Amerykańscy kierowcy płacą około 6,50 dolara (6,56 zł) za galon oleju napędowego, co odpowiada cenie 1,50 euro za litr. W Niemczech - w zależności od stacji i regionu - litr kosztuje od 2,29 do 2,42 euro, co w przeliczeniu wynosi ok. 9,98 - 10,56 zł. Hiszpańscy kierowcy płacą za to samo paliwo około 2 euro za litr (8,74 zł), a polscy - w granicach 8,90-9,15 zł.
Trump grozi zakazem. Goldman Sachs ostrzega
W opinii ekspertów, różnica cen na niekorzyść dla Europejczyków pogłębi się, jeśli Donald Trump wprowadzi zakaz eksportu oleju napędowego ze Stanów Zjednoczonych do innych krajów. Celem zapowiadanego ograniczenia - wskazują - jest zwiększenie krajowej podaży tego paliwa, aby złagodzić obciążenie finansowe Amerykanów przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi. Odkąd USA i Izrael zaatakowały w lutym Iran, cena za galon wzrosła dwukrotnie.
Unia Europejska importuje z rynków zewnętrznych średnio 580 tys. baryłek oleju napędowego dziennie., otwiera się w nowym oknie Głównym dostawcą są Stany Zjednoczone, które pokrywają ok. 32 proc. całego importu spoza Unii.
W opinii analityków Goldmana Sachsa, decyzja Trumpa - zgodnie z jej założeniem - wpłynie na spadek ceny oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych i na jej wzrost w Europie. Firma z Wall Street szacuje, że z każdym tygodniem obowiązywania zakazu cena galona tego paliwa spadnie w Stanach Zjednoczonych o 0,25 dolara (96 groszy), czyli o 4 proc. - informuje Reuters.
W Europie zaś wzrośnie o 3 dolary za baryłkę (11,54 zł). "Oznaczać do będzie dalszy wzrost ceny o 1,75 proc." - prognozuje Goldman Sachs. Twierdzi, że jeżeli ograniczenia potrwają 90 dni, hurtowy koszt oleju napędowego może wzrosnąć o około 20 proc. Analitycy banku inwestycyjnego wskazali, jak można osłabić wzrost cen oleju. Ich zdaniem, mógłby on zostać złagodzony o połowę, gdyby kraje europejskie zdecydowały się na uruchomienie swoich strategicznych rezerw (SPR).
Banki o groźbie. Może uderzyć rykoszetem
Groźbę Trumpa ocenił też Barclays. W opinii brytyjskiego banku, zakaz eksportu oleju napędowego przez Stany Zjednoczone może osłabić euro, ponieważ - podkreślają jego eksperci - po raz kolejny uwidacznia "zależność energetyczną UE".
Zaś szwajcarski HSBC ostrzega, że wywarłaby ona większą presję na Europejski Bank Centralny (EBC), aby podniósł stopy procentowe. Szacuje, że bezpośredni i pośredni wpływ ograniczeń dotyczących oleju napędowego spowodowałby wzrost inflacji w Europie o 0,2 proc. "Droższa energia i wyższe stopy procentowe mogą oznaczać problemy dla rynku akcji" - prognozuje bank.
Analitycy nie są też pewni pozytywnego wpływu decyzji Trumpa na Stany Zjednoczone. Francuski Société Générale wskazuje, że "największe szkody będą odczuwalne na rynkach silnie uzależnionych od amerykańskiego oleju napędowego, takich jak Europa i Ameryka Łacińska. Może to jednak doprowadzić do wzrostu cen globalnych, co wpłynie również na USA".
Kiedy zaś po kilkunastu tygodniach amerykańskie magazyny diesla całkowicie się zapełnią, tamtejsze rafinerie zostaną zmuszone do ograniczenia produkcji. "Ponieważ diesel i benzyna są produkowane razem w procesie rafinacji, spadek mocy przerobowych odetnie podaż benzyny" - ostrzega Bloomberg.














