Reklama

Sondaż premierów III RP: Tusk najlepszy, ale po piętach depcze mu Szydło

Donald Tusk był najlepszym premierem po 1989 r. Po piętach depcze mu jednak Beata Szydło. Tak wynika z sondażu przeprowadzonego dla "DGP" przez Panel Ariadna.

Na wskazania największy wpływ miały preferencje polityczne. Zwolennicy PiS w 53 proc. wymieniali obecną szefową rządu, głosujący na PO w 51 proc. wolą szefa Rady Europejskiej. Tuska wymienia też co trzeci wyborca PSL i Nowoczesnej, zaś zwolennicy ruchu Kukiz'15 - Jana Olszewskiego. Dla wyborców PiS Szydło bije jednak na głowę Jarosława Kaczyńskiego, którego typuje 8,6 proc. z nich. Wśród zwolenników tej partii prezesa wyprzedził jeszcze Jan Olszewski (9,2 proc.).

Reklama

- Rywalizacja PO i PiS zaznacza swoje istnienie. Na pierwszych dwóch miejscach są osoby obecne w czynnej polityce - zauważa politolog Rafał Chwedoruk. Tusk jako szef Rady Europejskiej i Beata Szydło jako premier cały czas są w mediach. Jeszcze dalej idzie Marek Migalski. - Trzeba to potraktować jako sondaż partyjny. Wyborcy PO przypominali sobie Tuska, który rządził najdłużej, a elektorat PiS - Beatę Szydło, która jest u władzy - podkreśla. Jego zdaniem potwierdzają to także wyniki premierów wywodzących się z innych opcji.

Za to trzecie miejsce Tadeusza Mazowieckiego można traktować jako pamięć o ikonie, pierwszym niekomunistycznym premierze po 1945 r. - To pokazuje, że przełom 1989 r. jest dobrze wspominany. Wydaje mi się, że to nie tylko nostalgia - podkreśla politolog Anna Materska-Sosnowska. - Obecność Mazowieckiego to efekt kampanii Bronisława Komorowskiego, która zbiegła się z 25-leciem wyborów 4 czerwca i rządu Mazowieckiego - twierdzi jednak Chwedoruk, który uważa, że pozycja w sondażu zależy od obecności w mediach. - Tak jest z premierami rządów lewicowych. I Cimoszewicz, i Miller występują w roli czynnych komentatorów polityki - dodaje.

Intryguje to, że na odległym miejscu w tym zestawieniu znalazł się Jarosław Kaczyński, choć jest liderem obozu, który w zeszłym roku wygrał podwójne wybory. Migalski tłumaczy, że wyborcom rządy PiS bardziej kojarzą się z Szydło niż z Kaczyńskim.

- To nie jest dobra wiadomość dla niego jako polityka, ale wiadomo, że chce przejść do historii nie jako premier, lecz patron całego obozu. Ludzie intuicyjnie wyczuwają, że opowiadając się po stronie PiS nie trzeba twierdzić, że rząd Jarosława Kaczyńskiego był genialny. Poza tym wyborcy nie pamiętają, co dostali za Kaczyńskiego, a obecna premier kojarzy im się z 500 plus - podkreśla politolog. Pozostaje pytanie, czy jeśli na dłuższą metę popularność Szydło będzie rosnąć, nie powtórzy ona losów zmarginalizowanego Kazimierza Marcinkiewicza.

Zobacz powyższą grafikę w ORYGINALNYM ROZMIARZE

Badanie DGP przeprowadzone na panelu Ariadna na ogólnopolskiej próbie N=1089 osób. Kwoty dobrane według reprezentacji w populacji Polaków w wieku 18 lat i więcej dla płci, wieku, wykształcenia i wielkości miejscowości. Termin realizacji: 4-8 listopada 2016 r. Metoda: CAWI.

Grzegorz Osiecki, 14.11.2016

Dowiedz się więcej na temat: R.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »