Niespełna rok temu, 15 kwietnia 2025 r., podczas wiosennej edycji Europejskiego Forum Nowych Idei w Warszawie, organizowanego przez Konfederację Lewiatan, premier Donald Tusk zapowiedział tzw. repolonizację gospodarki. Jednym z jej filarów ma być zwiększenie udziału krajowych firm w inwestycjach realizowanych w Polsce.
Tusk zapowiedział repolonizację gospodarki. Local content ma być jednym z filarów
W celu przełożenia tych deklaracji na konkretne działania rząd, wraz z Ministerstwem Aktywów Państwowych, przygotował zestaw narzędzi wspierających ten proces. Kluczowym elementem ma być wprowadzenie jednolitej definicji "local content", która pozwoli mierzyć udział krajowego komponentu w projektach inwestycyjnych.
W ocenie MAP koncepcja "local content" stanowi świadomą odpowiedź na potrzebę wzmacniania suwerenności gospodarczej w warunkach niestabilnej sytuacji geopolitycznej. Resort zakłada stworzenie mechanizmów, które zwiększą udział krajowych przedsiębiorstw w kluczowych projektach - od morskiej energetyki wiatrowej i energetyki jądrowej po przemysł obronny. W ostatecznym rozrachunku działania te mają przełożyć się również na wzrost produkcji i tworzenie nowych miejsc pracy.
Tusk o "local content". "Polska to musi być pierwszy wybór"
W czwartek (9 kwietnia) w Ostaszewie, w siedzibie Apatora, premier Donald Tusk oraz minister aktywów państwowych Wojciech Balczun zainaugurowali projekt "Local content. Z korzyścią dla Polski".
Miejsce spotkania zostało wybrane nieprzypadkowo. Apator to notowana na GPW grupa przemysłowa produkująca m.in. liczniki energii, gazu i wody oraz rozwiązania dla inteligentnych sieci, aktywna na rynkach międzynarodowych.
- Powodem naszego spotkania są liczniki zdalnego odczytu. Zabrzmi to może trochę egzotycznie dla tych, którzy nie siedzą w tej branży, ale tak naprawdę, kiedy dzisiaj rozmawiamy o tym wielkim przedsięwzięciu, jakim jest nie tylko umowa między Apatorem a Eneą, ale o wielkim przedsięwzięciu jakim są nowe rekomendacje, jakie złożą się na polską praktykę "local content", to mówimy o sprawach najważniejszych - mówił podczas konferencji szef rządu.
Mówiąc o "local content" premier odniósł się do kwestii polskiej suwerenności. - Ktoś może być zdziwiony, że przy tej okazji, konkretnej umowie między dwoma firmami, używam tak wielkich słów, ale w tym nie ma żadnej ekstrawagancji. Patrzę tu na prezesów największych spółek Skarbu Państwa. Pamiętacie moje słowa, gdy mówiłem, że nie ma już odwrotu od drogi repolonizacji polskiej gospodarki? Niektórzy uznali to za zbyt niekonwencjonalne i nietypowe, ale dziś chyba rozumiemy, że potrzeba repolonizacji, która nosi tutaj nazwę "local content", że te słowa, decyzje i działania - to wszystko składa się na kwestię kluczową. W świecie tak niepewnym słowo "suwerenność" bezpośrednio przekłada się na kwestie bezpieczeństwa - dodał.
Szef rządu podkreślał, że kluczowym jest, aby decyzje o tym, co, gdzie i dla kogo produkujemy zapadały w Polsce. Równocześnie podkreślił, że uczestnictwo w Unii Europejskiej to dla Polski wielki interes. - Wybieramy przede wszystkim Polskie, Polska to musi być pierwszy wybór - podkreślił.
- W każdej dziedzinie życia widać, że polskie to nie jest gorsze. Potrzeba tylko dobrej woli, trzeba wspólnego wysiłku tych, którzy chcą coś zamówić, i tych, którzy chcą coś sprzedać, żeby ten produkt udoskonalić, jeżeli dzięki temu będzie bardziej konkurencyjny. Nie ma jednak żadnego powodu, żeby polskie firmy, polskie państwo miały chociaż najmniejsze kompleksy wobec firm zagranicznych - mówił.
- Tak będziemy egoistami, będziemy dbali przede wszystkim o swój interes. Po polskiej stronie nie ma już frajerów, są ludzie, którzy będą konsekwentnie, twardo dbali o Polski interes nie tylko w duchu idei "local content", ale też polskiego interesu narodowego - podsumował.
Szef MAP o definicji "local content". "To jest moment dosyć historyczny"
- To jest moment dosyć historyczny - powiedział minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Przyznał, że "repolonizacja" ma wielki sens i wykracza poza doraźne działania. - W pewnym sensie kończy się etap transformacji polskiej gospodarki (..). Jesteśmy jedną z największych gospodarek świata, jednym z liderów europejskich i bardzo często nie zauważymy tego jakiego cudu gospodarczego dokonaliśmy - dodał.
Szef MAP podkreślił, że "przed Polską powinna być ścieżka dalszego rozwoju". - On związany jest z ogromnymi nakładami na inwestycje (...). Jesienią ub. roku powołałem zespół (…), zaprosiliśmy wszystkich do dyskusji na temat "local content". (…) Przeanalizowaliśmy najlepsze praktyki. To jest gigantyczne (local content - red.) koło zamachowe dla polskiej gospodarki - zauważył minister Balczun.
- To na czym nam zależy, to stworzenie systemu, by pieniądze w jak największym stopniu zostawały w Polsce i wpływały na nasz wzrost gospodarczy. Tylko sektor energetyczny zainwestuje w najbliższej dekadzie bilion złotych. Jeśli zbierzemy wszystkie inwestycje sektora publicznego i spółek Skarbu Państwa to mówimy o kilku bilionach złotych - wyliczał szef MAP.
Podczas konferencji prasowej przypomniał inwestycje w produkcję amunicji, CPK, morską energetykę wiatrową. W przypadku tych ostatnich zwrócił uwagę, że udział polskich firm w tych projektach był kilkuprocentowy. - To nie jest sposób myślenia z którym się utożsamiamy - mówił.
Czym ma być "local content"? Jak tłumaczy Wojciech Balczun, to "wartość towarów i usług wyprodukowanych lub świadczonych przez podmiot krajowy". - Funkcjonujemy w ekosystemie UE, szanujemy zasady, regulacje, natomiast chcemy żeby to wszystko co będzie identyfikowane z "local content" powstawało tutaj - wyjaśnił.
Kryteria "krajowości" to m.in. ponad 50 proc. rocznych obrotów w Polsce, siedziba i główny przedmiot działalności w Polsce. - To pozwoli nam ocenić, ile tego "local content" mamy. Chcemy żeby ta ilość komponentu krajowego zwiększała się istotnie - dodał minister aktywów państwowych.
Zwrócił także uwagę, że przy zamówieniach publicznych do tej pory kluczowa dla wyboru oferty była cena. - W "local content" mówimy o szerszym pakiecie korzyści - mówił i wskazał, że powstanie Kodeks Dobrych Praktyk, w tym rekomendacje dla spółek SP. Kodeks ma być opublikowany - dodał - w trybie niezwłocznym.
- Zakładamy, że w spółkach SP zostaną powołani pełnomocnicy ds. "local content". Planujemy organizację "dni dostawców", przy wszystkich dużych wydarzeniach będziemy obecni. Ten dialog musi być bardzo pogłębiony i jesteśmy cały czas otwarci na wszelkie uwagi i dyskusje - podsumował.














