W 2025 roku Bogdanka zanotowała 264 mln zł zysku, a po odliczeniu ok. 145 mln zł odszkodowania (za szkodę majątku po wylewie wód podziemnych i zalaniu ściany 3 lipca 2023 roku), zysk w pierwszym półroczu wyniósł 119 mln zł. W pierwszej połowie 2026 roku spółka wypracowała 5 mln zł zysku netto. "Gazeta Wyborcza" wskazuje, że do spadku doszło mimo wzrostu wolumenu sprzedaży.
Z czego wynika spadek zysków Bogdanki?
Marcin Szewczak z PiS, członek zarządu województwa lubelskiego, twierdzi, że spadek zysków Bogdanki to efekt działań obecnego rządu. Na antenie Telewizji Trwam mówił, że "moglibyśmy zabezpieczyć energetycznie Polskę na kilkadziesiąt lat, może nawet na 100 lat z paliw kopalnianych, ale niestety cały czas zielona transformacja wygrywa".
ZOBACZ TAKŻE: Regiony górnicze tracą unijne środki. "To spowolni transformację", otwiera się w nowym oknie
Z kolei związkowcy z Bogdanki uważają, że powodem spadku zysków spółki jest tzw. umowa społeczna dla górnictwa z 2021 roku, podpisana przez ówczesnego ministra aktywów państwowych Jacka Sasina (PiS). Ich zdaniem mechanizmy pomocy publicznej dla kopalń ze Śląska są powiązane z kalendarzem zamykania kopalń.
Marcin Kujawiak z biura prasowego LW Bogdanka cytowany przez "GW" wskazał, że przyczyną pogorszenia sytuacji były niższe ceny kontraktowe sprzedawanego węgla. W I półroczu 2026 roku wolumen sprzedaży wzrósł o 13 proc. rok do roku do ok. 4,1 mln ton, a mimo to przychody grupy spadły z 1,52 mld zł do 1,36 mld zł. Na wynik wpłynąć miały także wyższe koszty działalności.
Przez dopłaty do innych kopalni, Bogdanka ma problem z konkurencją
Mariusz Romańczuk, przewodniczący NSZZ "Solidarność" w LW Bogdanka wskazał w rozmowie z "GW", że dopłaty utrudniają konkurencję spółce, bo ta nie korzysta ze wsparcia. Obecnie państwo pokrywa różnicę między kosztem wydobycia a rynkową ceną referencyjną węgla. Wsparcia nie otrzymuje Bogdanka.
"Trudno więc mówić o uczciwej konkurencji. Dotowane kopalnie sprzedają węgiel energetyczny poniżej kosztów wydobycia, a państwo zwraca im różnicę między kosztami a ceną referencyjną. Mechanizm ustalania tej ceny jest zły, bo nie uwzględnia, że śląskie kopalnie mają bardzo duże marże na grubym węglu dla ciepłownictwa" - mówił Romańczuk w "GW".
ZOBACZ TAKŻE: Kopalnie toną w stratach, ale płace rosną. Państwo dokłada miliardy, otwiera się w nowym oknie
Związkowcy wskazują, że wydobycie jest stabilne, ale ceny zbliżają się do kosztów produkcji.
Ok. 95 proc. sprzedaży Bogdanki to węgiel energetyczny trafiający do elektrowni w Połańcu i Kozienicach, której właścicielem jest Grupa Enea, większościowy udziałowiec Bogdanki.










