Jak wynika z danych niemieckiej agencji statystycznej Destatis, nowe zamówienia w niemieckim przemyśle w kwietniu spadły o 3,8 proc. w porównaniu z ubiegłym miesiące. Spadek był spodziewany po tym, jak w marcu doszło do silnego wzrostu ze względu na przyśpieszenie zamówień spowodowane zerwanymi łańcuchami dostaw co spowodowała wojna na Bliskim Wschodzie.
Niemcy spodziewali się spadku, ale nie takiego
Analitycy ankietowani przez firmę FactSet prognozowali spadek o 3 proc., a ostateczny wynik negatywnie zaskoczył ekspertów.
- Pojawia się coraz więcej skutków rosnących cen energii i surowców, wraz z niepewnością geopolityczną, co skutkuje słabszym popytem - podało w oświadczeniu niemieckie ministerstwo gospodarki.
Niemiecki resort ostrzegał także, że w obliczu rosnących kosztów i niepewności, oraz coraz węższych gardeł w łańcuchach dostaw, produkcja przemysłowa może spadać w przyszłych miesiącach.
Jak podaje Destatis, kwietniu odnotowano spadek zamówień w przemyśle motoryzacyjnym o ponad 5 proc., oraz znaczny spadek produkcji sprzętu i maszyn elektrycznych. Zamówienia zagraniczne spadły o ponad 4 proc.; a zamówienia krajowe o niemal 3 proc.
Niemcy próbowali ożywić gospodarkę. Wojna na Bliskim Wschodzie pokrzyżowała im plany
W Niemczech były nadzieje, że w tym roku nastąpi odbicie w mocach produkcyjnych dzięki programowi wydatków publicznych zainicjowanego przez kanclerza Friedericha Merza. Jednak przerwanie łańcuchów dostaw i szok energetyczny spowodowany wojną na na Bliskim Wschodzie odbił się negatywnie na energochłonnych przedsiębiorstwach.
W związku z tym, w kwietniu niemiecki rząd obniżył prognozy wzrostu gospodarczego. Niemcy spodziewają się, że w 2026 roku wzrost PKB wyniesie jedynie 0,5 proc.












