R-Pharm Germany GmbH powstała w 1849 roku pod nazwą Mack. Od tamtej pory opracowuje, produkuje i dostarcza produkty farmaceutyczne i suplementy diety klientom w prawie 150 krajach na całym świecie. W 1971 roku firmę przejął amerykański gigant farmaceutyczny Pfizer. A w 2014 roku kupiło ją od Amerykanów rosyjskie konsorcjum R-Pharm.
R-Pharm Germany. Problemem właściciel
Przynależność do rosyjskiego konsorcjum stała się przyczyną trudności gospodarczych niemieckiego producenta lekarstw. "W wyniku międzynarodowych sankcji wobec Rosji wzrosła niepewność wśród klientów i partnerów biznesowych, co negatywnie wpłynęło na rozwój firmy" - informuje BILD powołując się na zarządzających przedsiębiorstwem.
Informacje potwierdziły związki zawodowe. Wydały oświadczenie, w którym poinformowały, że masowe ograniczenia związane z sankcjami praktycznie uniemożliwiły produkcję lekarstw. Utrudniły też płynność finansową przedsiębiorstwa. "Bezpieczny transfer pieniędzy z Rosji stał się praktycznie niemożliwy" - czytamy w komunikacie. Rezultatem tej sytuacji było wstrzymanie płac. Prawie 300 pracowników R-Pharm Germany GmbH od początku roku nie otrzymało pensji.
Niemiecka firma. Syndyk daje nadzieję
Sąd Rejonowy w bawarskim Neu-Ulm wyznaczył już tymczasowego syndyka masy upadłościowej. Został nim adwokat, Markus Fröhlich. "Jego zadaniem jest ratowanie tego, co da się uratować" - wskazuje agencja DPA. W wydanym oświadczeniu syndyk przypomniał, że firma farmaceutyczna ma długą tradycję w opracowywaniu skutecznych leków. Dodał, że przedsiębiorstwo szczyci się też "nowoczesnymi zakładami produkcyjnymi" oraz "wysoko wykwalifikowanym i zaangażowanym zespołem".
Syndyk podkreślił też, że producent leków cieszy się dobrą reputacją w branży. A wytwarzane przez niego produkty farmaceutyczne mają duży popyt i międzynarodową bazę klientów. "Są to zasadniczo dobre przesłanki do restrukturyzacji" - wyraża nadzieję Fröhlich. Przyznaje jednak, że sytuacja wyjściowa firmy farmaceutycznej "z pewnością nie jest łatwa".
Pomimo ogłoszenia upadłości, działalność w zakładzie będzie kontynuowana w ograniczonym zakresie - podano w komunikacie prasowym. Fröhlich liczy na inwestora, który mógłby przejąć firmę.











