W skrócie
- Szef MON ocenił, że niewykorzystanie pieniędzy z mechanizmu SAFE byłoby zbrodnią i zdradą, a program ma przyczynić się do wzrostu potencjału militarnego Polski i bezpieczeństwa przyszłych pokoleń.
- Generałowie Wojska Polskiego podkreślili, że dzięki SAFE możliwe będzie uzupełnienie braków powstałych po wysyłkach sprzętu do Ukrainy oraz znaczny wzrost zdolności operacyjnych i odstraszania.
- Wśród beneficjentów programu SAFE wskazano żołnierzy WOT oraz obszar cyberbezpieczeństwa, na które przewidziano finansowanie i realizację zamówień do 2030 roku.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zakończyła się pierwsza część podpisywania kontraktów na sprzęt wojskowy w ramach unijnego programu SAFE, który przewiduje 43,5 mld euro w postaci europejskich pożyczek, przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego. Do polskich zakładów trafi ok. 120 mld zł na wozy bojowe, artylerię czy sprzęt informatyczny. Następnym etapem będą zakupy dokonywane wspólnie z zagranicznymi partnerami.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem w sprawie mechanizmu SAFE, umowy zawierane przez jedno państwo musiały zostać podpisane do 30 maja, by mogły zostać objęte finansowaniem z programu - to tzw. zakupy w formule single procurement. Reszta zakupów dokonywanych po tym terminie musi być realizowana w charakterze common procurement, czyli co najmniej przez dwa państwa biorące udział w programie.
Szef MON: Zbrodnią i zdradą byłoby niewykorzystanie pieniędzy z mechanizmu SAFE
Podczas poniedziałkowej konferencji podsumowującej udział Polski w pierwszym etapie programu SAFE Kosiniak-Kamysz podkreślił, że budowa potencjału militarnego państwa dzięki funduszom z SAFE jest inwestycją w bezpieczeństwo kolejnych pokoleń Polaków. - My to robimy po to, żeby nasze dzieci i wnuki nie musiały płacić swoją krwią za bezpieczeństwo Polski, bo jak dzisiaj zainwestujemy w to bezpieczeństwo, to nasze dzieci, wnuki i kolejne pokolenia będą po prostu bezpieczne, bo nikt Polski nie zaatakuje - powiedział szef MON.
Jego zdaniem, "zbrodnią" i "zdradą Polski, zdradą kolejnych pokoleń" byłoby niewykorzystanie pieniędzy z mechanizmu. - Nigdy sobie nie dajcie wmówić, że to działanie było niepotrzebne, że było na wyrost, że są inne potrzeby - mówił minister obrony. Dodał, że SAFE to program "ambitnej Polski, program tak naprawdę aspiracyjny""
Przyznał, że nigdy nie będzie już wolny od emocji w związku z uczestnictwem Polski w SAFE, bo jest to - jak stwierdził - "część jego życia", która wiąże się z budowaniem bezpieczeństwa Polski.
- W ciągu trzech dni zawarliśmy 62 umowy na 120 mld zł z polskim przemysłem zbrojeniowym. W ciągu ośmiu lat rządów PiS-u udało im się zawrzeć umowy na 97 mld (...) w polskim przemyśle zbrojeniowym. To jest nie do porównania - zaznaczył szef MON. - Jesteśmy gotowi. Polski przemysł zbrojeniowy, zarówno państwowy jak i prywatny, zadeklarował w podpisywanych umowach - wszystko zostanie wykonane do roku 2030. Dlaczego to musi być rok 2030? Ponieważ nie mamy czasu do stracenia - podkreślił Kosiniak-Kamysz.
Zapewnił także, że jako szef MON gwarantuje spożytkowanie ewentualnych pieniędzy przekazanych przez Narodowy Bank Polski państwu na bezpieczeństwo Polski. Dodał, że zgodnie z deklaracjami szefa NBP Adama Glapińskiego, jego obowiązkiem jest natychmiastowe przekazanie wykazanego zysku Banku do budżetu państwa.
Generałowie: SAFE zwiększa zdolności operacyjne wojska i możliwości odstraszania
Gen Kukuła podkreślił, że wojsko ma za zadanie uzupełnić luki, które powstały w ciągu niemal 30 lat ograniczeń środków wydawanych na wojsko oraz z powodu wielkich donacji dla Ukrainy. Jak zaznaczył, z drugiej strony wojsko musi zmierzyć się z wyzwaniem pozyskiwania nowych zdolności. - Wyzwaniem dla programowania rozwoju Sił Zbrojnych pozostają olbrzymie, ale wciąż ograniczone z punktu widzenia wspomnianych luk środki, jakie przeznaczamy na wyposażenie i zapasy amunicji - dodał.
Gen. Kukuła stwierdził, że SAFE pozwoli na przyspieszenie realizacji tych zadań, zwłaszcza przez wojska lądowe i WOT. Zwrócił też uwagę na przyspieszenie potrzebnych wojsku tankowców powietrznych (MRTT) oraz lekkich śmigłowców szkoleniowych.
Dowódca Operacyjny gen. Maciej Klisz podkreślił, że z jego punktu widzenia SAFE to inwestycja w bezpieczeństwo państwa, zwiększająca zdolności operacyjne wojska i możliwości odstraszania. Dodał, że to także inwestycja w wiarygodność Polski i jej zdolności na arenie międzynarodowej, w tym wobec sojuszników. - Celem jest pokój oparty na sile. W mojej ocenie SAFE jest elementem tej logiki - mówił
Zastępca Dowódcy Generalnego RSZ gen. Sławomir Owczarek przedstawił część planów dotyczących rozdysponowania zamówionego sprzętu. Wskazał np., że zamówione armatohaubice Krab trafią do jednostek 11. i 12 Dywizji, a wozy bojowe piechoty Borsuk - do brygady 16. Dywizji w woj. warmińsko-mazurskim.
Ważnym beneficjentem programu SAFE żołnierze WOT i cyberbezpieczeństwo
Wtórował mu dowódca WOT gen. Krzysztof Stańczyk, według którego ważnym beneficjentem programu SAFE będą żołnierze WOT. Chodzi m.in. o zakup sprzętu osobistego, takiego jak kamizelki kuloodporne i karabiny - a także zakupy związane z Tarczą Wschód, za które będą odpowiadać wyspecjalizowane jednostki terytorialsów - dodał.
Dowódca Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni gen. Karol Molenda podkreślił, że 12 umów z SAFE ma kluczowe znaczenie dla cyberbezpieczeństwa - w tym rozwoju technologii sztucznej inteligencji, kryptografii czy autonomicznej i bezpiecznej łączności dla wojska.
Gen. Artur Kuptel, szef Agencji Uzbrojenia, podkreślił, że polski przemysł poprzez kilkadziesiąt finansowanych z SAFE umów zobowiązał się do realizacji dużych zobowiązań na rzecz wojska Polskiego do 2030 r. Dodał, że podpisanie krajowych kontraktów nie oznacza końca pracy Agencji, która teraz zajmie się m.in. zamówieniami dokonywanymi wspólnie z innymi krajami.













