Volkswagen będzie kontynuować "systematyczną redukcję kosztów" - zadeklarował na konferencji prasowej dyrektor finansowy koncernu, Arno Antlitz. "Do 2030 roku w całej Grupie Volkswagen w Niemczech ma zostać zlikwidowanych około 50 000 miejsc pracy" - poinformował prezes VW Oliver Blume. Docelowo firma ma osiągnąć do końca dekady oszczędności netto w wysokości ponad 6 miliardów euro.
VW zwalnia. Nie tylko u siebie
To więcej, niż planowano. Pod koniec 2024 roku firma zawarła porozumienie ze związkami zawodowymi w sprawie redukcji 35 tys. miejsc pracy do 2030 r. Cięcia miały dotyczyć głównej marki VW. Jednak złe wyniki koncernu wpłynęły na zmianę decyzji. VW poinformował, że zgodnie z osiągniętym porozumieniem, do 2029 r. redukcje dotkną też innych producentów grupy. W Audi pracę straci 7500 osób, a w Porsche około 3900. Redukcje 2000 miejsc obejmą też Cariad - spółkę zależną zajmującą się oprogramowaniem.
Z analizy wynika, że w koncernie nie spada sprzedaż, ale rentowność. Zeszłoroczne przychody pozostały niemal stabilne, wyniosły nieco poniżej 322 mld euro - o 0,8 proc. mniej niż rok wcześniej. Dane wskazują, że na całym świecie grupa sprzedała prawie dziewięć milionów pojazdów - nieznacznie mniej niż w roku poprzednim. "Podczas gdy sprzedaż w Europie wzrosła o pięć procent, a w Ameryce Południowej o dziesięć procent, w Ameryce Północnej spadła o dwanaście procent, a w Chinach o sześć procent" - informuje koncern.
VW redukuje koszty. Wskazuje na Porsche i cła
Główną przyczyną są problemy Porsche. Spółka zależna Volkswagena wygenerowała zysk operacyjny w wysokości zaledwie 90 milionów euro. Dla porównania, w 2024 r. wyniósł on ponad 5 miliardów euro. Koncern argumentuje, że nawet po uwzględnieniu pozycji nadzwyczajnych, takich jak odpisy (impairment charges), marża operacyjna grupy wyniosła 4,6 proc. A bez obciążenia cłami - 5,5 proc. "To nie wystarczy w dłuższej perspektywie" - zapewnił dyrektor finansowy Volkswagena, Arno Antlitz.
Dodatkowe obciążenia, w wysokości około trzech miliardów euro, zostały wygenerowane przez amerykańskie cła. Ameryka Północna jest regionem, gdzie najbardziej spadła sprzedaż. Sytuacji nie uratowało obniżenie kosztów o prawie 30 proc. od początku roku w fabrykach Emden, Zwickau i Wolfsburgu. W opinii rzecznika koncernu, problemami pozostają: nieprzewidywalna polityka taryfowa USA, trwające wojny, droga energia i duże uzależnienie od Chin w zakresie półprzewodników i baterii.












