Jak pisaliśmy w Interii Biznes sprawa likwidacji Funduszu Kościelnego stanęła pod znakiem zapytania. Po dwóch i pół roku od powołania rządowego zespołu w tej sprawie, którym kieruje minister obrony narodowej, trudno szukać wymiernego rozstrzygnięcia tej kwestii - negocjacje ze stroną kościelną mają dopiero ruszyć.
Pat ws. Funduszu Kościelnego. Rząd nie chce odpisu podatkowego
Z odpowiedzi na pismo sejmowej komisji ds. petycji. podpisanej przez sekretarza stanu w MON Pawła Bejdę z 15 lipca br., wynika, że propozycja wprowadzenia odpisu podatkowego w wysokości 2 proc. należnego podatku dochodowego od osób fizycznych na rzecz Kościołów "z dużym prawdopodobieństwem skutkowałoby wyższymi kosztami dla budżetu państwa niż wydatki ponoszone obecnie w ramach Funduszu Kościelnego".
W budżecie na 2026 r. zagwarantowano wydatki na Fundusz Kościelny w wysokości 272,56 mln zł. Obecnie korzystają z niego wszystkie działające legalnie w Polsce związki wyznaniowe, także te, które nie działały w naszym kraju w 1950 r. i nie utraciły żadnych nieruchomości. 95 proc. wydatków funduszu to składki na ubezpieczenia społeczne osób duchownych.
Rząd wymienia stanowiska z przedstawicielami Kościołów
Wiceminister Bejda poinformował w piśmie do marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Włodzimierza Czarzastego, że zespół roboczy przeanalizował cztery warianty docelowych rozwiązań. "Nie uzyskały dotychczas akceptacji Ministra Finansów, który wskazuje na konieczność uwzględnienia aktualnych uwarunkowań budżetowych państwa" - napisał.
Zwrócił uwagę, że przy wpływach z PIT w 2025 r. na poziomie ok. 200 mld zł, gdyby 50 proc. podatników zdecydowało się na przekazanie części podatku związkom wyznaniowym, uszczuplenie dochodów budżetu państwa wyniosłoby ok. 2 mld zł. Z kolei przy założeniu, że taką decyzję podjęłoby 25 proc. podatników, kwota ta wyniosłaby ok. 1 mld zł.
Biuro prasowe KEP poinformowało PAP, że "do tej pory Konferencja Episkopatu Polski nie otrzymała żadnej konkretnej propozycji ze strony rządowej ws. likwidacji bądź zastąpienia Funduszu Kościelnego".
"Nikomu nie zależy, żeby rozwiązać kwestię Funduszu Kościelnego"
W ocenie dr hab. Maksymiliana Stanulewicza z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, który specjalizuje się w historii ustroju Polski oraz prawie wyznaniowym, "nikomu do końca w Polsce nie zależy, żeby ostatecznie rozwiązać kwestię Funduszu Kościelnego".
- W przypadku 25 proc. czy 30 proc. uprawnionych obywateli, którzy dokonaliby odpisu na jeden ze związków wyznaniowych w Polsce, to mamy od 1 mld do nawet 3 mld złotych mniej w kasie państwowej. W związku z tym, tego rodzaju rozwiązanie na dziś nie opłaca się państwu - ocenił ekspert.
Zaznaczył, że wbrew powszechnej opinii kwota 272,56 mln zł na Fundusz Kościelny to nie jest duże obciążenie dla finansów państwa. Stanowi bowiem jedną dziesiątą kwoty, którą przewiduje się w odliczeniu - zwrócił uwagę ekspert.
Dodał, że także dla mniejszych związków wyznaniowych rozwiązanie oparte na odliczeniach nie jest opłacalne. - Wiele z nich, zwłaszcza kościoły reformowane np. Kościół Ewangelicko-Metodystyczny w RP, Kościół Ewangelicko-Augsburski w Rzeczypospolitej Polskiej, Kościół Polskokatolicki w RP czy Kościół Starokatolicki Mariawitów w Rzeczypospolitej Polskiej mają wiele zabytkowych budynków, które trzeba utrzymać, a z drugiej strony niski odsetek wiernych, porównując do sytuacji z okresu międzywojennego. To sprawia, że bez dofinansowania ze strony państwa jeszcze ciężej będzie im funkcjonować - powiedział ekspert.
Polityczna kość niezgody przed wyborami
Przyznał, że "w innej sytuacji jest Kościół katolicki, który ma dużo wiernych i Polski Autokefaliczny Kościół Prawosławny - do których różnymi bocznymi drogami i tak płyną pieniądze".
Jak ocenił, "w obecnym stanie prawnym, kiedy nie mamy konkretnych regulacji ws. opodatkowania kościołów i związków wyznaniowych stan szarości wydaje się wygodny dla wszystkich stron".
- Państwo może zatem wciąż szafować kwestią likwidacji Funduszu Kościelnego jako elementem wprowadzania laicyzacji państwa i jego unowocześnienia. Poza tym, za półtora roku w Polsce odbędą się wybory parlamentarne, a Kościół jest jednym z ważnych podmiotów opiniotwórczych i zdanie jego hierarchów może mieć wpływ na decyzje wyborcze części jego członków - powiedział prof. Stanulewicz.
Fundusz Kościelny opłaca składki duchownych
W styczniu 2024 roku premier Donald Tusk powołał Międzyresortowy Zespół ds. Funduszu Kościelnego. Zespół ma wypracować koncepcję zmiany funkcjonowania Funduszu Kościelnego i zasad finansowania składek i świadczeń z ubezpieczenia społecznego oraz ubezpieczenia zdrowotnego duchownych.
Rzecznik KEP ks. Leszek Gęsiak w rozmowie z PAP w marcu 2025 r. zwrócił uwagę, że "ok. 60 tys. ha takich nieruchomości kościelnych pozostaje nadal we władaniu państwa". - Zgodnie z ustawą dochody z nich uzyskiwane są więc podstawą jego finansowania. Nie ustały zatem racje istnienia funduszu. Myśląc o jego ewentualnym zniesieniu, trzeba więc zaproponować rozwiązanie uczciwie go zastępujące - podkreślił.
Setki milionów złotych rocznie na Fundusz Kościelny
W celu wypracowania zmian dot. funduszu, premier 19 września 2025 r. powołał reprezentantów poszczególnych resortów do prac w Rządowej Komisji Konkordatowej, w celu umożliwienia podjęcia stosownych negocjacji z Kościelną Komisją Konkordatową.
NIK ustaliła, że z Funduszu Kościelnego MSWiA w latach 2021-2023 wydało łącznie 618 mln 433 tys. zł. Pieniądze te przeznaczano przede wszystkim na opłacanie składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne duchownych - 585 mln 265 tys. zł, na dotacje na wykonanie konserwacji i remontów obiektów sakralnych i kościelnych o wartości zabytkowej - 31 mln 728 tys. zł, a na dotacje na wspomaganie kościelnej działalności charytatywno-opiekuńczej - 1 mln 439 tys. zł.
Autorzy raportu przekazali, że w okresie objętym kontrolą wzrosła wielkość wydatków ponoszonych z Funduszu Kościelnego. W 2021 r. wydatkowano 193 mln 664 tys. zł, a w 2023 r. - 224 mln 646 tys. zł.
















