Osłabienie jena w ostatnich miesiącach nastąpiło m.in. z powodu różnicy między stopami procentowymi w Japonii i USA, a także z powodu obaw o kolosalne zadłużenie kraju.
USA i Japonia wspierają jena. Pierwsza wspólna interwencja od 2011 r.
"Jena im brakuje i chcieli trochę pomocy. A my zawsze jesteśmy gotowi pomóc Japonii" - powiedział Donald Trump, zapytany przez reportera, dlaczego Stany Zjednoczone wspierają jena. "Japonia była dla nas bardzo dobra, z wyjątkiem, oczywiście, ataku na Pearl Harbor… . To również dobre dla światowej gospodarki" - dodał, nawiązując w ten sposób do japońskich ataków na amerykańską bazę morską na Pacyfiku podczas II wojny światowej.
Nie jest znana skala piątkowej wspólnej operacji, ale było to pierwsze tego typu działanie od 2011 r., kiedy Stany Zjednoczone, Japonia i inni członkowie G7 sprzedali jena, aby powstrzymać jego wzrost po potężnym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło kraj.
Sekretarz skarbu USA Scott Bessent zapowiedział, że "USA nie zawahają się wziąć udziału w dalszych wspólnych interwencjach". Dodał, że amerykańscy urzędnicy "zdecydowanie popierają zdecydowane kroki Japonii na płaszczyźnie rynkowej i monetarnej, mające na celu skorygowanie znacznego niedowartościowania jena".
Japonia i USA potwierdzają wspólną interwencję
Skoordynowaną interwencję polegającą na skupie jenów potwierdziło w poniedziałek japońskie ministerstwo finansów. Resort podkreślił, że miała ona na celu wzmocnienie japońskiej waluty w stosunku do dolara, której kurs osiągnął najniższy poziom od 1986 r.
Zdaniem analityków interwencja, oprócz wsparcia Japonii jako strategicznego sojusznika USA w Azji, może pomóc Stanom Zjednoczonym ograniczyć skutki wyjątkowej słabości jena, która osłabia efekt wzrostu konkurencyjności wynikający z ceł nałożonych przez Trumpa.













