Na koniec marca w Polsce uruchomiono pakiet CPN (Ceny Paliw Niżej), który przyczynił się do obniżki cen benzyny i oleju napędowego dla klientów detalicznych. Pakiet został już wygaszony; jego łączny koszt dla budżetu państwa wyniósł 4,7 mld zł. Komunikowano, że częściową rekompensatę miały stanowić wpływy do budżetu państwa w ramach ustawy o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych.
Tymczasem w piątek, 24 lipca, prezydent Karol Nawrocki skierował ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej. Głowa państwa uważa, że przepisy łamią zasadę niedziałania prawa wstecz.
Donald Tusk komentuje decyzję Karola Nawrockiego
- My zaproponowaliśmy - i to nie pierwszy raz - żeby od tych nadzwyczajnych zysków koncernów państwo pobrało podatek i przeznaczyło te środki na odpowiednie cele. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego prezydent to zablokował - mówił Donald Tusk podczas poniedziałkowej konferencji prasowej.
"Mieliśmy CPN (Ceny Paliw Niżej), a Karol Nawrocki zafundował nam CKN (Ceny Karola Nawrockiego)" - napisał też premier na X.
Podobnym wnioskiem polityk podzielił się także podczas wspomnianej już konferencji. - Szkoda tych ponad 4 miliardów złotych, bo my naprawdę przeznaczyliśmy je na to, żeby obniżać ceny paliw - mówił wtedy.
Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz nie pozostał dłużny Donaldowi Tuskowi.
"Oj, panie premierze Donaldzie Tusku! Coś nerwowo zaczyna się Panu ten tydzień. Po raz kolejny próbował Pan wprowadzić Polaków w błąd, forsując podwyżkę podatku, która przełożyłaby się na wyższe ceny paliwa. Proponuję chwilę wytchnienia w jednym z Waszych szpitalnych saloników VIP. Podobno macie ich całkiem sporo" - odpowiedział mu.
Przypomnijmy, że tzw. windfall tax, czyli nowa danina, którą miała wprowadzić ustawa, miała obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.












