Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał w czwartek trzy wyroki dotyczące kredytów frankowych. Chodzi w nich o kwestię przedawnienia roszczeń banku.
Sprawa I: mBank
W przypadku sprawy C-752/24 problem sięga jeszcze 2008 roku. Dwoje konsumentów wzięło kredyt w mBanku w kwocie 226 tys. zł indeksowany do franka szwajcarskiego. W praktyce raty kredytów były wyliczane według kursu walutowego. Spawa weszła na drogę sądową. Klienci chcieli unieważnienia umowy, bank zaś domagał się zapłaty z odsetkami.
W marcu 2018 roku rozpoczął się 3-letni termin przedawnienia dla roszczeń banku. Bank złożył pozew w grudniu 2021 roku. Pytaniem pozostawało, czy pozew ten przerwał bieg przedawnienia. Dlatego polski sąd zwrócił się do TSUE z zapytaniem, czy unijne prawo pozwala bankowi "uratować się" dzięki pozwowi przed przedawnieniem.
Sprawa II: PKO BP (dawniej Nordea Bank)
Druga ze spraw, C-753/24, dotyczyła umowy kredytowej z ówczesnym Nordea Bankiem z 2007 roku na 157 958 CHF. Niemal dekadę później klienci uznali, że umowa zawiera nieuczciwe warunki, a następnie weszli na drogę sądową, domagając się zwrotu wpłaconych lat. Po tym, gdy wyrok był nieprzychylny dla banku, ten wniósł swój pozew przeciwko konsumentom. Tłumaczył on, że jeśli umowa faktycznie jest nieważna, to pieniądze powinny wrócić do banku.
Problem polegał jednak na tym, że bank wystąpił przeciw klientom w 2021 roku. Ci twierdzą, że stało się to po upływie trzyletniego terminu dla banku, w którym mógł dochodzić swoich roszczeń. Dlatego też sąd zwrócił się do TSUE, z pytaniem, czy sąd może uznać za sprawiedliwe ("względy słuszności lub zasady współżycia społecznego") coś, co formalnie jest już przedawnione.
Sprawa III: mBank
Trzecia ze spraw również dotyczy mBanku, tym razem większej kwoty - niemal 1,96 mln zł, indeksowanych do CHF, pożyczonej w 2007 roku. Ponad dekadę później klienci zakwestionowali warunki umowy dotyczące samej indeksacji - trzyletni termin dla przedawnienia roszczeń mijał z końcem 2021 roku, a pozew banku pojawił się w 2022 roku.
Jednak w 2019 konsumentka oświadczyła, że wie o obowiązku zwrotu pieniędzy. Bank stał więc na stanowisku, że oznacza to przerwanie okresu przedawnienia, z czym klientka się nie zgadza. Dlatego sąd zadał TSUE pytanie, czy takie zachowanie konsumenta może sprawić, że bankowi należą się pieniądze, a "uznanie długu" resetuje licznik czasu.
Co orzekł TSUE?
Czwartkowe wyroki TSUE wskazują, że choć obowiązują przepisy chroniące konsumenta, nie oznacza to automatycznie, że bank zawsze traci prawo do odzyskania pieniędzy. W pierwszej sprawie orzeczenie wskazuje, że mimo że trwa sprawa o unieważnienie umowy, bank nie traci z tego tytułu prawa do swoich roszczeń.
"Trybunał orzekł, że w takiej sytuacji dyrektywa 93/13/EWG, co do zasady, nie sprzeciwia się przerwaniu biegu przedawnienia roszczenia banku. Sąd krajowy ma jednak podjąć wszelkie niezbędne środki, przewidziane w prawie krajowym, aby wykonywanie praw przyznanych konsumentom przez dyrektywę 93/13/EWG nie było niemożliwe lub nadmiernie utrudnione" - wskazał TSUE.
W drugiej sytuacji TSUE orzekł, że mimo upłynięcia terminu przedawnienia sąd może wydać zgodę na odzyskanie pieniędzy przez bank od klienta, jeśli uzna to za sprawiedliwe. Jednocześnie podkreślono, że nie może to osłabić ochrony konsumenta.
"Dyrektywa 93/13/EWG, co do zasady, nie stoi na przeszkodzie regulacji prawa krajowego, która pozwala, w wyjątkowych okolicznościach, gdy wymagają tego względy słuszności, uwzględnić przedawnione roszczenie banku o zwrot kapitału kredytu" - wskazano.
W trzecim przypadku wskazano, że jeśli klient oświadczy, że będzie musiał oddać pieniądze, to może to przerwać bieg przedawnienia banku, a ten zyskuje więcej czasu na dochodzenie swoich roszczeń.
"Przerwanie biegu przedawnienia roszczenia banku z powodu uznania długu przez konsumenta nie narusza, co do zasady, praw tego konsumenta do żądania od banku zwrotu świadczeń spełnionych na podstawie nieważnej umowy kredytu" - uznał TSUE.
Rząd pracuje nad ustawą frankową
W lutym ubiegłego roku resort sprawiedliwości przedstawił propozycję ustawy frankowej (ustawy o szczególnych rozwiązaniach w zakresie rozpoznawania spraw dotyczących zawartych z konsumentami umów kredytu denominowanego lub indeksowanego do franka szwajcarskiego). W październiku została skierowana do prac Sejmu.
"Celem projektu ustawy jest stworzenie norm prawnych umożliwiających sądom szybsze rozpoznawanie spraw dotyczących kredytów denominowanych lub indeksowanych do franka szwajcarskiego, zwanych dalej "sprawami frankowymi"." - podaje rząd.
Eksperci wskazują, że dzisiejsze orzeczenia TSUE mogą wpłynąć na kształt projektu. Prace nad nim przyspieszają - pod koniec marca odbyło się już kolejne posiedzenie sejmowej Komisji Gospodarki i Rozwoju oraz Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.











