"Indie zobowiązały się do zakupu amerykańskich towarów o wartości 500 miliardów dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat" - napisał na portalu X sekretarz stanu USA Marco Rubio. Dodał, że zakupy będą obejmowały sektory: energetyczny, technologiczny i rolniczy.
Indie kupią towary z USA. Zobowiązały się wcześniej
W lutym 2025 roku prezydent USA Donald Trump i premier Indii Narendra Modi rozpoczęli w Białym Domu "Misją 500". Zobowiązali się do podwojenia całkowitej wymiany handlowej między Waszyngtonem a Delhi do 500 miliardów dolarów do 2030 roku. Był to ambitny plan, bo jak wynika z danych Przedstawiciela ds. Handlu Stanów Zjednoczonych (United States Trade Representative - USTR), eksport towarów z USA do Indii wyniósł łącznie w 2025 roku 45,6 miliarda dolarów.
Kolejne oświadczenie zostało wydane rok później z okazji osiągnięcia porozumienia w sprawie ramowej umowy o tymczasowym handlu (Interim Trade Agreement framework). W nim Indie ponownie zobowiązały się do zakupu amerykańskich towarów o wartości 500 miliardów dolarów w ciągu pięciu lat. Chodziło o produkty energetyczne, części samolotów i zaawansowane technologie. W zamian Waszyngton zgodził się obniżyć "wzajemne cło" na indyjski eksport z 25 proc. do 18 proc. Biały Dom zasugerował też, że premier Modi zobowiązał się do całkowitego zaprzestania zakupów rosyjskiej ropy - informował Reuters.
Niespełna dwa tygodnie później Sąd Najwyższy USA wydał orzeczenie unieważniające wysokie stawki celne nakładane na zagraniczne towary przez prezydenta Donalda Trumpa. Wzajemne ramy taryfowe, które skłoniły New Delhi do negocjacji, okazały się nieważne. W ciągu kilku dni Waszyngton powołał się na artykuł 122 amerykańskiej ustawy o handlu z 1974 roku, nakładając jednolitą taryfę celną w wysokości 10 proc. na wszystkich partnerów handlowych. Ma ona obowiązywać do końca lipca 2026 roku.
Dywersyfikacja dostaw. I zmniejszenie deficytu handlowego
Rozmowy Marco Rubio z premierem Narendrą Modim oraz ministrem spraw zagranicznych Subrahmanyamem Jaishankarem dotyczyły bezpieczeństwa energetycznego Indii w obliczu kryzysu paliwowego wywołanego wojną na Bliskim Wschodzie i blokadą cieśniny Ormuz. USA zaoferowały Delhi zwiększenie dostaw ropy i gazu. Dywersyfikacja - do niedawna połowa importu ropy przepływała przez cieśninę Ormuz - ma zmniejszyć deficyt handlowy USA wobec Indii, który w 2025 roku wzrósł o ponad 27 proc. do poziomu 58,2 mld dolarów.
Kolejnym tematem były minerały krytyczne i technologie. Podpisano porozumienia zatwierdzające współpracę w zakresie zabezpieczenia łańcuchów dostaw metali rzadkich oraz rozwoju zaawansowanych technologii, co ma uniezależnić oba kraje od Chin. Dostawy mają dotyczyć m.in. procesorów graficznych.
Analizujący poniedziałkowy wpis sekretarza stanu USA analitycy zwracają uwagę, że odwołuje się on do ramowej umowy z lutego 2026 roku. Przypominają, że rzeczywisty import towarów ze Stanów Zjednoczonych do Indii wynosi obecnie około 45 miliardów dolarów rocznie. "Dotrzymanie podjętego zobowiązania wymagałoby absorpcji 100 miliardów dolarów rocznie - ponad dwukrotnie więcej niż obecnie" - argumentuje portal Times of India.
Informuje, że w ciągu trzech miesięcy rezerwy walutowe Indii spadły z 728,49 mld dolarów do około 690,69 mld dolarów (dane do 1 maja 2026 r .). Według doniesień, aby zaradzić spadkowi wartości rupii, Bank Rezerw Indii sprzedał w ciągu roku ponad 100 mld dolarów. W obawie przed rosnącą inflacją, w pierwszych miesiącach tego roku zagraniczni inwestorzy wycofali z indyjskich rynków finansowych 22,5 mld dolarów. Deficyt handlowy pogłębiają rosnące koszty ropy naftowej.
Bez przełomów. Ale z nadzieją
Analizujący umowę wyrażają obawę, że masowe zakupy amerykańskiej energii, sprzętu obronnego, samolotów i produktów rolnych jeszcze bardziej pogłębiłyby deficyt handlowy kraju. "Mogą też spotęgować nacisk na rupię w momencie, gdy jest ona już i tak pod silną presją" - wskazuje azjatycki portal The Economy.
Dziennik The New York Times zwraca zaś uwagę, że podczas oficjalnej wizyty sekretarza stanu USA Marco Rubio w Nowym Delhi nie doszło do podpisania ostatecznej, kompleksowej umowy handlowej. "Zamiast tego wizyta ta służyła stabilizacji silnie naderwanych relacji dwustronnych. Obie strony ogłosiły >ogromny postęp< w negocjacjach oraz potwierdziły ramy przełomowego, tymczasowego porozumienia gospodarczego" - informuje nowojorski dziennik.














