Przypomnijmy - po wielkim globalnym kryzysie finansowym i późniejszym kryzysie zadłużenia w strefie euro włoskie banki uginały się pod ciężarem złych kredytów w sumie na ponad 300 mld euro. Europejski nadzór SSM przy Europejskim Banku Centralnym, który zaczął działać od 2015 roku nie był wyrozumiały. Wymuszał na nich odbudowę kapitałów i sprzedaż złych długów.
UniCredit, wtedy od 18 lat właściciel drugiego największego polskiego banku - Pekao, prowadzonego stabilnie i konserwatywnie, stanął pod ścianą. Musiał sprzedawać swoje aktywa, żeby poprawić wskaźniki kapitałowe. Także polską "perełkę" - jak określał Pekao ostatni "włoski" prezes tego banku. W 2017 roku skwapliwie wykorzystał sytuację rząd PiS do tzw. repolonizacji, a 32,8 proc, kupiły państwowe PZU i Polski Fundusz Rozwoju.
W tym roku UniCredit przejął cyfrowy Aion Bank, działający na licencji nadzoru belgijskiego i mający oddział w Polsce. Doposaża go w swoją unikalna technologię Vodeno, wykorzystującą chmurę, a stworzoną przez polskich inżynierów. Choć daje ona zaawansowane możliwości działania w modelu abonamentowym zwanym banking-as-a-service (BAAS, bankowość jako usługa), w Polsce model biznesowy będzie bardziej hybrydowy.
Bank zamierza do końca roku otworzyć 11 całkowicie fizycznych oddziałów, w przyszłym roku ich liczba ma dojść do 40.
Z czym startuje UniCredit
Jakie usługi i produkty bankowe UniCredit ma zamiar oferować polskim klientom? Wszystkie. Oferta obejmuje wymianę walut, konta oszczędnościowe, darmowe konta osobiste i firmowe, bezpłatne przelewy, natychmiastowe przelewy międzynarodowe, inwestycje w pięciu walutach (2800 globalnych schematów), szybkie kredyty gotówkowe, BNPL, finansowanie dla firm, kredyty konsolidacyjne. Skierowana jest zarówno do zwykłych śmiertelników, jak też do bogaczy korzystających z private banking i wealth management. Do detalu, mikrofirm, małych, średnich, dużych i wielkich. Całość oferty dla klientów indywidualnych ma być dostępna w aplikacji.
- Bank z czołówki europejskiej inwestuje w Polsce wielkie pieniądze - powiedział na konferencji prasowej służącej prezentacji planów UniCredit w Polsce Wojciech Sobieraj, przewodniczący rady nadzorczej UniCredit NV/SA, czyli belgijskiego banku będącego właścicielem polskiego oddziału.
- Wchodzimy z całą ofertą bankową dla dużych firm, dla strategicznych korporacji, z investment banking - dodał.
Wojciech Sobieraj to pierwsza silna marka, której polscy bankowcy mają prawo się obawiać. Dla tych, którzy nie pamiętają - przypominamy. Jest twórcą Alior Banku, który powstał jako start-up zwany "cyfrowym buntownikiem" w 2008 roku. Alior ma teraz 100 mld zł aktywów. Powstanie i rozwój Alior Banku były spektakularne i nikomu coś takiego jak jego twórcy w Polsce się nie udało, choć prób było wiele.
Drugą silną marką jest UniCredit, nie tylko dlatego, że to bardzo duża instytucja. Dlatego, że powrót do Polski jest elementem paneuropejskiej strategii banku. UniCredit pozbierał się po kłopotach z poprzedniej dekady, które doprowadziły do wyjścia z Pekao dzięki wyczyszczeniu portfela ze złych kredytów i wzmocnieniu kapitałów. W raporcie za III kwartał tego roku podał, że ma 6,5 mld euro nadwyżki kapitałowej, co daje mu ogromny potencjał do wzrostu.
- Kierownictwo UniCredit przyznaje, że wycofanie się z Turcji i z Polski było strategicznym błędem - powiedział Wojciech Sobieraj.
