W środę prezydencki minister i szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz we wpisie na X zwrócił się wprost do Donalda Tuska z zapytaniem, dlaczego nie chce obniżyć cen paliw poprzez prezydencki projekt "Paliwo Kosztuje Normalnie", zakładający m.in. obniżkę marż koncernów.
"Panie Premierze, dlaczego nie chce Pan obniżyć Polakom cen paliwa? (...) Proste kroki, bez łamania Konstytucji, przyjąć ustawę prezydencką mrożącą marże. Wiem, Orlen nie zarobi miliardów, ale przynajmniej zostaną one w budżetach domowych" - wskazał.
Skąd biorą się ceny paliw?
W Senacie, gdzie w środę rozpoczęły się prace nad rządowym projektem ustawy dotyczącym podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, wiceminister finansów Jarosław Neneman ocenił, że propozycja prezydenta zakładająca urzędowe regulowanie marż rafineryjnych jest niewłaściwa.
Wyjaśnił, w jaki sposób kształtowane są ceny paliw, także w Polsce.
"W Europie, mniej więcej, cena paliwa jest zbliżona, a różnice wynikają z podatków nakładanych i opłat. Cenę paliwa wyznacza rynek ARA, czyli Amsterdam, Rotterdam, Antwerpia. Do tej ceny trzeba doliczyć koszty transportu, ubezpieczenia i podatki - i mamy cenę gotową" - powiedział.
Wskazał, że obecnie marże rafineryjne, a więc zysk z przerobu ropy zwiększył się kilkukrotnie.
"Pomysł jest taki, żeby te marże urzędowo zmniejszyć. To by oznaczało, że paliwo z Orlenu, jeśli ta marża byłaby niższa, byłoby sprzedawane w hurcie bez żadnych opłat istotnie taniej niż paliwo na rynku ARA. To oznaczałoby, że podmioty z innych krajów europejskich mogłyby to paliwo z Polski kupować i sprzedawać sobie z dużym zyskiem, bo cena na rynku europejskim jest wyznaczona na tym rynku, a nie przez Orlen" - podkreślił.
Co z marżami paliwowymi?
Wiceszef MF zwrócił jednocześnie na rynek diesla, gdzie "w sezonie jesiennym ponad 1/3, 40proc. diesla jest importowana, przywożona.
"Polska nie jest w stanie tyle wyprodukować. (...) Gdyby Orlen sprzedawał paliwo taniej niż na rynku europejskim, wtedy 40 proc. ropy oleju napędowego, który musi do Polski przyjechać, nie przyjechałaby, bo nikt nie kupi drożej, nie będzie taniej sprzedawał. Ani Orlen tego nie zrobi, ani importerzy prywatni" - ocenił.
"Ta wiedza jest potrzebna, żeby oceniać ten prezydencki projekt manipulacji przy marżach. Przy marży rafineryjnej nie da się, przy marży importowej nie ma sensu, bo marża importowa to jest różnica między ceną ARA, a tym, co jest na rynku jest" - dodał.










