Część zaplanowanych na koniec września transportów ropy naftowej z Arabii Saudyjskiej została anulowana. Informacje o problemach logistycznych koncernu Saudi Aramco bezpośrednio dotykają również europejskiego rynku. Jak podaje portal Money.pl, saudyjski surowiec odpowiada dotychczas za około 40 proc. ropy przerabianej w rafineriach Orlenu.
Alternatywne dostawy ropy naftowej do Polski
W reakcji na zaistniałą sytuację koncern zakontraktował 16 nowych dostaw ropy dla Polski, Czech i Litwy. Saudyjski gatunek Arabian Light zastąpią teraz dostawy sprowadzane m.in. z Norwegii, Wielkiej Brytanii, Algierii, Kazachstanu, Azerbejdżanu oraz obu Ameryk.
Przedstawiciele Ministerstwa Energii w komentarzu przesłanym redakcji Wirtualnej Polski zapewniają, że Polska dysponuje zdywersyfikowanym systemem zaopatrzenia oraz wysokim poziomem interwencyjnych zapasów ropy i paliw, które pozostają nietknięte od momentu wybuchu walk w rejonie Bliskiego Wschodu.
ZOBACZ TAKŻE: Ceny paliwa mogą jeszcze wzrosnąć. Minister energii: nowa odsłona kryzysu
Kryzys na Bliskim Wschodzie i blokada strategicznego ropociągu Wschód-Zachód
Przyczyną nagłego załamania harmonogramu transportów są narastające napięcia geopolityczne. Po ataku w rejonie Medyny oraz Rijadu czasowo wyłączono kluczowy ropociąg Wschód-Zachód, który służył jako główna trasa omijająca zablokowaną cieśninę Ormuz.
Dodatkowo sytuację w regionie komplikują działania bojówek Huti w Jemenie, które opanowały strategiczne obszary wybrzeża w pobliżu cieśniny Bab al-Mandab, przez którą transportowane są ropa i gaz.
Jak informuje Associated Press, powołując się na lokalne władze, naprawa uszkodzeń może potrwać kilka tygodni. Z kolei amerykański sekretarz ds. energii Chris Wright spodziewa się znacznie szybszego powrotu ropociągu do pracy.
Do czasu rozwiązania kryzysu stabilność dostaw do polskich rafinerii ma opierać się na alternatywnych szlakach morskich.
ZOBACZ TAKŻE: Morawiecki przedstawił sposób na wysokie ceny paliw. "Mechanizm antyszokowy"










