Reklama

Ustawa refundacyjna pogrążyła apteki

Niższe marże na leki refundowane, które wymusiła nowelizacja ustawy refundacyjnej, zmniejszyły wpływy aptek. Drastycznie. Nie pomogło podniesienie cen leków aptecznych, bo ich sprzedaż spadła.

- Leki na receptę, zwłaszcza onkologiczne, które musimy mieć na stanie, mogą kosztować nawet 5 tys. zł - wyjaśnia Hanna Jeżewska z przyszpitalnej apteki Pod Solankami w Grudziądzu. - My musimy za nie zapłacić w hurtowni, a NFZ zwraca nam pieniądze w najlepszym wypadku po miesiącu - dodaje. Według niej w porównaniu z pierwszą połową 2011 roku zyski apteki stopniały co najmniej o 9 proc.

Te placówki, które mieszczą się przy szpitalach i przychodniach, stoją w obliczu bankructwa. W lepszej sytuacji są placówki realizujące niewiele recept, ale i one mają potężne problemy. - Obsługujemy pod względem księgowo-finansowym prywatne apteki - wyjaśnia Grzegorz Rogaczewski, prezes firmy Dziesięcina, której klientami jest około 30 proc. funkcjonujących w Polsce aptek. - Od początku roku ich sytuacja się pogarszała, sierpień był miesiącem przełomu. Teraz sporo z nich zastanawia się, co dalej. Szacuję, że przed decyzją o zamknięciu stoi około 20 proc. aptek - dodaje.

Gdyby do tego doszło, z rynku może zniknąć około 2,6 tys. placówek, w sumie działa ich obecnie 12,9 tys.

Biznes INTERIA.PL na Facebooku. Dołącz do nas i czytaj informacje gospodarcze

- - - - -

Czeka nas trzęsienie ziemi na rynku aptekarskim

Ustawa refundacyjna wymusiła obniżenie marż w aptekach. I likwidację wielu z nich.

- Nie sposób prowadzić biznesu, jeśli realizuje się receptę z lekiem refundowanym i przyjmuje płatność kartą, a cały zysk ze sprzedaży farmaceutyku zjada prowizja banku - twierdzi Grzegorz Rogaczewski, prezes firmy Dziesięcina obsługującej rynek farmaceutyczny. - Od początku roku w aptekach, które obsługujemy, zniknęło średnio już po jednym etacie.

W końcu lipca tego roku działało w Polsce blisko 12,9 tys. aptek.

Mniej refundacji, zakaz reklamy

Do zamknięcia lub sprzedaży 34 placówek przyznaje się Grupa Pelion - druga pod względem udziału w rynku firma dystrybucji leków. Zwolniono 173 osoby, a kolejne 186 otrzyma wypowiedzenia.

- Jesteśmy obecni w całym kraju i we wszystkich obszarach dystrybucji farmaceutycznej, dlatego udało nam się zminimalizować negatywne skutki nowych regulacji - cieszy się Jacek Szwajcowski, prezes Pelionu. Ale zaraz dodaje: - Chociaż sprzedaż w pierwszym półroczu 2012 r. była o 2,4 proc. wyższa, niż w tym samym okresie 2011 r., zysk netto sięgnął zaledwie 10,9 mln zł i okazał się o połowę gorszy niż w roku ubiegłym.

Firma zaznacza, że na gorszą kondycję aptek wpływa również zakaz reklamy. - Nie możemy informować w witrynach aptek na przykład, że u nas pampersy są tańsze niż w Biedronce - wyjaśnia Renata Borkowska-Kubiak, rzecznik Pelionu. - To powoduje, że nie możemy sobie rekompensować strat na marżach leków sprzedażą innych produktów - dodaje.

Z szacunków spółki wynika, że obroty w jej aptekach mogą spaść nawet o 10 proc. w tym roku.

Hurtownicy też cierpią

Cały rynek apteczny w pierwszej połowie roku spadł o nieco ponad 9 proc. W lipcu i sierpniu - jak twierdzą hurtownicy i aptekarze - było jeszcze gorzej.

Pogorszenie sytuacji na rynku aptecznym obserwuje również największy hurtownik farmaceutyczny Neuca, posiadający blisko 30 proc. rynku. - Wiele aptek funkcjonuje na granicy rentowności, na co wypływ ma przede wszystkim systematyczny spadek marż w segmencie detalicznym - wyjaśnia Piotr Sucharski, prezes Neuki. - W efekcie wprowadzenia nowelizacji ustawy doszło również do spadku wartości rynku hurtu aptecznego o 9 proc. w pierwszej połowie roku. W wyniku tego można spodziewać się większej liczby decyzji o likwidacji działalności aptek przez ich właścicieli - dodaje.

W ubiegłych latach co roku było zamykane ok. 500 aptek. W tym roku Neuca spodziewa się, że decyzję o zakończeniu działalności podejmie dwa razy tyle aptekarzy.

Ratunek w pieluchach

Nowa ustawa refundacyjna wymusiła także na hurtownikach konieczność dostosowania biznesu do nowego prawa, co wymagało niemałych pieniędzy. W efekcie spadła marża hurtowa i zmniejszyła się wartość rynku hurtu aptecznego. Przychody Neuki były w pierwszej połowie roku o 13 proc. niższe niż w ubiegłym.

Prognoza na ten rok PMR, firmy obserwującej rynek apteczny, nie zakłada wzrostu sprzedaży. Na lata 2013 - 2014 jest ona nieco lepsza i sięga 2 - 3 proc.

- Tak źle nie było od wielu lat. Apteki, aby wyjść finansowo na plus, będą prawdopodobnie skupiały się na tzw. produktach OTC, takich jak pieluchy, podpaski, kosmetyki - wyjaśnia Monika Stefańczyk, analityk PMR. Firma spodziewa się, że w przypadku produktów OTC w tym roku sprzedaż będzie o 3 proc. wyższa niż w ubiegłym - choć i to jest bardzo marny wzrost w porównaniu do lat poprzednich.

Elżbieta Glapiak

13 września 2012 (nr 178)

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Finanse / Giełda / Podatki
Bądź na bieżąco!
Odblokuj reklamy i zyskaj nieograniczony dostęp do wszystkich treści w naszym serwisie.
Dzięki wyświetlanym reklamom korzystasz z naszego serwisu całkowicie bezpłatnie, a my możemy spełniać Twoje oczekiwania rozwijając się i poprawiając jakość naszych usług.
Odblokuj biznes.interia.pl lub zobacz instrukcję »
Nie, dziękuję. Wchodzę na Interię »