W poniedziałek, 13 lipca, w Świnoujściu odbyła się inauguracja budowy Głębokowodnego Terminala Kontenerowego - Przylądka Pomerania. Rozpoczęły się prace budowlane związane z inwestycją; w pierwszym etapie wykonana zostanie droga, która zapewni dostęp do wodnego placu budowy.
Spór wokół budowy Przylądka Pomerania
Na wydarzeniu obecni byli m.in. minister infrastruktury Dariusz Klimczak, wiceminister Arkadiusz Marchewka i wiceprezes zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście Krzysztof Sadowski. Przybyło także kilku protestujących z transparentami. Ponadto w dniu inauguracji budowy drogi technicznej do Przylądka Pomerania miasto wystosowało oficjalny komunikat. Przedstawiciele strony samorządowej zarzucają w nim brak rzeczywistego dialogu społecznego z Ministerstwem Infrastruktury, Zarządem Morskich Portów Szczecin i Świnoujście oraz Urzędem Morskim. Jak wygląda sprawa z punktu widzenia resortu infrastruktury?
- Najważniejsze jest dla mnie to, że osiem osób, które tam się pojawiły [protestujących - red.], wprost powiedziało: "Nie jesteśmy przeciwni inwestycji". Według tego, co zostało wyartykułowane, mieszkańcy oczekują realizacji inwestycji dodatkowych, które będą im służyć. My jesteśmy na to otwarci i dialog jest prowadzony. Myślę, że przedstawiciele miasta powinni zerknąć do historii swoich spotkań, bo przedstawiciele portu uczestniczyli w wielogodzinnych sesjach, które dotyczyły tego przedsięwzięcia, a także spotykali się z władzami miasta. W porcie działa zresztą specjalny punkt konsultacyjny, w którym mieszkańcy mogą się dowiedzieć wszystkiego na temat tej inwestycji - mówi w rozmowie z Interią Biznes wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka.
Tymczasem władze Świnoujścia krytykują m.in. w ich ocenie ograniczony wpływ zarówno samorządu, jak i mieszkańców na proces decyzyjny, który - jak przekazują nam przedstawiciele Biura Prezydenta Miasta - wynika z trybu specustawy, w którym prowadzona jest inwestycja.
- W ciągu ostatnich kilku lat jej zakres oraz skala były wielokrotnie modyfikowane, jednak Miasto Świnoujście na żadnym etapie nie zostało włączone w prace nad tymi zmianami. Kolejne warianty i rozwiązania projektowe nie były z samorządem konsultowane, mimo że inwestycja będzie miała długofalowy wpływ na rozwój miasta oraz jakość życia jego mieszkańców - komentuje BPM.
Kością niezgody jest, jak dowiadujemy się od lokalnych władz, potencjalne zagrożenie dla lokalnej gospodarki, w tym sektora turystycznego.
- Przedstawiciele wielu środowisk gospodarczych wskazują, że inwestycja może stanowić zagrożenie dla turystyki i funkcji uzdrowiskowej Świnoujścia, które od lat są jednym z podstawowych filarów lokalnej gospodarki. Mimo wielokrotnie zgłaszanych postulatów i wniosków, dotychczas nie przedstawiono kompleksowej analizy oceniającej wpływ planowanego przedsięwzięcia na branżę turystyczną, uzdrowiskową oraz powiązane z nimi sektory lokalnej gospodarki - uważają nasi rozmówcy.
Dodatkowe wsparcie dla Świnoujścia
Arkadiusz Marchewka wyliczył dodatkowe zadania, które mają wspierać obszar miasta oraz jego mieszkańców, m.in. budowę alternatywnej asfaltowej drogi nad morze ze ścieżkami rowerowymi czy budowę ścieżki rowerowej (w części, którą zgłaszali mieszkańcy).
- Ponadto port wraz ze spółką Gaz System przedstawił propozycję finansowania przeprawy wodnej do najważniejszych zabytków Świnoujścia, w tym do latarni morskiej. Działania, które podejmują port i przedstawiciele ministerstwa w tym zakresie, są więc szeroko zakrojone, a zarzuty o tym, że nie jest prowadzony dialog, nie ma współpracy, są nietrafione - przekazał nam wiceminister.
