Reforma systemu handlu emisjami ETS oraz działania na rzecz obniżenia cen energii będą głównymi postulatami Polski na rozpoczynającym się w czwartek szczycie UE w Brukseli. Premier Donald Tusk zapowiadał wcześniej, że Warszawa będzie domagała się "specyficznie polskich rozwiązań" w tym obszarze.
Szczyt UE w Brukseli. Jednym z tematów będą ceny energii
Temat cen energii zdominował agendę spotkania, które pierwotnie miało koncentrować się na konkurencyjności unijnej gospodarki. W ostatnich dniach m.in. w związku z napięciami na Bliskim Wschodzie i wzrostem cen surowców energetycznych kwestia ta nabrała szczególnej pilności. W projekcie konkluzji przywódcy mają wezwać Komisję Europejską do pilnego przedstawienia "konkretnych działań mających na celu obniżenie cen energii elektrycznej w perspektywie krótkoterminowej".
Polska akcentuje przede wszystkim konieczność zmian w systemie ETS. Jak mówił przed szczytem premier, system ten "stanowi bardzo istotny i negatywnie rozstrzygający czynnik, jeśli chodzi o ceny energii". Warszawa zabiega o rozwiązania, które ograniczą jego wpływ na rachunki za prąd, a jednocześnie uwzględnią specyfikę krajowej gospodarki.
Polska wzywa KE do "gruntownego przeglądu" ETS. Takie postulaty przedstawi w Brukseli
Tusk jedzie na szczyt z poparciem grupy państw członkowskich. Polska wraz z dziewięcioma innymi krajami UE wezwała Komisję Europejską do "gruntownego przeglądu" ETS. W liście skierowanym do przewodniczącej KE Ursuli von der Leyen przywódcy opowiedzieli się m.in. za przedłużeniem obowiązywania bezpłatnych uprawnień do emisji CO2 poza 2034 r. oraz złagodzeniem tempa ich wycofywania od 2028 r.
Sygnatariusze wskazali, że obecna ścieżka wycofywania darmowych uprawnień jest zbyt stroma. "Kluczowe jest złagodzenie procesu wycofywania bezpłatnych uprawnień od 2028 r., aby uniknąć nadmiernego obciążenia przemysłu w tym okresie przejściowym" - podkreślono w liście. W ich ocenie obecne regulacje, w połączeniu z wysokimi cenami energii, stały się "egzystencjalnym zagrożeniem dla wielu strategicznych sektorów przemysłu europejskiego".
Państwa te domagają się także ograniczenia zmienności cen uprawnień do emisji oraz przyspieszenia prac nad rewizją systemu. Zamiast planowanego na lipiec przeglądu, chcą, by Komisja Europejska przedstawiła propozycje zmian najpóźniej pod koniec maja.
Z informacji PAP wynika, że dla Polski szczególnie istotne jest uwzględnienie zróżnicowanej sytuacji państw członkowskich. Odpowiedni zapis znalazł się w projekcie konkluzji, który zakłada, że działania na rzecz obniżenia cen energii powinny brać pod uwagę różnice w miksach energetycznych i poziomie obciążeń wynikających z polityki klimatycznej. W Polsce pojawiają się jednak radykalne postulaty całkowitego odejścia od systemu ETS, czego domaga się zarówno prezydent Karol Nawrocki, jak i politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Dyskusja o ETS w Brukseli może być trudna. Część państw członkowskich jest zadowolona z obecnego funkcjonowania systemu, a wpływy z handlu emisjami stanowią istotne źródło dochodów ich budżetów. Dyplomaci podkreślają również, że reforma całego systemu jest bardziej skomplikowana niż zmiany jego poszczególnych elementów.
Równolegle rozważane są inne rozwiązania krótkoterminowe, które mogłyby ograniczyć wpływ wysokich cen energii na gospodarki państw członkowskich. Wśród nich pojawia się m.in. możliwość wprowadzenia mechanizmów ograniczających wpływ cen gazu na ceny energii elektrycznej.