Paneuropejski bank - co to znaczy?
Obecnie UniCredit jest drugą najwyżej wycenianą spółką bankową w Unii (kapitalizacja rynkowa 120 mld dolarów), a inwestorzy są skłonni kupować jego akcje płacąc 1,5 raza za wartość księgową. Jest drugim największym pod względem aktywów bankiem we Włoszech, drugim w Austrii i ma aspiracje do pierwszej trójki w krajach Europy Środkowo-Wschodniej.
Ale plany UniCredit na tym, żeby być wielkim europejskim bankiem się nie kończą. Chodzi o to, że Europa do wzrostu gospodarki i swobodnego przepływu kapitału potrzebuje jednolitego rynku usług bankowych. Takie stanowisko reprezentuje Europejski Bank Centralny, który mocno wspiera łączenie się europejskich instytucji i świadczenie usług trangranicznie. UniCredit nie ukrywa, że nie tylko chce być wielkim graczem w gospodarkach takich, jak Włochy, Austria, Niemcy czy Polska, ale chce też być wielkim bankiem jednolitego europejskiego rynku.
To właśnie z tego powodu na polskim rynku robi się ciekawie. UniCredit wchodzi tu jako europejski bank oferujący usługi transgraniczne, a nie jako kolejny lokalny gracz. I w taki sposób zamierza skalować swój potencjał usług, w tym kredytowania przedsiębiorstw i gospodarki.
- Europa potrzebuje banków zdolnych wspierać każdą gałąź przemysłu i rozwój naszego kontynentu, tak abyśmy stanowili blok gospodarczy, który może dorównać Stanom Zjednoczonym i Chinom - powiedział w swoim czasie prezes grupy UniCredit Andrea Orcel.
"Nie ma limitów"
W tym kontekście powrót do Polski UniCredit ma zupełnie inny wymiar i wykracza daleko poza czysto biznesowe plany.
- Nie będzie wspólnej Europy bez wspólnego rynku i wspólnych instytucji bankowych - powiedział Wojciech Sobieraj.
- UniCredit to wiara w Europę i przekonanie, że nie da się zrobić banku europejskiego bez banku polskiego - dodał.
Na razie belgijska spółka UniCredit nie jest wielkim bankiem. Ma 1,3 mln klientów w Belgii, Niemczech i w Polsce, a jej kapitał wynosi 200 mln euro, czyli ok. 900 mln zł. W porównaniu do czołówki polskich banków to niewiele. Jednak przedstawiciele instytucji twierdzą, że nie będzie najmniejszego problemu z podnoszeniem kapitału choćby raz na kwartał.
- Mamy ustawiony system dokapitalizowania banku w cyklach kwartalnych lub półrocznych Dokapitalizowanie co pół roku to minimum 100 mln euro - powiedział Wojciech Sobieraj.
Choć nazwisko Wojciecha Sobieraja i strategia Alior Banku w jego początkowych latach kojarzyły się nierozłącznie z bankowością detaliczną, kredytowaniem konsumpcji oraz małego biznesu, profil działania polskiego UniCredit ma być inny. Bank ma być w jednej trzeciej oparty na usłudze BAAS, w jednej trzeciej ma to być bankowość detaliczna oraz dla małych firm, a w jednej trzeciej dla dużych firm i korporacji.
- Model rozwoju naszej gospodarki w oparciu o konsumpcje trochę się kończy (…) Rozwój sektora będzie pochodził z dużych firm. W ciągu trzech lat chcemy dojść do takiej równowagi (…) Bardzo jesteśmy zainteresowani wielkimi inwestycjami infrastrukturalnymi (…) Chcemy wyraźnie powiedzieć, że jesteśmy gotowi uczestniczyć w wielkich projektach inwestycyjnych w Polsce - mówił Wojciech Sobieraj.
- UniCredit ma pojemność pozwalającą na zrobienie każdego projektu w Polsce (…) Nie ma limitu kapitału dla zaangażowań w Polsce - dodał Niels Lundorff, prezes UniCredit NV/SA.
Jacek Ramotowski