W odpowiedzi na nasze pytania władze Świnoujścia komentują kwestię dotyczącą dodatkowego wsparcia dla miasta. Wyliczają kolejno m.in. finansowanie w kwocie 70 tys. zł na całoroczną działalność funkcjonującego w bezpośrednim sąsiedztwie planowanej inwestycji. - Dla porównania w pierwszym półroczu tego roku na obsługę działań public relations związanych z promocją projektu Przylądek Pomerania, Port wyda tylko przez jedną spółkę blisko 1,5 mln zł - słyszymy w Biurze Prezydenta Miasta.
- Wsparcie dla lokalnego sportu pozostaje nieporównywalnie niższe niż w Szczecinie. Klub Sportowy Pogoń Szczecin otrzymuje około 3 mln zł rocznie, podczas gdy Morski Klub Sportowy Flota Świnoujście może liczyć na wsparcie około 100 tys. zł. Pomimo że port w Świnoujściu odpowiada za około 78 proc. przeładunków realizowanych przez zespół portów Szczecin-Świnoujście. Podobna sytuacja dotyczy kultury. W 2025 roku Zarząd Morskich Portów Szczecin i Świnoujście przeznaczył na wsparcie świnoujskich inicjatyw kulturalnych (przez MDK) blisko 200 tys. zł. W tym roku kwota ta wyniesie zaledwie 20 tys. zł, czyli 10 razy mniej. To oznacza, że bilans współpracy z Zarządem Morskich Portów Szczecin Świnoujście z roku na rok jest coraz mniej korzystny dla naszego miasta - uważają nasi rozmówcy.
Jednocześnie wkład w rozwój miasta jest istotny dla strony miejskiej.
- Doceniamy każdą inicjatywę wspierającą rozwój Świnoujścia i jego mieszkańców, jednak dodatkowe przedsięwzięcia nie zastępują systemowego modelu współpracy przy inwestycji, która w tak znaczący sposób wpłynie na funkcjonowanie miasta. Nadal oczekujemy partnerskich rozmów dotyczących skutków inwestycji dla mieszkańców, środowiska, komunikacji oraz gospodarki turystyczno-uzdrowiskowej - komentuje BPM.
Na inaugurację budowy nie zaproszono władz Świnoujścia
W poniedziałkowym komunikacie Biura Prezydenta Miasta Świnoujścia mogliśmy przeczytać także: "W Świnoujściu odbyła się dziś 'uroczystość' inaugurująca budowę drogi technicznej prowadzącej do planowanego portu zewnętrznego Przylądek Pomerania. Niestety zabrakło na niej przedstawicieli gospodarza tego terenu - Miasta Świnoujście. Nie zaproszono władz samorządowych ani przedstawicieli Rady Miasta. Zabrakło również zaproszenia dla reprezentantów osiedli Warszów i Przytór-Łunowo, lokalnych przedsiębiorców, Północnej Izby Gospodarczej, branży turystycznej, instytucji kultury oraz organizacji społecznych".
- Dlaczego nie zostali zaproszeni przedstawiciele miasta i pani prezydent? Od samego początku pani prezydent wyraża się o tej inwestycji w sposób bardzo krytyczny. Najpierw powiedziała: "Wybudujcie sobie port kontenerowy w Ustce", a na ostatniej sesji Rady Miasta powiedziała, że ma nadzieję, że Przylądek Pomerania nie powstanie. Nie chcieliśmy więc stawiać pani prezydent w kłopotliwej sytuacji - stąd tego zaproszenia nie było - wyjaśnia Marchewka.
Podobnej odpowiedzi udzieliła Interii także Weronika Gocłowska, rzeczniczka prasowa Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście. Na wstępie zaznaczyła ona, że inauguracja była oficjalna, a nie "uroczysta".
- Odbyła się konferencja prasowa, na którą zaproszeni byli jedynie dziennikarze - wyjaśniła. Jako bezpośredni powód braku zaproszenia przywołała również kwestię wypowiedź prezydent Joanny Agatowskiej z sesji Rady Miasta z 25 czerwca br. i dodała: - Nie chcieliśmy zatem stawiać Pani prezydent w niezręcznej sytuacji.
Poprosiliśmy o zajęcie stanowiska w tej sprawie także władze miasta.
