Arabia Saudyjska tymczasowo zamknęła swój największy rurociąg naftowy Wschód-Zachód. Obiekt ma 1200 km długości i rozciąga się przez Półwysep Arabski - od saudyjskiego pola naftowego Abqaiq na wschodzie, do portu Janbu nad Morzem Czerwonym na zachodzie. Decyzję o zamknięciu podjęto po piątkowym ataku dronów., otwiera się w nowym oknie
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Arabii Saudyjskiej poinformowało, że rurociąg naftowy został zaatakowany w rejonie Rijadu i Medyny. Na nagraniach wideo opublikowanych w sieci widać kłęby dymu wydobywające się z rurociągu. Saudyjski MSZ donosi, że atak spowodował obrażenia i szkody. Uszkodzony został również sprzęt używany do obsługi rurociągu.
Rurociąg zamknięty. Eksport wstrzymany
Obiektem zarządza Saudi Aramco - państwowy koncern paliwowy, największy na świecie producent ropy naftowej., otwiera się w nowym oknie "Rurociąg został zapobiegawczo zamknięty w ramach środków ostrożności" - wyjaśnia saudyjskie Ministerstwo Energii. Informuje, że wyspecjalizowane zespoły rozpoczęły działania, których celem jest "zabezpieczenie rurociągu i ocena jego bezpieczeństwa".
Określenie "zapobiegawcze zamknięcie" oznacza, że wstrzymano pompowanie, aby umożliwić przeprowadzenie kontroli bezpieczeństwa rurociągu, stacji pomp i systemów operacyjnych. "Określenie to samo w sobie nie oznacza, że rurociąg uległ poważnemu zniszczeniu lub że będzie wyłączony z użytku przez dłuższy okres" - uspokaja turecka państwowa agencja AA. Czas zamknięcia zależeć będzie od rodzaju i lokalizacji uszkodzeń.
W ostatnich miesiącach rurociąg Wschód-Zachód przesyłał od czterech do pięciu milionów baryłek ropy dziennie (bpd). Stanowi to około 5 procent globalnego zapotrzebowania - informuje Reuters. Jego maksymalna przepustowość wynosi 7 mln baryłek dziennie. Według Vortexa, brytyjskiej firmy specjalizującej się w analityce światowego rynku energii i śledzeniu ładunków morskich, we wrześniu Wschód-Zachód transportował o pół miliona więcej baryłek niż w sierpniu.
Wschód-Zachód zamknięty. Istnieje alternatywny szlak
W opinii ekspertów, Arabia Saudyjska prawdopodobnie przekieruje większą część eksportu przez Egipt. Rijad skorzysta z Kanału Sueskiego lub rurociągu Sumed, który liczący 320 km. Rurociąg łączy port Ajn Suchna nad Zatoką Sueską (Morze Czerwone) z terminalem Sidi Kerir w pobliżu Aleksandrii (Morze Śródziemne). Jego przepustowość sięga 2,5 mln baryłek ropy dziennie.
Eksperci ostrzegają, że zamknięcie Wschód-Zachód jeszcze bardziej utrudni sytuację na światowym rynku energetycznym. Już teraz ceny surowca utrzymują się powyżej 100 dolarów za baryłkę. Brent kosztuje około 105 dolarów, a Crude ponad 100 dolarów. Przed rozpoczęciem konfliktu, cena baryłki Brent wynosiła około 72 dolarów. "Zamknięcie rurociągu Wschód-Zachód może mieć efekt domina na i tak już osłabionym światowym rynku energii" - powiedział cytowany przez Al Jazeera Ben Cahill z waszyngtońskiego Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS).
Atak nastąpił w czasie, gdy Arabia Saudyjska włączyła się w nowy front konfliktu na Bliskim Wschodzie. Rijad przewodzi międzynarodowej koalicji wojskowej wspierającej jemeński rząd przeciwko ruchowi Huti. Oddziały rebeliantów posuwają się wzdłuż wybrzeża, stawiając opór wspieranemu przez Arabię Saudyjską rządowi Jemenu. Zajęły strategiczną wyspę Mayun w cieśninie Bab al-Mandab, Bramie Łez, przez którą biegnie szlak morski do Azji i Europy. W opinii ekspertów, im większą presję odczuwa Arabia Saudyjska w związku z atakami na swoje terytorium, tym jest bardziej prawdopodobne, że wycofa się z Jemenu.













