Stopy procentowe w USA pozostają na niezmienionym poziomie od grudnia ubiegłego roku. Wówczas obniżka wyniosła 0,25 pkt. proc.
Aktywność gospodarcza rośnie w solidnym tempie pomimo podwyższonej niepewności, częściowo spowodowanej konfliktem na Bliskim Wschodzie. Wzrost wydajności i inwestycji kapitałowych jest wysoki. Wzrost zatrudnienia dotrzymuje kroku wzrostowi siły roboczej, a stopa bezrobocia zmieniła się nieznacznie" - argumentuje Fed.
Trzy osoby opowiadały się za podniesieniem docelowego przedziału stóp o 25 pkt. bazowych.
"Presja cenowa może się utrzymywać"
Analitycy PKO BP prognozowali brak zmian stóp, jednak zaznaczyli, że rynek wyceniał szanse na podwyżkę o 25 pb. na ok. 33 proc.
"Argumentem przeciwko podwyżce jest ostatni spadek inflacji (do 3,5 proc. r/r w czerwcu z 4,2 proc. r/r w maju), natomiast za podwyżką przemawiają wysokie ceny ropy i fakt, że inflacja jest powyżej celu FOMC od 5 lat. Poza samą decyzją ważne będą ton komunikatu (choć bez forward guidance) oraz konferencja prasowa Prezesa K. Warsha, w tym szczególnie ocena uporczywości inflacji, wpływu cen ropy i ceł na gospodarkę oraz kondycji rynku pracy. Rynek będzie analizował, czy brak podwyżki będzie tylko odroczeniem jej w przyszłość"- wskazali.
Z kolei Marek Rogalski, główny analityk DM BOŚ zaznaczył, że kluczową rolę w decyzyjności Fed odgrywa sytuacja międzynarodowa.
"Udaremniona próba ataku rakietowego na amerykańskie bazy w Jordanii dokonana przez Iran to sygnał, że stronom będzie trudno usiąść ponownie do stołu rozmów, czego jeszcze można było "po cichu" oczekiwać w poniedziałek. Nie oznacza to, że USA szybko powrócą do regularnych operacji wojskowych, ale pewne jest to, że stan zawieszenia potrwa jeszcze długo, co może utrzymywać ceny ropy na podwyższonych poziomach - korekta cenowa widoczna od piątku chyba właśnie się zakończyła - odbicie widoczne od wczorajszego wieczora przekroczyło 3 proc. na cenie baryłki. To jasny przekaz dla banków centralnych - presja cenowa z tytułu zmienności na rynkach surowców może się dalej utrzymywać" - ocenił.
Co z inflacją w USA?
Od maja Fed rządzi Kevin Warsh, który zastąpił Jerome Powella. Podczas poprzedniej konferencji przyznał, że w związku z wojną w Iranie należy liczyć się ze wzrostem inflacji. Dodał, że cel inflacyjny na poziomie 2 proc. wyznaczony przez Fed jest długofalowy i nie będzie w najbliższym czasie ponownie oceniany. W jego opinii FOMC jest w stanie osiągnąć stabilność cen.
Wcześniej krytykował brak obniżek stóp procentowych, krytykując politykę swojego poprzednika i przychylając się do postulatów prezydenta Donalda Trumpa. Jednak jeszcze gdy prezentował swoją kandydaturę na nowe stanowisko deklarował, że nie będzie marionetką Białego Domu.













