W skrócie
- Donald Trump chce wykorzystać wenezuelską ropę naftową w celu szybszego zakończenia wojny w Ukrainie - jej nabywcą mają stać się Indie, rezygnując jednocześnie z rosyjskiego surowca.
- Produkcja ropy w Wenezueli jest jednak obecnie ograniczona, a infrastruktura naftowa tego kraju wymaga wielkich inwestycji.
- Zmiany w globalnym rynku ropy oraz ewentualna utrata Indii jako klienta mogą stopniowo obniżać dochody Kremla, jednak proces ten potrwa i nie przyniesie natychmiastowych efektów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W poniedziałek 2 lutego Donald Trump, otwiera się w nowym oknie ogłosił sukces: zawarcie porozumienia handlowego z Indiami. Porozumienie to oparto na prostej kalkulacji: Indie przestają kupować rosyjską ropę naftową na rzecz ropy wenezuelskiej i amerykańskiej. USA w zamian obniżają cła na indyjski import. Rosja zostaje pozbawiona kluczowego klienta, który - płacąc jej za surowiec - przyczynia się do finansowania wojny w Ukrainie. Kreml ma coraz mniej środków, by tę wojnę kontynuować, i decyduje się iść na ustępstwa względem Kijowa i Zachodu.
Donald Trump ma nowy plan na szybszy koniec wojny w Ukrainie. Chce wykorzystać wenezuelską ropę
Wątek ten mocno wybrzmiał w narracji Donalda Trumpa, kiedy we wpisie na platformie Truth Social oznajmiał, że dogadał się z indyjskim premierem Narendrą Modim. "To pomoże zakończyć wojnę w Ukrainie, która trwa właśnie teraz, w wyniku czego każdego tygodnia giną tysiące ludzi!" - napisał amerykański przywódca.
Rzeczywistość jest jednak o wiele bardziej skomplikowana. Jak zauważa CNN, wydobycie ropy naftowej, otwiera się w nowym oknie w Wenezueli wciąż nie jest na odpowiednim poziomie, a Indie, otwiera się w nowym oknie nie mogą "z dnia na dzień" odwrócić się od Rosji. Wraz z Chinami są one wiodącymi nabywcami rosyjskiej ropy i tym samym wciąż utrzymują gospodarkę Kremla na powierzchni.
Ciężka i kwaśna ropa naftowa z Wenezueli stanowi atrakcyjną alternatywę dla surowca rosyjskiego. Według CNN, "idealnie nadaje się do produkcji oleju opałowego, oleju napędowego, asfaltu i innych pochodnych, których potrzebuje kwitnąca gospodarka Indii". Dodatkowym atutem jest to, że indyjskie rafinerie są dobrze przygotowane do przetwarzania ropy typu wenezuelskiego.
Donald Trump chce tchnąć nowe życie w wenezuelski sektor naftowy, który przez lata pozostawał niedoinwestowany. Po obaleniu prezydenta Nicolasa Maduro wadze w Caracas uchwaliły przepisy, które mają pomóc zagranicznym firmom naftowym na nowo podjąć działalność wydobywczą w Wenezueli.
Czego nie wziął pod uwagę Donald Trump?
Cel to zwiększenie produkcji - dotychczas Wenezuela, otwiera się w nowym oknie produkowała niewiele ponad 1 mln baryłek dziennie. Z tego mniej więcej dwie trzecie trafia do jej największego klienta - Chin. Dla Indii zostałoby więc jakieś 330 tys. baryłek. Tymczasem rząd w Nowym Delhi kupuje od Kremla 1,5 mln baryłek ropy dziennie - nawet gdyby więc Caracas całe swoje dzienne wydobycie przekierowało na sprzedaż do Indii, i tak potrzeby dynamicznie rozwijającej się azjatyckiej potęgi nie zostałyby zaspokojone.
Oczywiście, potencjał Wenezueli jest o wiele większy - dysponuje ona największymi udokumentowanymi złożami ropy naftowej na świecie (ponad 300 mld baryłek, mniej więcej jedna piąta światowych zasobów). Nawet Arabia Saudyjska nie może się z nią równać. Zanim w 1999 roku do władzy w Wenezueli doszedł socjalista Hugo Chávez, wydobycie surowca przekraczało 3 miliony baryłek ropy dziennie. Za Chaveza, a potem także za Maduro, miała jednak miejsce degradacja infrastruktury naftowej, która dziś wymaga nakładów inwestycyjnych szacowanych na setki miliardów dolarów. Inwestycje te musiałyby być także rozłożone w czasie - znaczące zwiększenie wydobycia w Wenezueli do kwestia kilku lat, być może dekady.
Administracja Trumpa złagodziła już sankcje na wenezuelską ropę naftową. Z kolei pełniąca obowiązki prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez podpisała ustawę, która otwiera krajowy sektor naftowy dla prywatnych firm, po latach polityki nacjonalizacji. Trump chce, by amerykańskie firmy wracały do Wenezueli - swoje nadzieje wiąże z takimi gigantami, jak Exxon Mobil czy ConocoPhillips. Nie można jednak mieć pewności, że władze Wenezueli w długim terminie będą honorować umowy z zachodnimi koncernami - ostrzega CNN. Rob Thummel, starszy menedżer portfeli inwestycyjnych w Tortoise Capital, w komentarzu dla stacji zwraca uwagę, że amerykańskie firmy naftowe będą wciąż musiały płacić Wenezueli wysokie opłaty eksploatacyjne, co stawia pod znakiem zapytania skalę zwrotu z inwestycji, zwłaszcza przy obecnych niskich poziomach cenowych. Nie jest zatem pewne, czy ropa z Wenezueli zacznie płynąć szerszym strumieniem.
Stopniowe "głodzenie" Rosji. Z czasem Kreml może odczuć utratę Indii jako klienta
Problem z układanką Trumpa jest też po stronie Indii. Chociaż według amerykańskiego prezydenta indyjski premier Narendra Modi obiecał zaprzestać kupowania rosyjskiej ropy, nie stanie się to z dnia na dzień - mówi CNN Rob Haworth, starszy dyrektor ds. strategii inwestycyjnej w US Bank Asset Management. Ekspert zauważa, że dostosowanie globalnego łańcucha dystrybucji zajmie trochę czasu, biorąc pod uwagę różnice w czasie tranzytu między importem z Rosji a importem z Wenezueli do Indii.
Ropa z Wenezueli czy USA będzie też dla Indii po prostu droższa. Rosyjska ropa Urals, którą kupują obecnie, jest notowana ze znacznym dyskontem - około 16 dolarów na baryłce - do surowca z OPEC lub ropy amerykańskiej, aczkolwiek ostatni spadek cen nieco łagodzi czynnik kosztowy.
Choć utrata Indii jako klienta prawdopodobnie nie będzie miała decydującego znaczenia dla gospodarki Rosji, otwiera się w nowym oknie, to jej przychody z handlu ropą naftową siłą rzeczy spadną, kiedy ubędzie ważny odbiorca. "Z czasem może to stworzyć dodatkowe wyzwania dla rosyjskiej gospodarki" - mówi Rob Haworth z US Bank Asset Management. A to utrudniłoby Kremlowi finansowanie wojny przeciwko Ukrainie.
We wtorek 3 lutego rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział dziennikarzom, że Moskwa nie otrzymała żadnego formalnego oświadczenia od rządu w Nowym Delhi, w którym byłaby mowa o zaprzestaniu zakupów rosyjskiej ropy. Jak dodał, Rosja ceni sobie relacje z Indiami i chce rozwijać strategiczne partnerstwo z tym krajem.











