpłynąć na niedoszacowanie stóp procentowych.
- Rada Fiskalna zaleciła rewizję prognoz inflacyjnych oraz rozszerzenie informacji o planowanej konsolidacji fiskalnej.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
"Wieloletnie założenia makroekonomiczne na lata 2026-2030" (właśnie ten dokument stał się polem niezgody Rady Fiskalnej z resortem finansów) służą m.in. projektowaniu ustaw budżetowych.
Wyjaśnijmy: Rada Fiskalna to niedawno powstała niezależna instytucja doradcza, która ma recenzować budżet, decyzje fiskalne, prognozy makroekonomiczne. Wymóg ustanowienia niezależnych instytucji fiskalnych (rad fiskalnych) we wszystkich państwach członkowskich UE został wprowadzony unijną dyrektywą. W Polsce funkcje i zadania Rady Fiskalnej zapisano przede wszystkim w ustawie z 2024 roku o Radzie Fiskalnej.
Wspomniany "rządowy scenariusz makroekonomiczny", który krytycznie oceniła Rada Fiskalna, przygotowywany był w resorcie finansów jeszcze przez ponad miesiąc po rozpoczęciu konfliktu na Bliskim Wschodzie. W ocenie Rady Fiskalnej budzi to "istotne wątpliwości" co do realistyczności tzw. scenariusza bazowego zawartego w rządowym dokumencie.
Wspomniane "wieloletnie założenia" są istotne - stanowią podstawę dla projektowania ustawy budżetowej na 2027 rok.
Resort finansów zbyt optymistyczny w swych prognozach
To nie wszystko - dodatkowy "scenariusz szokowy" uwzględniony przez rząd - zdaniem Rady Fiskalnej - "wydaje się stosunkowo optymistyczny, zarówno w odniesieniu do skali szoku cen surowców energetycznych, jak i czasu trwania".
Na ocenę Rady Fiskalnej zwrócili uwagę analitycy ING BSK. "W scenariuszu bazowym ministerstwo założyło, że w 2026 wzrost PKB wyniesie 3,6 proc., a średnioroczna inflacja 2,5 proc. W scenariuszu szokowym wzrost gospodarczy przyjęto na 3,4 proc., a średnioroczną inflację na 3,2 proc., przy założeniu średniej ceny ropy Brent w tym roku na poziomie 83 dolary za baryłkę" - wyliczają i podkreślają opinię Rady Fiskalnej, która uważa, iż zaniżona ścieżka inflacji może prowadzić do przyjęcia zbyt niskiej ścieżki stóp procentowych i kosztu kapitału.
- Wiele ośrodków analitycznych prognozuje już wyższą średnioroczną inflację w tym roku - zwraca uwagę w rozmowie z Interią Rafał Benecki. - Nasza prognoza to 3,5 proc. średniorocznie i nawet 4 proc. na koniec roku - mówi główny ekonomista ING BSK podkreślając, jak "słabo" resort finansów uwzględnił zagrożenie inflacyjne w swojej wieloletniej prognozie makroekonomicznej.
Nazbyt optymistyczna prognoza inflacji to bufor dla rządzących?
- Staje się jasne, że trwający już wiele tygodni konflikt na Bliskim Wschodzie trwale wpłynął na oczekiwania inflacyjne na całym świecie - mówi nam Rafał Benecki i tłumaczy, że zaniżone prognozy inflacji w rządowym, istotnym dla układania przyszłorocznego budżetu dokumencie mogą być swoistym buforem - korzystnym krótkoterminowo dla rządu.
- Zaniżona w planowaniu budżetu inflacja oznacza wyższe od planowanych wpływy podatkowe - ekonomista ING BSK przypomina znaną zasadę finansów publicznych, choć zwraca uwagę, że długoterminowo może to prowadzić do problemów.
- Rynek już teraz wycenia dwie podwyżki stóp procentowych jeszcze w tym roku - mówi Rafał Benecki podkreślając, że w rządowym scenariuszu bazowym ujętym makroekonomicznych planach tego nie widać.
"Iskrzy" między Radą Fiskalną i Ministerstwem Finansów
Krytyczna opinia na temat przyjętych przez rząd wieloletnich założeń makroekonomicznych na lata 2026-2030 nie jest pierwszym "zgrzytem" na linii resort finansów - Rada Fiskalna. Towarzystwo Ekonomistów Polskich (TEP) w kwietniu zwróciło uwagę, że niepokojąco "iskrzy" między Radą Fiskalną a ministrem finansów. Polem konfliktu stała się nowelizacja ustawy o finansach publicznych, a dokładniej wydatki obronne.