- Uważamy, że pominięcie władz samorządowych oraz przedstawicieli Rady Miasta podczas wydarzenia dotyczącego inwestycji realizowanej na terenie Świnoujścia było decyzją niezrozumiałą. Jeszcze bardziej zastanawiający jest fakt, że nie zaproszono również przedstawicieli osiedli Warszów i Przytór-Łunowo, lokalnych przedsiębiorców, czy organizacji społecznych - komentują przedstawiciele Biura Prezydenta Miasta. - Samorząd reprezentuje mieszkańców niezależnie od tego, czy w pełni zgadza się z konkretną inwestycją. Obecność władz miasta podczas wydarzeń dotyczących przedsięwzięć realizowanych na jego terenie jest standardem i elementem wzajemnego szacunku między inwestorem, administracją rządową a samorządową - oceniają.
W szczegółowej odpowiedzi BPM przypomina także: - Miasto wielokrotnie podkreślało, że nie sprzeciwia się samemu dialogowi ani rozwojowi infrastruktury państwowej. Zwraca natomiast uwagę na sposób prowadzenia procesu inwestycyjnego oraz brak rzeczywistego udziału samorządu i mieszkańców w podejmowaniu decyzji. Wykluczanie przedstawicieli miasta z takich wydarzeń nie służy budowaniu zaufania ani poprawie współpracy.
Dialog ws. budowy portu w Świnoujściu
Z wypowiedzi władz miasta płynie komunikat mogący sugerować, jakoby władza centralna nie umiała rozmawiać z samorządem.
- Jest to fałszywy komunikat - kontruje wiceminister infrastruktury. - Jeżeli ma być prowadzony dialog o sposobie realizacji inwestycji - jak najbardziej. Ale jeżeli ma to być przedstawianie argumentów, które mają pokazywać, że dlaczego mamy portu nie zbudować, to ja takim dialogiem nie jestem zainteresowany.
- W latach 2015-19 prowadzone były spotkania z szerokim gronem przedstawicieli miasta: Radą Miasta (posiedzenia RM, obrady komisji Rady Miasta), władzami, mieszkańcami prawo- i lewobrzeżnej części Świnoujścia. Odbyły się także wymagane prawem konsultacje transgraniczne. W dalszej kolejności pozyskaliśmy decyzje administracyjne i zgody (decyzja środowiskowa - 2025, lokalizacyjna - 2024, pozwolenia na budowę etc.) - wylicza Weronika Gocłowska, opisując dotychczasowy dialog i poczynione kroki.
Władze miasta uważają jednak, że problemem jest właśnie sposób prowadzenia rozmów o inwestycji.
- W naszej ocenie dialog nie polega na przekazywaniu informacji o decyzjach, które już zapadły. Dialog powinien odbywać się przed ich podjęciem, kiedy istnieje realna możliwość uwzględnienia stanowiska miasta i mieszkańców. Tego właśnie zabrakło w przypadku inwestycji Przylądek Pomerania - mówią nam.
Przylądek Pomerania strategiczną inwestycją dla państwa
Arkadiusz Marchewka przypomina też, że Przylądek Pomerania to inwestycja o strategicznym znaczeniu dla gospodarczego interesu Polski, w tym rozwoju gospodarki morskiej, a także miasta jako takiego. Nadmienił również, że port w Świnoujściu de facto funkcjonuje od wieków. Ponadto, jak podkreślił wiceminister infrastruktury, prowadzone są działania zapleczowe, w tym budowa drogi ekspresowej S3 czy modernizacja Nadodrzanki (linii kolejowej C-E 59).
- W części wschodniej port funkcjonuje od zawsze - jest tam m.in. terminal gazowy, który też, jak powstawał, był bardzo mocno oprotestowany. Dzisiaj nikt sobie nie wyobraża krajobrazu portu w Świnoujściu bez tego terminala, który zapewnia 50 proc. rocznego zapotrzebowania Polski na gaz - komentuje.
W ocenie wiceministra inwestycja w Przylądek Pomerania zapewni Polsce korzyści m.in. ze względu na fakt, że krajowe porty odgrywają coraz ważniejszą rolę na globalnej mapie łańcuchów dostaw. Należy więc - jak uważa - zadbać o ich rozwój.
- Jesteśmy bramą dla tej części Europy Środkowo-Wschodniej, już nie tylko Polski. Port w Świnoujściu może przecież obsługiwać nawet rynki naszego zachodniego sąsiada. Musimy być konkurencyjni. Mamy duże ambicje i duże plany - podkreśla nasz rozmówca.
I tu należy podkreślić, że z komentarza, który Interia otrzymała od Biura Prezydenta Miasta Świnoujście, płyną podobne wnioski. Lokalne władze widzą bowiem słuszność prowadzenia ważnych inwestycji. Mają jednak inne oczekiwania względem ich realizacji.
