Słowacki rząd podjął decyzję o wprowadzeniu mechanizmów, które mają na celu zachowanie większej kontroli nad rosnącymi cenami paliw. Od 1 października obowiązywać będzie ograniczenie marży detalicznej na benzynę i olej napędowy. Ponadto zdecydowano o obniżeniu cen biletów kolejowych drugiej klasy o połowę.
Słowacja reaguje na wysokie ceny paliw
"Ogłaszam, że od 1 października ograniczymy marżę detaliczną - maksymalna marża na sprzedaż paliw wyniesie 10 eurocentów za litr" - poinformował cytowany przez słowacką agencję TASR tamtejszy premier Robert Fico po środowym (23 września) posiedzeniu rządu.
Jednocześnie polityk zaznaczył, że nie będzie dodatkowego podatku dla rafinerii. To rozwiązanie, jak przypomniał, planują wprowadzić Czesi (pisaliśmy o tym w Interii Biznes). W Słowacji jednak - jak wyjaśnił Fico - taka danina już obowiązuje.
ZOBACZ TEŻ: Zabraknie paliwa na stacjach? Wypowiedź ministra rozwiewa wątpliwości
Podkreślił on również, że ograniczenie marży nie zatrzyma wzrostu cen w momencie, w którym rośnie cena surowca. "Jeśli baryłka kosztuje obecnie 100 dolarów, chcą dodatkowych 20-30 dolarów [marży]. Jeśli cena dalej wzrośnie, będzie to swego rodzaju hamulec mający zapewnić odpowiedzialne zachowanie sprzedawców paliw" - mówił premier Słowacji, którego wypowiedź przytacza agencja TASR.
Robert Fico przekazał też, że w posiedzeniu rządu uczestniczyli przedstawiciele spółki Slovnaft, rafinerii i największego sprzedawcy paliw na Słowacji. "Po raz kolejny przedstawiliśmy stanowisko rządu - Słowacja musi znajdować się w grupie państw UE o niższych cenach paliw i skutecznie to realizujemy" - mówił polityk.
Premier nadmienił również, że państwa członkowskie Unii Europejskiej "w różny sposób" podchodzą do problemu rosnących cen paliw. Jak mówił, niektóre w przeszłości "próbowały przeciwdziałać temu zjawisku poprzez obniżki akcyzy czy podatku VAT, wydając na ten cel setki milionów, a może nawet miliardy euro, jednak bez żadnego skutku". Następnie dodał: "Obecnie, gdy zrezygnowano z tych rozwiązań, część państw ponownie sięga po rozmaite środki, by powstrzymać dalszy wzrost cen".
Dzień wcześniej, we wtorek (22 września), Fico domagał się zwołania nadzwyczajnego szczytu Unii Europejskiej w związku z rosnącymi cenami paliw. Premier Słowacji krytykował wspólnotę i twierdził, że ta "nie radzi sobie" z podwyżkami. Wcześniej Fico niejednokrotnie negatywnie oceniał unijną politykę energetyczną, krytykował też podejście UE do Rosji.










