Tegoroczny sezon narciarski był wyjątkowo udany. Wielu miłośników białego szaleństwa przypomniało sobie, jak wygląda mroźna i śnieżna zima. - Opady śniegu i perfekcyjne warunki pozwoliły na jazdę w scenerii jak z bajki. Narciarze i snowboardziści korzystali z profesjonalnie wyratrakowanych stoków nawet w okresach chwilowych odwilży - wspomina w rozmowie z Interią Grzegorz Lenartowicz, rzecznik Grupy Pingwina, która zarządza pięcioma stacjami narciarskimi, m.in. Czarną Gronią i Słotwiny Areną.
Mroźna i śnieżna zima pozwoliła na uruchomienie małych, rodzinnych ośrodków narciarskich. Po raz pierwszy od lat funkcjonowały bez przerw. Dzięki temu wielu narciarzy mogło sobie pozwolić na częstsze wypady. - Nie musieli pędzić na Podhale. Mieli do dyspozycji mniejsze ale bliżej położone ośrodki - wyjaśnia rzecznik Grupy Pingwina. Dzięki odpowiednim warunkom sezon był długi. Wcześniej zdarzały się lata, kiedy ośrodki nie posiadające systemu sztucznego naśnieżania, pracowały niewiele ponad 30 dni.
Całoroczne stacje narciarskie. Nie tylko śnieg
Wraz z nadejściem wiosny stacje działają dalej. Większość z nich po zakończeniu sezonu zimowego przechodzi w tryb letni. Zazwyczaj w marcu lub kwietniu stają się ośrodkami rekreacji górskiej. Zamiast tras narciarskich, oferują turystykę pieszą, rowerową oraz rozrywki edukacyjne, przygotowane z myślą o rodzinach.
W turystyce całorocznej specjalizuje się Grupa Pingwina. - Już teraz przygotowujemy nasze trasy do płynnego przejścia w sezon rowerowy i pieszy - informuje Grzegorz Lenartowicz. Zainteresowani jazdą i spacerami wkrótce będą mogli korzystać z położonego w Beskidzie Bike Parku w Kasinie - jednego z największych i najpopularniejszych parków rowerowych w Polsce. Na rowerze można też jeździć w Słotwinach Arenie i Kurzej Górze, zimą słynącej z najdłuższej, krytej trasą zjazdową w Europie.
W Kotelnicy Białczańskiej, największym ośrodku narciarskim w Polsce, wciąż działają cztery wyciągi i można się ślizgać. Miłośnicy białego szaleństwa będą mogli cieszyć się śniegiem do połowy kwietnia. W centrum sportów zimowych Podhala trwają już przygotowania do zbliżającego się sezonu letniego, który rusza na początku czerwca. - Przeprowadzamy renowacje i równocześnie budujemy dwie, nowe trasy rowerowe - informuje Interię Biznes kierownik marketingu ośrodka, Paweł Nowobilski.
Większość ścieżek rowerowych to trasy leśne. Jedna, rodzinna, wiedzie po stoku narciarskim. Oprócz wycieczek rowerowych, odwiedzający Kotelnicę Białczańską będą mogli wziąć udział w rozpoczynających się wkrótce imprezach, koncertach i skorzystać z oferty Letniego Kina na Stoku. A we wrześniu - w wielkim zlocie aut i motorów. - Szykuje się bardzo intensywne lato - zapowiada nadchodzący sezon Paweł Nowobilski.
Lato na stokach. Nie tylko narty
Nart Sport, między Kazimierzem Dolnym a Nałęczowem, nawet zimą przypomina o swojej całorocznej aktywności. Nazywa siebie "ośrodkiem narciarsko - snowboardowym z pokojami i letnimi atrakcjami, takimi jak pływanie i siatkówka plażowa". Co roku, wraz z nadejściem wiosny, zmienia się w kompleks rekreacyjny, oferując gościom atrakcje wodne i sportowe. Letni sezon i inauguracja czterech basenów zwykle odbywa się podczas majówki.
Położona w Beskidzie Sądeckim Słotwiny Arena słynie z pierwszej w Polsce w pełni drewnianej wieży widokowej ze ścieżką w koronach drzew. Na górę - prawie 50 metrów - można wjechać kolejką krzesełkową. A położona na Dolnym Śląsku Czarna Góra Resort znana jest z jednej z najdłuższych w Polsce tras linowych dla dzieci oraz kolejki górskiej. Wiosną i latem chętnych zaprasza również Górka Szczęśliwicka - jedyny stok narciarski w Warszawie. Oferuje zjazdy kolejką górską Alpine Coaster i pontonami po igielicie.
O letnich atrakcjach stacje narciarskie informują na swoich stronach internetowych.














