W ubiegłym tygodniu rząd opublikował projekt wprowadzenia podatku cyfrowego (projekt ustawy o podatku rekompensującym od niektórych usług). Jego stawka ma wynieść 3 proc. i objąć big techy.
O to, czy resort cyfryzacji dostanie wsparcie w tej kwestii od prezydenta Karola Nawrockiego, zapytany został wicepremier Krzysztof Gawkowski.
"Prezydent w moim obszarze wielokrotnie wykazał się tym, że jest patronem lobbystów. To jest patron lobbystów, który jak mieliśmy ustawę o bezpieczeństwie w internecie, to ją zawetował. Mówił, że to cenzura. A gdzie cenzura, skoro mówiliśmy o patostreamach, gdzie mówiliśmy o dezinformacji rosyjskiej?" - pytał retorycznie na antenie TVP Info.
Gawkowski: To jest polityka nieodpowiedzialna
Odniósł się do słów urzędników Kancelarii Prezydenta, którzy powtarzają, że "nie ma żadnej zgody na podatek cyfrowy".
"Skoro nie ma zgody na podatek od korporacji - bo to nie jest podatek od obywateli - które tu zarabiają i powinny płacić pieniądze, to pytam: z czego chcecie sfinansować swoje propozycje? (...) Pan prezydent to jest pewien spryciarz. Przynosi do parlamentu ustawy, ale nie wskazuje źródeł finansowania. To jest polityka nieodpowiedzialna" - powiedział.
Porównał go z prezesem NBP Adamem Glapińskim, wraz z którym zaproponowali "Polski SAFE 0 proc."
"To nie jest polityka taka, która dawałaby spokój społeczny" - dodał.
Gawkowski krytykuje postawę Nawrockiego
Zdaniem Gawkowskiego prezydent stawia biznes amerykańskich big-techów przed interesem Polaków.
"Skoro mamy pieniądze, które mogłyby wpłynąć do budżetu Polski i mogłyby być gwarancją, że będą środki finansowe na nowe technologie, startupy cyfrowe, na cyberbezpieczeństwo, na sztuczną inteligencję, na kompetencje cyfrowe, na rozwój cyfrowy Polski (...), to ja wiem, co to jest. To jest stanięcie w obronie kapitału z różnych części świata i doprowadzenie do tego, żeby te wielkie korporacje wyprowadzały stąd pieniądze za granicę" - wskazał.
Jego zdaniem takie działania zaprzeczają hasłu prezydenta "Po pierwsze Polska".