- Miasto Świnoujście od początku podkreśla, że nie kwestionuje potrzeby prowadzenia strategicznych inwestycji państwowych - zaznacza BPM i dodaje: - Oczekujemy jednak, aby były one realizowane zgodnie z zasadami partnerstwa, transparentności i rzeczywistego dialogu z samorządem oraz mieszkańcami.
Spór ze Świnoujściem można zażegnać? Strony są gotowe rozmawiać
- Jeżeli są ludzie, którzy działają przeciw inwestycji, to my będziemy się oczywiście w ten głos wsłuchiwać, ale będziemy robić swoje. Chcę zapewnić, że jesteśmy gotowi na dialog, ale ma on służyć znalezieniu porozumienia i wypracowaniu wspólnego stanowiska i celu, a nie zablokowaniu inwestycji - deklaruje Arkadiusz Marchewka.
Wiceminister oświadczył też, że prowadzone są spotkania i rozmowy pomiędzy zarządem Portu, Ministerstwem Infrastruktury, a władzami Świnoujścia i Radą Miasta. Ponadto przypomniał o funkcjonującym punkcie konsultacyjnym dla mieszkańców, w którym ci mogą otrzymać informacje o aspektach środowiskowych, gospodarczych, społecznych, a także dowiedzieć się, co robi dla nich port.
- Myślę, że to [komunikaty władz miasta - red.] jest tylko i wyłącznie próba przedstawienia tych działań w celu zdyskredytowania projektu. My będziemy robić swoje, wyciągać rękę do mieszkańców. Nawet po tej rozmowie, gdzie było ośmiu protestujących [w dniu inauguracji budowy Przylądka Pomerania - red.], władze portu wskazały termin kolejnego spotkania z mieszkańcami, na którym będą rozmawiać o tej inwestycji - mówi Interii Biznes i dodaje: - Dla mnie najważniejsze jest to, że usłyszałem z ust tych ludzi: "Nie jesteśmy przeciwni tej inwestycji". A jeżeli mamy wypracować jakieś dodatkowe działania, które będą wzmacniać tę część Świnoujścia, służyć mieszkańcom, to jesteśmy jak najbardziej na to gotowi. Jesteśmy gotowi na dialog i szukanie porozumienia, ale nie na rozmowę o blokowaniu inwestycji.
Rzeczniczka prasowa Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście podkreśla, że Port prowadzi dialog z lokalsami i samorządowcami.
- Pozostajemy w dialogu z władzami miasta, staramy się w różnorodny sposób docierać do mieszkańców zarówno prawo- i lewobrzeżnej [części miasta - red.]: za pomocą mediów ogólnych, lokalnych, spotkań bezpośrednich, poprzez wkład w działalność społeczną, kulturalną czy sportową - komentuje.
Miasto również zapewnia, że gotowe jest do dalszych rozmów. Problem w tym, że oczekiwania stron w tej kwestii - jak wynika z ich wypowiedzi - są rozbieżne. Mimo że dialog jest więc prowadzony i można spodziewać się, że będzie kontynuowany, to trudno ferować wyroki dotyczące jego efektów.
- Nadal pozostaje nierozwiązanych wiele kluczowych problemów wynikających z sąsiedztwa miasta i portu. Wśród nich są m.in. brak finansowania stałej przeprawy pomiędzy wyspami, stanowiącej element infrastruktury krytycznej, nierozwiązana sytuacja mieszkańców żyjących na terenach objętych działalnością portową, brak odpowiedniej infrastruktury zapewniającej dostęp do plaży i zabytków oraz niewystarczające działania ograniczające oddziaływanie portu na najbliższe otoczenie, w szczególności osiedle Warszów - wylicza Biuro Prezydenta Miasta.
Przedstawiciele BPM uważają, że pojawia się "rosnąca presja związana z przeznaczaniem kolejnych terenów pod działalność portową".
- Są to obszary, które w przyszłości mogłyby służyć rozwojowi Świnoujścia, zarówno w zakresie mieszkalnictwa, usług, jak i turystyki. Dlatego oczekujemy wypracowania długofalowego modelu współpracy, który pozwoli pogodzić rozwój portu z interesami miasta i jego mieszkańców - komentują.
Jakie są w takim razie bezpośrednie oczekiwania władz Świnoujścia? Te wyrażają otwartość na dialog, ale również nadzieję na "zmianę sposobu prowadzenia współpracy".
