Świat w napięciu oczekiwał poniedziałkowej konferencji sekretarza skarbu USA. Scott Bessent miał ogłosić "gospodarczy D-Day" (nawiązując do lądowania aliantów w Normandii), którego celem ma być pogrążenie Iranu.
Administracja prezydenta Donalda Trumpa ogłosiła w poniedziałek rozszerzenie sankcji wtórnych, które mogą zostać nałożone na podmioty i państwa utrzymujące relacje biznesowe z Iranem na całym świecie.
Ogłoszone sankcje Departamentu Skarbu mają być wymierzone w sieć firm brokerskich oraz jednostki tzw. floty cieni - a działania obejmą m.in. Zjednoczone Emiraty Arabskie, Hongkong, Chiny, Singapur, Szwajcarię i Europę.
"Nikt nie jest poza zasięgiem amerykańskich sankcji" - przekonywał Scott Bessent. "Nikt, w tym Chiny, nie jest poza zasięgiem amerykańskich sankcji" - podkreślił.
Sekretarz skarbu USA poinformował także, że do końca tego tygodnia nałożone zostaną sankcje na dużą instytucję finansową w związku z Iranem. Scott Bessent wyraził także nadzieję, że inne kraje przyłączą się do izolacji Iranu.
Scott Bessent oświadczył, że Waszyngton odetnie od systemu rozliczeń w dolarach podmioty "piorące" irańskie pieniądze.
"Każdy podmiot, który ułatwia pranie pieniędzy na rzecz Iranu, zostanie wykluczony z systemu rozliczeń w dolarach. Zegar właśnie zaczął tykać" - powiedział Bessent dziennikarzom podczas konferencji prasowej.
Już w zeszłym tygodniu Bessent określił działania wymierzone w Iran mianem "najsurowszych sankcji w historii", stwierdzając, że wraz z amerykańską blokadą morską irańskich portów ograniczą one potrzebę podejmowania nowych operacji wojskowych "o charakterze kinetycznym" przeciwko temu krajowi.
USA poszerzyły zakres sankcji wobec Iranu
W poniedziałek Stany Zjednoczone znacząco rozszerzyły zakres sektorów irańskiej gospodarki objętych sankcjami wtórnymi, obejmując tymi restrykcjami pięć nowych obszarów - informują światowe agencje.
"Departament Skarbu wydał decyzje dotyczące pięciu kluczowych sektorów - aktywów cyfrowych, technologii, złota, lotnictwa oraz żeglugi - które irański reżim wykorzystuje do prób podtrzymania swojej podupadającej gospodarki" - poinformował resort w komunikacie cytowanym m.in. przez AFP.
W irańskim konflikcie "państwa muszą stanąć po stronie USA"
Jeszcze przed poniedziałkową konferencją Bessenta agencja Reutera podkreślała, że miał on jasno zakomunikować państwom, iż muszą opowiedzieć się po stronie USA, w przeciwnym razie ryzykując odcięcie kluczowych firm i podmiotów od systemu finansowego opartego na dolarze.
Amerykański Departament Skarbu miał zidentyfikować sieć przemytu irańskiej ropy i obchodzenia sankcji. To sprowokowało administrację Donalda Trumpa do podjęcia działań wymierzonych w kraje czy organizacje współpracujące z Teheranem z pominięciem dotychczasowych restrykcji.Przypomnijmy: Departament Skarbu wydaje obecnie zezwolenia na transakcje dla szeregu sektorów gospodarki Iranu, obejmujących m.in. leki i wyroby medyczne, wymianę kulturalną i artystyczną oraz handel produktami rolnymi.
USA od dziesięcioleci utrzymują sankcje wobec Iranu
Reuters przypomina w poniedziałek, że USA od dziesięcioleci utrzymują sankcje wobec Iranu; większość z nich ma na celu ograniczenie dochodów tego kraju z ropy naftowej. Uderzają też w sektor lotniczy, rynek kryptowalut, pozyskiwanie komponentów do produkcji broni i innego sprzętu wojskowego. Amerykańskie sankcje mają też odcinać finansowanie dla przedsiębiorstw kontrolowanych przez Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej.
Sankcje odcinają objęte nimi podmioty od systemu finansowego opartego na dolarze, jednak Iran skutecznie i szybko tworzy nowe firmy-przykrywki oraz inne podmioty i rejestruje statki, by obchodzić te restrykcje.
Globalna rozgrywa USA i Chin
Warto też przypomnieć, że poprzez obecną wojnę na Bliskim Wschodzie prowadzona jest inna polityczna rozgrywka - rywalizacja USA z Chinami. W ostatnich miesiącach Departament Skarbu nałożył sankcje na niezależne chińskie rafinerie (tzw. rafinerie typu "teapot" - "czajniczki") za zakupy irańskiej ropy, a także rozszerzył działania wymierzone w tzw. "flotę cienia" - tankowce przewożące irańską ropę.
Od miesięcy analitycy zwracali uwagę, że znacznie potężniejszym narzędziem byłoby nakładanie sankcji na banki w Chinach i innych krajach, które umożliwiają przeprowadzanie transakcji z Iranem. "Jednak jest to krok, jest to krok, na który administracja Trumpa dotychczas nie chciała się zdecydować, mając na uwadze delikatny charakter stosunków handlowych z Pekinem" - komentuje Reuters.
Chińskie MSZ oświadczyło też, że "sankcje i taktyka wywierania presji nie przynoszą korzyści", a Pekin podejmie "niezbędne kroki w celu ochrony interesów Chin".