"Jednym z elementów nowelizacji jest zmiana o istotnym znaczeniu dla krajowych ram budżetowych. Dotyczy ona wydatków objętych tzw. klauzulą obronną: dość jasno określone wydatki na zakup sprzętu obronnego projekt nowelizacji zamienia na niedookreślone wydatki obronne" - tłumaczy dr Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, członkini TEP. Dodaje, że może to prowadzić do rozluźniania Stabilizującej Reguły Wydatkowej (SRW), która jest mechanizmem mającym pomagać w utrzymywaniu w ryzach deficytu budżetowego i długu instytucji rządowych i samorządowych.
Rada Fiskalna wystąpiła do ministra finansów z prośbą o przekazanie informacji, które pozwoliłyby jej na dokonanie oceny zasadności i konsekwencji zmian w Stabilizującej Regule Wydatkowej. Resort finansów nieco prowokacyjnie odpowiedział, że "stanowisko Rady Fiskalnej (…) wynika z przyjętych niewłaściwych założeń, które prowadzą do niewłaściwej interpretacji sposobu funkcjonowania zarówno krajowych reguł, jak i unijnych zasad nadzoru budżetowego". Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek skomentowała w stanowisku Towarzystwa Ekonomistów Polskich, że ograniczenie Radzie Fiskalnej dostępu do informacji każe przypuszczać, iż "wydatki obronne" mogą stać się kolejnym specyficznym sposobem na sprawowanie kontroli nad sektorem finansów publicznych w zakresie przestrzegania zasady stanowiącej, że państwowy dług publiczny nie może przekroczyć 60 proc. rocznego PKB.
Cytowany wcześniej Rafał Benecki, główny ekonomista ING BSK podkreśla, że "tarcia" między Radą Fiskalną a Ministerstwem Finansów nie powinny nas dziwić, ani specjalnie niepokoić. - Właśnie po to powstała Rada Fiskalna - aby recenzować poczynania resortu finansów - mówi w rozmowie z Interią Rafał Benecki.
Niedoszacowana inflacja niepokoi. Rekomendacja: Rewizja prognozy uwzględniająca skutki wojny na Bliskim Wschodzie
Krytycznie opiniując rządowy dokument "Wieloletnie założenia makroekonomiczne na lata 2026-2030", Rada Fiskalna wydała rekomendacje dla resortu kierowanego przez Andrzeja Domańskiego. Wśród rekomendacji znalazła się m.in. rewizja prognozy wzrostu cen towarów i usług. Rada Fiskalna zaleca więc m.in. traktowanie scenariusza wzrostu cen ropy związanego z wojną na Bliskim Wschodzie jako bazowego.
Rada Fiskalna zarzuca też rządowi, że przez ponad miesiąc możliwe było obserwowanie oraz analizowanie dynamiki konfliktu, zmian cen surowców oraz ich wpływu na kluczowe zmienne makroekonomiczne, w szczególności inflację, PKB, kursy walutowe oraz stopy procentowe. Resort finansów tego nie uczynił, co widać we wspomnianym scenariuszu bazowym.
"W tym kontekście za cenną należy uznać dodatkową symulację scenariusza szokowego, opisującą kształtowanie się dynamiki realnego PKB oraz indeksu CPI w przypadku wzrostu cen ropy Brent oraz cen gazu. Trudno zrozumieć, dlaczego nie jest ona traktowana jako scenariusz bazowy, który zostałby zaprezentowany dla szerszego zestawu zmiennych" - napisała w swojej krytycznej dla rządu opinii Rada Fiskalna.
Co z konsolidacją fiskalną? Rada informacje rządu uznaje za "niewystarczające"
Rada Fiskalna zwróciła też uwagę, że w rządowym dokumencie zabrakło założeń dotyczących przyszłej konsolidacji fiskalnej.
"Nie określono precyzyjnie momentu wdrożenia działań sanacyjnych po przekroczeniu progu 55 proc. PKB przez państwowy dług publiczny, ani zakresu tych działań" - czytamy w opinii. To dlatego Rada rekomenduje rozszerzenie informacji o przewidywanym harmonogramie i zakresie działań konsolidacyjnych po przekroczeniu progu 55 proc. PKB przez państwowy dług publiczny.
Co ważne, resort finansów zyskał uznanie Rady Fiskalnej za właściwe prognozowanie dynamiki PKB. Jednak i w tym przypadku jest pewne "ale" - Rada zwróciła uwagę na brak szczegółowych informacji o rozłożeniu w czasie dużych projektów publicznych - dostaw sprzętu wojskowego i wykorzystania środków z KPO. Uzupełnienie tych informacji Rada rekomenduje rządowi.















