Większość planujących podróż czy wakacje, wybierając cel, zwraca przede wszystkim uwagę na cenę (62 proc.). Na drugim miejscu stawia widoki, dlatego chętnie ogląda zdjęcia oraz filmy z wybranych destynacji (47 proc. badanych). "Podróżni często całkowicie polegają na bodźcach wizualnych" - wynika z analizy, na jaką powołuje się Talker Research.
Kiedyś Photoshop. Teraz sztuczna inteligencja
Dotychczas, zdarzało się, że do upiększania docelowych miejsc używano Photoshopu. Możliwości sztucznej inteligencji są dużo większe. AI potrafi w kilkanaście sekund poprawić kontrast obrazu, a jeśli trzeba uporządkować zniszczony pokój i wymazać setki opalających się z zatłoczonej plaży. Razem z nimi "znikają" śmieci, stragany i pobliskie place budowy. Może też - w zależności od potrzeb - wykreować nieistniejące elementy krajobrazu.
Oszustwa turystyczne związane z upiększaniem przez sztuczną inteligencję zdjęć nazywane jest "AI-fikacją" lub "turystycznym catfishingiem", który zwykle polega na kradzieży cudzej tożsamości. Tym razem celem działań nie jest numer konta w banku, tylko zwabienie potencjalnego turysty do mniej atrakcyjnych miejsc, podsuwając mu nieprawdziwe zdjęcia.
W ten sposób, w wirtualny remont przechodzą stare obiekty - podupadające hotele i zaniedbane apartamenty. Ich właściciele, zamiast inwestować w renowację, wydają odpowiednie polecenia AI. Ta zaś cyfrowo unowocześnia oświetlenie, zmienia meble, remontuje łazienki, a nawet wirtualnie odnawia ściany i usuwa z dywanów plamy.
Przykładem "oszukanego miejsca" jest czyste jeziora w sercu zanieczyszczonego i gęsto zabudowanego Bangkoku, które pojawia się w serwisach turystycznych. Pragnący je odwiedzić znajdują betonowe kanały i tereny przemysłowe. Zaś w australijskiej Tasmanii turyści wciąż poszukują gorących źródeł, które nie istnieją. Oba miejsca wykreowała sztuczna inteligencja.
Prawda czy fałsz. Mylą się nawet eksperci
W badaniu Talker Research - które miało sprawdzić, jaki odsetek potrafi odróżnić prawdziwe zdjęcia od fałszywych - wzięło udział 2000 osób. Byli wśród nich eksperci branży turystycznej. Przed rozpoczęciem testu ponad połowa z nich zapewniła, że ufa swojej umiejętności rozpoznawania obrazów stworzonych przez sztuczną inteligencję. Każdy z uczestników dostał po trzy pary zdjęć - w każdej jedno było autentyczne, a drugie stworzone przez AI.
Okazało się, że zdecydowana większość potencjalnych podróżnych nie jest w stanie odróżnić prawdziwych zdjęć od tych sfałszowanych. Co czwarty uczestnik badania rozpoznał któryś autentyczny obraz, a jedynie co dwudziesty (5 proc.) był w stanie poprawnie zidentyfikować wszystkie prawdziwe fotografie.












