Wiele europejskich krajów (w tym Polska) zdecydowało się interweniować na detalicznym rynku paliw, aby złagodzić szok cenowy, którego doświadczają kierowcy. Hiszpania w drugiej połowie marca podjęła decyzję o obniżeniu VAT na paliwa z 21 do 10 proc. Włochy wprowadziły z kolei obniżkę paliwowej akcyzy, która w efekcie miała niemal od razu przynieść spadek cen paliwa o 25 eurocentów na każdym litrze benzyny i diesla.
Ceny paliw w Europie. Rządy zdecydowały się na cięcia podatków
Na obniżkę akcyzy zdecydowała się także Portugalia. Parlament zatwierdził obniżkę podatku od produktów paliwowych i energetycznych (ISP) do poziomu 199,89 euro za 1000 litrów benzyny oraz 156,66 euro za 1000 l diesla. Dotychczas wynosił on odpowiednio 216 i 195 euro za 1000 l tych paliw.
Obniżkę podatków od paliw zaproponował również rząd Łotwy.
W marcu za obniżanie cen zabrały się też "wprawione" w takich działaniach Węgry. Budapeszt (rząd Orbana) zdecydował o prowadzeniu maksymalnych cen. Austriacy i Niemcy sięgnęli początkowo po wprowadzenie zasady zmian cen na stacjach tylko raz dziennie.
Z kolei rząd Słowenii w zeszłym miesiącu zasygnalizował, że jest gotowy na wprowadzenie racjonowania paliw (indywidualni kierowcy 50 litrów dziennie, firmy 100 litrów)
Władze Litwy już w kwietniu podjęły decyzję o obniżeniu podatku akcyzowego na olej napędowy w celu złagodzenia wzrostu cen paliw. Obniżka ma obowiązywać do 15 czerwca i zmniejszyć cenę litra paliwa o około 6 eurocentów.
Z kolei Czesi wprowadzili maksymalną marżę dla sprzedawców paliw oraz obniżyli podatek akcyzowy na olej napędowy, rząd w Pradze postanowił również codziennie ustalać maksymalną cenę paliw.
W Norwegii od kwietnia zniesiono podatek drogowy na paliwa. Decyzja ma obowiązywać do końca sierpnia. Oznacza obniżkę o ponad 4 korony na litrze benzyny i ponad 2,5 korony na litrze diesla (odpowiednio ok. 1,70 złotego i ok. 1,10 złotego).
W Polsce działa program CPN (Ceny Paliwa Niżej)
W Polsce wprowadzono pakiet CPN (Ceny Paliwa Niżej), polegający na ogłaszaniu ceny maksymalnej przez resort energii, a także obniżenie stawki VAT do 8 proc. i redukcję akcyzy do minimalnych dopuszczalnych poziomów.
Codziennie ogłaszane maksymalne ceny paliw i obniżki paliwowych podatków mają poparcie polskiego społeczeństwa. Ok. 80 proc. ankietowanych uważa, że w kryzysowych czasach rząd powinien interweniować na rynku paliw. Bardziej sceptyczni są ekonomiści, którzy wskazują, że choć interwencje te ograniczą w krótkiej perspektywie inflacyjny wystrzał (uchronią też kierowców przed dużymi wydatkami), to w efekcie "wypłaszczą" ścieżkę inflacji. Krótko mówiąc inflacja - choć niższa - będzie nas trapić dłużej.
Niemcy. Koalicja zgodziła się obniżyć podatek na paliwa
Niemiecka koalicja rządowa ogłosiła w poniedziałek (13 kwietnia) plan obniżenia podatku od paliw o 17 eurocentów za litr. Celem koalicji rządzącej CDU i SPD jest odciążenie kierowców zmagających się ze wzrostem cen. Nadzwyczajne rozwiązanie ma obowiązywać przez dwa miesiące.
O swoich planach chadecka CDU i socjaldemokratyczna SPD poinformowały we wspólnym oświadczeniu po trwających przez weekend negocjacjach nad jeziorem Tegel w Berlinie. Według minister pracy Baerbel Bas dzięki obniżeniu podatku konsumenci łącznie zaoszczędzą na paliwach ok. 1,6 mld euro.
W kwietniu w koalicji toczyła się debata na temat sposobów obniżenia cen paliwa. Wprowadzoną na początku miesiąca zasada, zgodnie z którą dystrybutorzy mogą podnosić ceny tylko raz dziennie, SPD uznała za niewystarczającą.
Reprezentująca CDU szefowa resortu gospodarki Katherina Reiche proponowała zwiększenie ulg podatkowych dla osób dojeżdżających do pracy. Opowiedziała się przeciw postulatowi SPD, by nałożyć na sektor energetyczny podatek od nadzwyczajnych zysków. W poniedziałek sceptycznie o pomyśle nadzwyczajnego podatku wypowiedział się także kanclerz Friedrich Merz.
Od wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie, rozpoczętej 28 lutego atakami USA i Izraela na Iran, w Niemczech gwałtownie wzrosły ceny paliw. Jak wynika z danych automobilklubu ADAC, w dotychczasowym szczytowym momencie, krótko po Wielkanocy, litr oleju napędowego kosztował średnio w Niemczech o ponad 70 eurocentów więcej niż przed wybuchem wojny, a litr benzyny E10 o ponad 41 eurocentów więcej.
W poniedziałek Reiche ostrzegła, że niemiecka gospodarka prawdopodobnie będzie odczuwać negatywne skutki wojny z Iranem do końca 2026 roku.















