Z końcem kwietnia 2026 roku szpital powiatowy w Skarżysku-Kamiennej (woj. świętokrzyskiej) przestanie leczyć w programie lekowym część pacjentów (ok. 30 osób z 70) - ustaliła "Rzeczpospolita". Hurtownia zapewniająca dostęp do ozanimodu, siponimodu i ofatumumabu nie chce podpisać nowej umowy ze szpitalem ze względu na zadłużenie placówki i braku terminowych płatności. Dostawca zgodził się jedynie na sprzedaż leków za gotówkę po cenie hurtowej bez prowizji, co jednak może być problematyczne pod kątem prawnym - powiedziała dziennikowi dr Fudala.
Trudna sytuacja pacjentów. Mają być skierowani do innych szpitali, ale te odmawiają
Program lekowy umożliwia pacjentom dostęp do terapii w ośrodkach zakontraktowanych z NFZ, takich jak szpital w Skarżysku-Kamiennej. Zamknięcie części programu utrudnia pacjentom dostęp do leczenia, a dr Fudala wskazuje, że na dłuższą metę nie wyobraża sobie leczenia stwardnienia rozsianego tylko częścią preparatów.
Z kolei pacjenci w rozmowie z "Rz" skarżą się na brak formalnych informacji dotyczących dalszego leczenia. Jedna z pacjentek nie otrzymała informacji, czy ma szukać nowej placówki, czy zostanie przeniesiona. Dziennik wskazuje jednak, że mimo wysłanej pod koniec lutego prośby świętokrzyskiego oddziału NFZ "o dokonanie oceny możliwości przejęcia leczenia pacjentów" w programie lekowym B.29, większość placówek nie zgodziła się na przejęcie chorych. Jak przyznała dr Małgorzata Fudala, część szpitali odmawia przejęcia pacjentów z przyczyn "logistyczno-kadrowych". W woj. świętokrzyskim SM leczą też placówki w Starachowicach, Końskich, Staszowie, Sandomierzu, Ostrowcu Świętokrzyskim oraz dwie w Kielcach.
Z kolei Świętokrzyski Oddział Wojewódzki NFZ w Kielcach przekazał, że szuka rozwiązania tej sytuacji, aby zapewnić pacjentom "bezpieczeństwo i ciągłość leczenia". Dr Fudala przyznała, że m.in. dzięki "solidarności środowiska neurologów" ostatecznie udało się przekonać lekarzy z innych szpitali, aby "na zasadzie dobrej woli" przejęli pacjentów ze szpitala ze Skarżyska-Kamiennej.
Publiczny szpital nie może zapewnić świadczeń gwarantowanych pacjentom. To efekt zadłużenia
Jak mówi Fudala, to " precedens, że publiczny szpital staje przed sytuacją, w której nie jest w stanie zapewnić leczenia będącego świadczeniem gwarantowanym". Lekarka dodaje, że m.in. ze względu na nawet półroczne opóźnienia w płatnościach z NFZ, szpital musiał kredytować zakup leków, co z kolei wpędzało placówkę w spiralę długów. Zadłużenie szpitala w Skarżysku-Kamiennej wynosiło pod koniec 2025 roku 138 mln zł. Strata wyniosła 32 mln zł i wzrosła o 290 proc. względem 2024 roku.
Problem nie dotyczy tylko szpitala w Skarżysku-Kamiennej. Jak wynika z tegorocznej edycji "Monitora Finansowania Ochrony Zdrowia" Federacji Przedsiębiorców Polskich, sektor publicznych szpitali jest w coraz gorszej sytuacji. W III kwartale 2025 roku wymagalne zobowiązania SPZOZ osiągnęły 4,2 mld zł i wzrosły o niemal 74 proc. w ciągu ostatnich 5 kwartałów. Całkowite zadłużenie SPZOZ wyniosło 27,7 mld zł.