- Oczekujemy przede wszystkim przywrócenia partnerskich relacji pomiędzy inwestorem i samorządem. Naszym oczekiwaniem jest prowadzenie konsultacji przed podejmowaniem kluczowych decyzji, pełna transparentność procesu inwestycyjnego oraz przedstawienie wyczerpujących informacji dotyczących wpływu inwestycji na mieszkańców, środowisko, układ komunikacyjny i uzdrowiskowo-turystyczny charakter Świnoujścia. Uważamy również, że konieczne jest wypracowanie trwałego mechanizmu współpracy i rekompensat dla miasta oraz jego mieszkańców, podobnie jak miało to miejsce podczas realizacji inwestycji związanych z Terminalem LNG. Dotychczas samorząd pozostawał z konsekwencjami kolejnych inwestycji portowych bez odpowiednich narzędzi do rozwiązywania problemów komunikacyjnych, przestrzennych czy społecznych - wylicza BPM.
Jak zatem, w ocenie lokalnych władz, można dojść do porozumienia?
- Jesteśmy przekonani, że spór można rozwiązać poprzez rozpoczęcie rzeczywistego dialogu opartego na partnerstwie, wzajemnym szacunku i uwzględnianiu interesów mieszkańców - konkluduje BPM.
Nowy port w Świnoujściu: Historia inwestycji
Historia inwestycji w terminal głębokowodny sięga roku 2014, kiedy to oficjalnie wpisano go do strategii rozwoju portu w Świnoujściu. W 2023 roku podpisano umowę z belgijsko-katarskim inwestorem. Miał on, jak mówi nam wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka, w ciągu 24 miesięcy zapewnić finansowanie dla realizacji inwestycji. Ten czas minął w lipcu 2025 roku, a finansowania nie było.
- Port dał więc dodatkowe trzy miesiące na przedstawienie niezbędnych dokumentów, które potwierdziłyby zdolności finansowe do realizacji inwestycji w pierwotnym kształcie. Okazało się, że finansowania nie ma. Podjęliśmy więc decyzję o tym, że napiszemy zupełnie nową koncepcję tego przedsięwzięcia - wyjaśnia rozmówca Interii.
Wiceminister infrastruktury tłumaczy, że pierwotnie planowano zbudować 40 ha lądu. Nowy rząd postanowił zwiększyć tę powierzchnię do 186 ha, budując ląd ze zintegrowanym falochronem.
- Tuż przed wyborami wydano też decyzję środowiskową dla nabrzeża o głębokości 14,5 m, co oznaczałoby, że do portu nie wpłynęłyby kontenerowce. Przypomnę, że kontenerowce, które przychodzą przez Cieśniny Duńskie, od których głębokości jesteśmy uzależnieni, mają zanurzenie 15,5 m. Głębokość nabrzeża musi więc wynosić 17 m - mówi nam Arkadiusz Marchewka.
Polityk wyjaśnia, że zamiast 700 m nabrzeży, jak wcześniej planowano, powstanie 3000 m nabrzeży, co zwiększy zdolności przeładunkowe terminala.
Budowa drogi, stanowiąca pierwszy etap inwestycji, rozpoczęła się w poniedziałek, 13 lipca. Ma ona potrwać 10 miesięcy. Kolejnym etapem będzie budowa pirsu - lądu, na którym powstanie port. Wiceminister mówi, że zgodnie z planem postępowanie na wybór wykonawcy rozpisane będzie jeszcze w tym roku.
- Prace idą więc zgodnie z planem. Równocześnie toczy się postępowanie ws. uzyskania decyzji środowiskowej dla portu o głębokości 17 m - spodziewamy się zakończenia tego procesu na koniec tego roku - deklaruje.
Równolegle toczą się też prace związane z oczyszczaniem dna morskiego w miejscu, w którym powstanie nowy port w Świnoujściu. Niebawem wybrany będzie również wykonawca oczyszczania dna pod 70-kilometrowy tor podejściowy, którym największe statki będą wpływać do Świnoujścia.
Czy zatem oddanie portu na przełomie lat 2029-2030 to realna perspektywa?
- Tak. Równocześnie będzie się toczył proces o wyłonienie operatora dla tego terminala - deklaruje Arkadiusz Marchewka.
Martyna Piotrowska















