W poniedziałek 8 czerwca państwa członkowskie Unii Europejskiej przyjęły nowe przepisy, które ograniczają kwoty importowane i podwyższają cło na import stali przekraczający wyznaczone limity. Nowe przepisy wchodzą w życie 1 lipca i mają uchronić unijny rynek przed tanim importem.
UE wprowadza nowe cła na stal. Państwa członkowskie wyraziły zgodę
Według nowych przepisów, kontyngenty bezcłowe stali zostaną ograniczone do 18,3 mln ton rocznie. Dostawy powyżej tego progu będą objęte cłami w wysokości 50 proc. (do tej pory stawka wynosiła 25 proc.). Jednocześnie przedsiębiorstwa, które nie wykorzystały kontyngentów w ramach limitu stali, będą mogły przenosić je pomiędzy kwartałami w obrębie tego samego roku.
Zgodnie z nowymi przepisami będzie istniał wymóg "melt and pour", który pozwala ustalić, w jakim kraju stal wytopiono i po raz pierwszy odlano. Ma to na celu zwiększyć przejrzystość handlu i utrudnić omijanie przepisów przez reeksport stali przez kraje trzecie.
"Stal ma fundamentalne znaczenie dla europejskiej bazy przemysłowej, transformacji ekologicznej oraz bezpieczeństwa Europy. Dzisiejsza decyzja tworzy silniejsze ramy reagowania na zakłócenia rynku światowego, ochrony uczciwej konkurencji oraz zapewnienia większej przewidywalności dla producentów stali i branż wykorzystujących ten surowiec" - powiedział minister energii, handlu i przemysłu Cypru Michael Damianos.
UE podejmuje działania w ochrony swojego rynku. Mowa o ograniczeniu importu z Rosji, a nieoficjalnie z Chin
We wspólnej deklaracji państwa członkowskie w ramach Rady UE, Parlament Europejski i Komisja Europejska podkreśliły konieczność stopniowego wycofywania się z importu rosyjskich wyrobów stalowych.
Choć nie powiedziano tego oficjalnie w dokumencie, ograniczenia mają uderzyć także w import taniej, chińskiej stali. Na podobny ruch zdecydowały się Stany Zjednoczone pod prezydenturą Donalda Trumpa, który wprowadził 50-procentowe cła na stal, aby chronić się przed importem z Państwa Środka. UE stara się jednak o to, aby być wyłączoną z amerykańskich taryf.
Obecnie z racji na globalną nadprodukcję stali, sektor ten w UE jest pod silną presją. Według danych Komisji Europejskiej światowa nadwyżka mocy produkcyjnych ma wzrosnąć do 721 mln ton do 2027 roku, co jest odpowiednikiem pięciokrotności rocznego zużycia stali w UE.
Wykorzystanie mocy produkcyjnych europejskich hut spadło w 2024 roku do 67 proc., a w tym czasie rósł udział stali importowanej.
Branża stalowa zmaga się również z wysokimi kosztami energii i kosztów związanych z dekarbonizacją. Według szacunków KE od 2007 roku w UE zlikwidowano ok. 65 mln ton zdolności produkcyjnych sektora stalowego, a zatrudnienie zmniejszyło się nawet o 100 tys. miejsc pracy.













