Czterodniowa podróż jest pierwszą wizytą sekretarza stanu USA w Indiach. New Delhi naciskało jednak na przyjazd nie Rubio, ale Donalda Trumpa w związku z wtorkowym szczytem grupy państw Quad, do której należą Stany Zjednoczone, Indie, Japonia i Australia. Analitycy twierdzą, że plan ten został odłożony na później z powodu napięć handlowych i zakłóceń, w tym wojny USA-Izrael z Iranem.
Zbliżyć się do Indii. Próby bez powodzenia od lat
Donald Trump próbował zbliżyć do siebie Indie od czasów swojej pierwszej kadencji. Wysiłki te poniosły porażkę w zeszłym roku, gdy prezydent USA nałożył ten kraj jedne z najwyższych, sięgających 50 proc. ceł. Wiele z tych postanowień wycofano, ale oba kraje nie zawarły wciąż kompleksowej umowy handlowej. W opinii komentatorów, dla obecnej administracji zbliżenie do Delhi stworzyłoby przeciwwagę dla Rosji i rosnących wpływów Chin w regionie Indo-Pacyfiku.
Departament Stanu poinformował, że rozmowy Marca Rubio będą koncentrować się na współpracy handlowej, energetycznej i obronnej. Dzień przed wylotem do Indii Rubio powiedział, że Stany Zjednoczone już prowadzą negocjacje w sprawie zwiększenia swojego udziału w indyjskim rynku energetycznym. "Chcemy sprzedać im tyle energii, ile zechcą kupić" - zapewnił cytowany przez agencję Reuters. Dodał, że Indie są świetnym sojusznikiem i partner. "Robimy z nimi wiele dobrego" - podkreślił sekretarz stanu.
Wizyta ma miejsce w czasie, gdy oba państwa starają się uzdrowić swoje stosunki gospodarcze. Jednocześnie trwa światowy kryzys energetyczny, który dotyka Indie. Kraj importuje ponad 80 proc. swojego zapotrzebowania na energię. Prawie połowa indyjskiego importu ropy naftowej zazwyczaj przechodziła przez cieśninę Ormuz. "Stany Zjednoczone nie pozwolą, aby Iran wziął na zakładnika światowy rynek energii" - powiedział cytowany przez BBC rzecznik Rubio po spotkaniu sekretarza stanu z premierem Narendrą Modim. Agencja donosi, że gospodarz spotkania został zaproszony do odwiedzin Białego Domu.
Waszyngton bliżej Delhi. Ma trudne zadanie
W opinii analityków, rozmowy z Delhi nie będą łatwe. Waszyngton zacieśnił współpracę z sąsiadem i rywalem Indii - Pakistanem. Islamabad stał się kluczowym partnerem w negocjacjach na temat zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie. Obawy Indii dotyczące współpracy ze Stanami Zjednoczonymi miała też spotęgować niedawna wizyta Trumpa w Pekinie. A kryzys energetyczny wywołany wojną na Bliskim Wschodzie pokrzyżował plany USA zmierzające do uniezależnienia Indii od rosyjskiej ropy.
W lutym oba kraje osiągnęły w sprawie handlu "ramowe porozumienie tymczasowe". W jego efekcie oraz po decyzji Sądu Najwyższego USA, który zniósł cła wprowadzone przez Trumpa, stawki celne na indyjskie towary spadły do 10 proc. Mimo to analitycy są sceptyczni. "Brak umowy handlowej - ponad trzy miesiące po ogłoszeniu "tymczasowego porozumienia" - rzuca cień na inne obszary współpracy" - ocenia sytuację jeden z nich cytowany przez Reutersa.
Deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych z Indiami wyniósł w 2025 r. 58,2 mld dolarów. To o 27,1 proc. więcej w porównaniu z 2024 r.












