We wtorek do Sejmu trafił przygotowany przez PSL projekt ustawy, który - według deklaracji autorów - ma być poprawioną wersją prezydenckiego projektu o tzw. SAFE 0 proc. Chodzi o projekt przygotowany przez Kancelarię Prezydenta, przewidujący powołanie nowego Polskiego Funduszu Inwestycji Obronnych. Fundusz byłby przeznaczony na cele związane z bezpieczeństwem i miałby być zasilany przede wszystkim zyskami generowanymi przez Narodowy Bank Polski.
Premier o projekcie ludowców. Zadał pytanie o źródła finansowania
Premier, pytany w czwartek o ocenę projektu PSL, powiedział, że jest podobny do prezydenckiego "w tym sensie, że wychodzi naprzeciw ofertom ze strony Narodowego Banku Polskiego". Zastrzegł, że nie będzie komentować projektu ludowców, natomiast w obu projektach - jak zauważył - kluczowe pytanie dotyczy źródła finansowania i tego, "czy są te legendarne zyski NBP, czy ich nie ma", czy jest co dzielić.
- Jeśli pojawią się wiarygodne informacje: "jest zysk", to ten zysk będzie trzeba zgodnie z ustawą przekazać do budżetu państwa i on będzie służył ludziom i bezpieczeństwu państwa - powiedział Tusk. - Będzie zysk NBP, będzie o czym rozmawiać - dodał.
Projekt PSL zachowuje dużą część przepisów projektu prezydenta, uwzględnia jednak m.in. przeznaczenie środków z funduszu na różne cele związane z doposażeniem służb podległych MSWiA, infrastrukturę wojskową i wojskową służbę zdrowia. Ponadto ogranicza udział obozu prezydenckiego w kontroli nad funduszem.
"SAFE 0 proc." prezydenta Nawrockiego i prezesa NBP. Duża krytyka ze strony koalicji rządzącej
Propozycja "SAFE 0 proc." prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa NBP Adama Glapińskiego była przez nich przedstawiana jako alternatywa do unijnego SAFE (ostatecznie prezydent zawetował ustawę, która zakładała stworzenie funduszu w BGK do obsługi środków z unijnego mechanizmu SAFE). Glapiński tłumaczył, że zysk NBP miałby pochodzić m.in. ze wzrostu wyceny złota, jakie bank centralny ma w swoich rezerwach oraz "aktywnego zarządzania" tymi rezerwami.
Projekt prezydenta spotkał się z krytyką ze strony koalicji rządzącej; wskazywano m.in. na brak źródeł finansowania nowego funduszu, zważywszy na notowaną w ostatnich latach stratę NBP, czy niekonstytucyjne - w ocenie m.in. szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza - przepisy dot. udziału przedstawicieli prezydenta w nadzorze na funduszem.














