W Ankarze trwa dwudniowy szczyt NATO. We wtorek państwa członkowskie ogłosiły nowe sojusze obronne i umowy ze spółkami z sektora (m.in. Saab) o wartości dziesiątek miliardów dolarów. Europa chce w ten sposób nie tylko wzmocnić bezpieczeństwo regionu, ale także udowodnić Stanom Zjednoczonym, że nie ustaje w wysiłkach w tym zakresie, zwłaszcza po groźbach ze strony Białego Domu dotyczących opuszczenia wspólnoty.
USA nie rezygnują z Grenlandii
"Politico" zauważa, że po pojawieniu się prezydenta Donalda Trumpa w Ankarze pozytywne nastroje nieco zniknęły. Polityk powtórzył kilka swoich skarg pod adresem NATO.
"Dlaczego wydajemy setki miliardów dolarów, a oni nie są dla nas?" - pytał Trump. "Zawsze byliśmy dla nich".
Jednocześnie skrytykował Europę za jej politykę energetyczną i imigracyjną. Powtórzył, że chciałby, aby Grenlandia znalazła się pod kontrolą Amerykanów.
"Dania nie wydaje pieniędzy, żeby naprawdę pomóc Grenlandii, ale to ważna część dla Stanów Zjednoczonych, otoczona chińskimi i rosyjskimi statkami. Powinna być kontrolowana przez Stany Zjednoczone, a nie przez Danię" - powiedział.
Dania będzie bronić Grenlandii
W środę do słów Trumpa odniosła się duńska premier Mette Frederiksen.
"Słyszałam wczoraj prezydenta Stanów Zjednoczonych i sądzę, że stanowisko USA w tej sprawie jest niestety bardzo jasne. I nasze stanowisko jest tak samo jasne, jak zawsze. Grenlandia oczywiście nie jest na sprzedaż. Mamy nadzieję, że wszyscy, w tym wszyscy sojusznicy, będą szanować prawo mieszkańców Grenlandii do samostanowienia" powiedziała.
Dodała, iż oczekuje, że wszyscy respektować integralność terytorialną oraz suwerenność Królestwa Danii. Zapytana, czy Dania jest gotowa do zbrojnej obrony Grenlandii, gdyby została zaatakowana, duńska premier odparła:
"Jesteśmy gotowi bronić każdego cala terytorium NATO, w tym naszego własnego. Jednak jednym z powodów, dla których wiele, wiele lat temu stworzyliśmy NATO, jest to, że jeśli coś stanie się jednemu z nas, wszyscy powinni stanąć w obronie pozostałych. Chodzi mi o to, że artykuł 5. jest naszym zabezpieczeniem. Dotyczy to obecnie flanki wschodniej w obliczu wojny hybrydowej ze strony Rosji. Dotyczyło to Stanów Zjednoczonych, gdy zostały zaatakowane 11 września (2001 r.) i to samo dotyczy Grenlandii, jeśli cokolwiek wydarzy się w naszym kierunku".
Sytuację skomentował też w środę sekretarz generalny NATO Mark Rutte. Ocenił, że NATO zadba o to, "aby umowa z Trumpem ws. Grenlandii została wdrożona krok po kroku".
Premier Danii: Dzięki NATO nasi obywatele po obu stronach Atlantyku mogą czuć się bezpiecznie
Frederiksen oceniła, iż nie uważa, by Stany Zjednoczone nie poczuwały się do zobowiązań w ramach art. 5 traktatu waszyngtońskiego.
"Nie słyszałam, żeby nie były zaangażowane w realizację artykułu 5. Z duńskiej i europejskiej perspektywy nie byłabym w stanie zapewnić bezpieczeństwa moim obywatelom bez NATO. Myślę, że to samo dotyczy Stanów Zjednoczonych. To właśnie dzięki NATO nasi obywatele po obu stronach Atlantyku mogą czuć się bezpiecznie. I tak samo będzie w przyszłości" - przekonywała Frederiksen.












