Handel akcjami został zawieszony na giełdzie w Teheranie prawie dwa miesiące temu. Wygaszono tablice notowań i inwestorzy nie mogli przenieść swoich aktywów. Kody transakcyjne posiada tam około 60 mln graczy - wynika z danych Trend, agencji informacyjnej z Azerbejdżanu. Liczba ta odpowiada 75 proc. mieszkańców kraju.
Giełda w Iranie. Tylko dla ocalałych firm
Inwestorów giełdowych w Iranie przybyło, odkąd przed sześcioma laty rząd zdecydował o masowym dopuszczeniu do obrotu tzw. Akcji Sprawiedliwości (Justice Shares). Są to udziały w państwowych spółkach, które przyznane zostały uboższym obywatelom, co dopuściło do rynku miliony nowych uczestników.
Organizacja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) zapowiedziała, że rynek zostanie ponownie otwarty w ciągu dziesięciu do dwunastu dni - informuje niezależny portal Iran International. Proces będzie się odbywał etapami. Pierwsze mają wznowić handel wyłącznie firmy, które nie ucierpiały bezpośrednio w wyniku wojny. Na giełdę nie będą mogły na razie wrócić przedsiębiorstwa metalurgiczne i petrochemiczne, które poniosły straty.
Irańscy analitycy giełdowi uzasadniają, że ponowne dopuszczenie do parkietu firm petrochemicznych, "których produkcja została wstrzymana, a poniesione straty i harmonogramy napraw są niejasne", prawdopodobnie spowodowałoby gwałtowny spadek cen. "Stworzyłoby też niestabilny sygnał rynkowy" - cytuje analityków niezależny portal.
Otwarcie parkietu. Trzy scenariusze
SEC przedstawił trzy możliwe scenariusze ponownego otwarcia giełdy w Teheranie. Pierwszy zakłada zawarcie porozumienia i złagodzenie sankcji. Dzięki temu Iran znów połączyłby się ze światowym systemem finansowym. "Ponowne otwarcie rynku mogłoby wówczas oznaczać początek długo odkładanych reform: przejścia od kontroli cen do ustalania cen rynkowych, zmniejszenia represji finansowych w sektorze bankowym oraz wprowadzenia przejrzystych bilansów rządowych" - wylicza irańska agencja.
Drugi - w opinii ekspertów najbardziej prawdopodobny scenariusz - zakłada ograniczone porozumienie ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Działania wojenne ustępują, ale sankcje pozostaną niemal nienaruszone, a perspektywy inwestycji zagranicznych pozostaną niepewne. "W tych warunkach ponowne otwarcie może wywołać nowy kryzys" - ostrzegają. Argumentują, że zmagający się z niepewnością inwestorzy, mogą postrzegać wznowienie działalności jako okazję do wyjścia z giełdy.
Trzeci scenariusz jest najbardziej pesymistyczny. "Jeśli negocjacje zakończą się fiaskiem, a konflikt się zaostrzy, długotrwałe zamknięcie prawdopodobnie będzie kontynuowane" - zapowiada SEC. Wyraża opinię, że w takim scenariuszu Giełda Papierów Wartościowych w Teheranie, przy obecnym zarządzaniu i polityce, mogłaby przestać funkcjonować jako wiarygodny rynek kapitałowy.
Irańscy analitycy argumentują, że wprawdzie zamknięcie rynku giełdowego zapobiega załamaniu cen, ale w praktyce doprowadza ono do spadku zaufania inwestorów. "Na znaczeniu zyskują alternatywne kanały inwestycyjne - waluty obce, złoto, nieruchomości, dobra konsumpcyjne i ucieczka kapitału do krajów sąsiednich" - twierdzą.














