W skrócie
- Administracja Donalda Trumpa oficjalnie złagodziła rygorystyczne normy zużycia paliwa dla samochodów, które miały promować elektromobilność.
- Sekretarz transportu Sean Duffy uzasadnił tę decyzję brakiem zainteresowania amerykańskich rodzin droższymi pojazdami elektrycznymi.
- Producenci motoryzacyjni, w tym firmy z Europy i Japonii, ograniczyli plany sprzedaży aut elektrycznych w USA.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
"Administracja Trumpa drastycznie łagodzi normy zużycia paliwa w samochodach" - informuje w poniedziałek AFP. Wspomniane normy zostały ustanowione w czasie prezydentury Joe Bidena - jak podkreśla obecna amerykańska administracja - znacznie przekraczały normy wyznaczone przez Kongres.
Amerykańskie rodziny nie chciały pojazdów elektrycznych
"Dzięki przywództwu prezydenta Trumpa ostatecznie zakończyliśmy obowiązywanie bezprawnego wymogu, który zmuszał producentów samochodów do wytwarzania droższych pojazdów elektrycznych takich, jakich amerykańskie rodziny nie chciały" - oświadczył w poniedziałek przywołany wcześniej sekretarz transportu Sean Duffy.
Dodajmy, że choć w badaniach opinii publicznej mniej więcej połowa Amerykanów zauważa korzyści ekologiczne z elektromobilności, to pragmatyczni mieszkańcy USA nie widzą ekonomicznego uzasadnienia do przechodzenia ze spalinówek na elektryki (nawet w czasie paliwowej drożyzny).
Do zadyszki postępu elektromobilności w USA przyczyniła się polityka Donalda Trumpa - w ubiegłym roku skończyły się federalne programy finansowego wsparcia zakupu elektryków (z korzyścią nawet do 7 tys. dolarów).
Koncerny motoryzacyjne nie widzą w USA rynku dla pojazdów elektrycznych
Na trend odchodzenia od elektryków zareagowali producenci - szczególnie w segmencie popularnych w USA dużych aut typu pickup, a także pojazdów dostawczych (np. porzucono plany ekspansji na amerykańskim rynku elektrycznego Forda Transita).
Także - wobec wojen celnych wypowiedzianych światu przez Donalda Trumpa - plany sprzedaży elektryków na terenie USA ograniczyli producenci spoza Stanów Zjednoczonych. Dotyczy to szczególnie producentów europejskich i japońskich.










