"W związku z dużą falą importu czereśni do Polski, Związek Sadowników RP złożył wniosek o pilne podjęcie kontroli jakości importowanych czereśni, szczególnie w zakresie badania pozostałości środków ochrony roślin w stosunku do czereśni importowanych spoza Unii Europejskiej" - poinformowała w mediach społecznościowych (w poniedziałek 22.06.2026) organizacja skupiająca właścicieli sadów.
Sadownicy alarmują, że - podobnie jak w przypadku truskawek - odbywa się proceder przesypywania importowanych czereśni w polskie opakowania i "udowadniania w ten sposób, że czereśnie pochodzą z krajowej produkcji, co jest prawnie zakazane".
Ostatecznie związek poinformował, że zwrócił się o interwencję do "najważniejszych instytucji dbających o jakość sprzedawanych produktów i podjęcie natychmiastowych kontroli". Prezes związku Mirosław Maliszewski ma być w stałym kontakcie z szefem resortu rolnictwa Stefanem Krajewskim i wspólnie będą podejmowali działania ograniczające nielegalny proceder w handlu czereśniami.
Duży import czereśni z Serbii, Grecji i Hiszpanii
Przypomnijmy, branżowe organizacje informowały, że centrum handlu owocami w podwarszawskich Broniszach zostało zalane importowanymi owocami m.in. z Serbii, Grecji i Hiszpanii.
Polscy sadownicy każdego roku mierzą się z konkurencją importowanych czereśni. Te ostatnie, szczególnie na otwarcie sezonu osiągają wysokie ceny - później tanieją, ale rynek dla sprzedawców tak czy inaczej pozostaje trudny.
W tym roku ceny czereśni w dużych centrach hurtowych mieszczą się w przedziale 15 - 30 zł za kilogram.
Poza Serbią krajem, z którego na polski rynek trafiają czereśnie spoza UE, bywa Turcja.













