"Duże porty lotnicze stanowią impuls rozwojowy dla gospodarki" - podkreślał Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP, prezentując prezydencką inicjatywę. Przekonywał, że program CPK w szczytowym momencie realizacji wygeneruje 95 tys. miejsc pracy, a później - w obsłudze portu - nawet ponad 200 tys. miejsc pracy.
Bogucki zwrócił także uwagę na aspekt bezpieczeństwa narodowego w projekcie CPK. "Realizacja CPK od początku zakłada komponent wojskowy" - mówił prezydencki minister. Zwrócił uwagę, że CPK po zrealizowaniu według prezydenckiego projektu umożliwi wykorzystanie przez wojska NATO.
CPK jest realizowany? Posłowie koalicji przekonują, że tak
Chwaląc prezydencki projekt (nawiązujący do pierwotnego projektu CPK) Zbigniew Bogucki przekonywał, że równie ważnym jak ruch pasażerski jest ruch towarowy, a CPK - zdaniem prezydenckiego ministra, może stać się atrakcyjnym hubem przeładunkowym także dla sąsiadów Polski.
W burzliwej sejmowej dyskusji posłowie KO przekonywali jednak, że projekt CPK jest już realizowany, a prezydencki projekt ma jedynie charakter "polityczny".
Maciej Lasek - sekretarz stanu w resorcie infrastruktury, zajmujący się przygotowaniami do budowy CPK starał się "wyjaśnić" z sejmowej mównicy prezydentowi Nawrockiemu, że ten jest wprowadzany w błąd przez swoich doradców w sprawie realizacji CPK w czasach rządów PiS. Maciej Lasek nawiązywał do krytycznego raportu NIK na temat realizacji przygotowań CPK. Przekonywał także, że realizacja programu CPK trwa i ta realizacja wyraźnie obecnie przyspieszyła (wspomniał o nowym programie wieloletnim przygotowanym w czasie rządów obecnej koalicji).
W podobnym tonie wypowiadał się Marek Sowa (KO). "Budowa CPK jest już realizowana" -zwrócił uwagę. Dodał, że projekt prezydencki jest "kłamliwą narracją" bowiem chce wprowadzić do debaty publicznej wątek o wstrzymaniu realizacji CPK.
Przypomnijmy: projekt prezydencki wyznacza m.in. konkretne daty realizacji - zakłada zakończenie prac budowlanych na nowym lotnisku, które ma powstać pod Baranowem, oraz uzyskanie certyfikacji i zgód na uruchomienie operacji lotniczych do końca grudnia 2031 r.
W przypadku linii kolejowej przebiegającej przez tunel w Łodzi, węzła CPK i linii Warszawa-Łódź, termin zakończenia tych inwestycji określono na koniec 2030 r.
Według projektu, długość linii kolejowych, dla których złożono wnioski o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w 2030 r., będzie wynosić przynajmniej 1338 km, a prędkość eksploatacyjna na nowo budowanych liniach kolejowych wyniesie 250 km/h.
W ramach Programu Kolejowego CPK ma powstać w sumie ok. 2 tys. km nowych linii kolejowych, w tym Kolei Dużych Prędkości (KDP).
Projekt prezydencki zakłada powrót do idei komunikacyjnych "szprych" odchodzących w wielu kierunkach od centralnego portu.
Marcin Horała (PiS), zaangażowany w przygotowania do realizacji CPK w czasach rządów PiS, krytykował obecny pomysł na realizację CPK, nazywając je pogardliwie projektem Neo-CPK. "Przywróćmy oryginalny projekt CPK, przyjmijmy projekt prezydencki" - apelował Horała.
Co z Okęciem i lotniskami regionalnymi?
Krytycy prezydenckiego projektu zarzucali, że skazuje on lotniska regionalne na upadek, a wyznaczając termin w 2032 roku na zakończenie działalności Lotniska Chopina stwarza ryzyko dla ruchu pasażerskiego.
Zbigniew Bogucki przyznał, że krytyczne ryzyko to przeniesienie całości ruchu komercyjnego z Okęcia na Centralny Port Komunikacyjny.
Henryk Smolarz (PSL-Trzecia Droga) zarzucił prezydenckiemu projektowi "nierynkowe" zamknięcie Lotniska Chopina. Także Barbara Oliwiecka (Polska 2050-Trzecia droga) - zwróciła uwagę, że realizacja CPK stała się paliwem dla PiS w walce politycznej, a w projekcie prezydenckim skandaliczne jest osłabianie lotnisk regionalnych.
Piotr Kowal (Lewica) alarmował, że terminy zapisane w prezydenckim projekcie są ryzykowne, a szczególnie niebezpieczny jest zapis o zamknięciu lotniska na Okęciu do 2032 roku.
NIK uznała, że przygotowania do budowy CPK były nieprawidłowe, a realizacja inwestycji do 2032 roku nie jest pewna
Przygotowanie i realizacja budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego w latach 2021-2023 (rządy PiS) nie przebiegały prawidłowo - oceniła Najwyższa Izba Kontroli w opublikowanych na początku września wynikach kontroli.
"Projekt CPK pozostaje obarczony licznymi ryzykami i nie ma gwarancji oddania portu do użytku w 2032 r." - dodała NIK.
Według raportu NIK, pełnomocnik rządu ds. CPK nierzetelnie sprawował nadzór nad inwestycją, definiował jej skalę i harmonogram w oparciu o nieaktualne i nierealistyczne dane, a spółka CPK z opóźnieniem przygotowywała dokumenty i nierzetelnie planowała wydatki.
Kontrola NIK wykazała, że Polskie Porty Lotnicze SA bezpodstawnie odstąpiły od rozwoju lotnisk Chopina i w Modlinie, kierując środki na budowę lotniska w Radomiu - bez uzasadnienia ekonomicznego. W efekcie nie zwiększono przepustowości portów warszawskich, co przełożyło się na utracone przychody.
Izba wskazała, że do końca 2023 r. spółka CPK zrealizowała jedynie cztery z sześciu zadań przewidzianych w programie. Nie uzyskano m.in. decyzji lokalizacyjnej w terminie - wydano ją dopiero w styczniu 2025 r. z 15-miesięcznym opóźnieniem. Jednocześnie wydatki na część lotniskową programu CPK wyniosły 1,3 mld zł z planowanych 7,7 mld zł, a dokumenty wdrożeniowe były przygotowywane z wielomiesięcznym opóźnieniem.














