Europejskie linie lotnicze ostrzegają, że niedobory paliwa lotniczego mogą być odczuwalne w ciągu najbliższych kilku tygodni, prawdopodobnie jeszcze przed latem. Dlatego zwróciły się do UE z prośbą o dokładniejsze monitorowanie dostaw i rozważenie wspólnych zakupów. Europa jest zależna od importu paliwa lotniczego. Około 75 proc. tego produktu pochodzi z Bliskiego Wschodu.
Kryzys w lotnictwie na horyzoncie
Jak wynika z projektu wniosku, do którego dotarła agencja Reuters, Komisja Europejska zamierza od maja rozpocząć ogólnounijne mapowanie zdolności rafineryjnych w zakresie produktów naftowych. Planuje też wprowadzić środki, "które mają na celu zapewnienie pełnego wykorzystania i utrzymania istniejących zdolności rafineryjnych".
Bruksela pracuje również nad środkami dotyczącymi dostaw paliwa lotniczego. Są one jednak wciąż w fazie opracowywania. Propozycje mają zostać opublikowane przez Komisję Europejską 22 kwietnia - informuje Reuters powołując się na "urzędników zaznajomionych z tematem".
Problemem są nie tylko możliwe braki, ale też ceny. Od czasu zablokowania Cieśniny Ormuz paliwo lotnicze gwałtownie drożeje. Od początku roku wzrost wyniósł ponad 120 proc. Europejscy przewoźnicy ostrzegają przed kolejnymi podwyżkami. Nie wykluczają zmian w siatce lotów, a nawet uziemiania samolotów, jeśli wojna w Iranie wkrótce się nie zakończy. Na razie decydują się na tzw. "miękkie cięcia", polegające na redukcji częstotliwości zamiast zamykania tras.
Redukcja tras. PLL LOT podejmuje decyzję
Decyzję o zmianach podjęły m.in. Polskie Linie Lotnicze LOT. Narodowy przewoźnik ograniczył liczbę rejsów na wybranych kierunkach bałkańskich w sezonie wiosennym. Poinformował, że zmiany obejmują trasy o relatywnie wysokiej częstotliwości, na których redukcja pojedynczych rejsów pozwoli na optymalizację kosztów bez konieczności całkowitego zawieszania połączeń - informuje portal branżowy Rynek Lotniczy.
Korekty dotyczą zarówno kwietnia jak i maja, czyli okresu przejściowego przed szczytem sezonu letniego. Narodowy przewoźnik zmniejszył tygodniową liczbę lotów do Podgoricy, stolicy Czarnogóry. Cięcia dotyczą też lotów do stolicy Macedonii, Skopje. W wybranych tygodniach kwietnia spadnie liczba rejsów do Dubrownika, a w maju do Splitu.
Lotniska biją na alarm. Braki paliwa jeszcze przed latem
IEA prognozuje, że niedobory paliwa lotniczego będą już odczuwalne na przełomie maja i czerwca. Stanie się tak, jeśli region zdoła zabezpieczyć nie więcej niż połowę dostaw, które zwykle otrzymywał z Bliskiego Wschodu. IEA ostrzega, że zwiększony import z Afryki i Stanów Zjednoczonych może nie zrekompensować spadku. Argumentuje, że wiele lotnisk nie posiada dużych zapasów. "Niektóre porty lotnicze informują, że w ciągu trzech tygodni mogą wystąpić braki, jeśli Cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta dla dostaw paliwa" - informuje Reuters.
Międzynarodowa Agencja Energetyczna poinformowała w kwietniu, że wiele europejskich rafinerii pracuje już na maksymalnych obrotach w zakresie produkcji paliwa lotniczego. Jednak mają one niższe moce przerobowe, niż wcześniej. W związku z wypełnianiem celów klimatycznych i przejściem na czystsze źródła energii, w ostatnich latach zmniejszyła się zdolność rafinacji w Europie.














