W skrócie
- W Dęblinie powstanie autoryzowane centrum serwisowe silników AGT1500 do czołgów Abrams, stanowiące wspólną inwestycję Wojskowych Zakładów Lotniczych Nr 1 S.A. i firmy Honeywell.
- Centrum ma obsługiwać nie tylko polskie Abramsy, ale również silniki pojazdów tego typu z innych europejskich państw NATO, a także czołgów znajdujących się w zasobach armii amerykańskiej stacjonującej w Europie.
- Projekt przewiduje wzrost zatrudnienia w zakładach w Dęblinie oraz możliwość rozszerzenia współpracy z Honeywell o dalsze projekty i produkcję części zamiennych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
O inwestycji wartej nawet 300 mln złotych poinformowano w poniedziałek. Autoryzowane Centrum Serwisowe Silników AGT1500 do czołgów M1 Abrams mają stworzyć wspólnie Wojskowe Zakłady Lotnicze Nr 1 S.A. (WZL-1) i amerykańska firma Honeywell.
Honeywell, będący producentem silnika AGT 1500, ma w ramach projektu przekazać niezbędną wiedzę techniczną oraz przeszkolić pracowników WZL-1. Strona polska będzie miała za zadanie zapewnić zaplecze oraz doświadczenie w obsłudze sprzętu wojskowego. Docelowo współpraca ma doprowadzić do trwałego przeniesienia kompetencji serwisowych do Polski.
Obecny na wydarzeniu premier Donald Tusk mówił o "szczególnym momencie", potwierdzającym "jedną z najważniejszych podstaw bezpieczeństwa Polski, jaką jest przyjazna, wieloletnia i bardzo głęboka współpraca pomiędzy Polską a USA". "Obronność to rdzeń tej współpracy" - podkreślał szef rządu.
Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zapewniał, że mamy do czynienia z "wielką inwestycją", która daje szansę na to, że "w ciągu kilku dni, a nie kilku czy kilkunastu miesięcy, będziemy serwisować i naprawiać Abramsy".
- Zależy nam na budowaniu zdolności obsługowych tam, gdzie są najbardziej potrzebne - blisko floty maszyn i jej użytkowników - zapewniał z kolei Piotr Marczuk, Defense & Space leader na region Europy Środkowo-Wschodniej, Honeywell Aerospace.
Dla przemysłu obronnego istotniejsze pozostają jednak: rozwój kompetencji, zwiększenie mocy produkcyjnych oraz wzrost zatrudnienia. Na to wszystko liczą zakłady lotnicze w Dęblinie, będące częścią Polskiej Grupy Zbrojeniowej.
Silniki Abramsów będą serwisowane w Dęblinie. W grze naprawy dla państw NATO
W sektorze obronnym wiadomość o współpracy z Amerykanami wywołała spore poruszenie. Wszystko dlatego, że są tylko dwa miejsca na świecie, gdzie takie centra funkcjonują: mowa o Stanach Zjednoczonych i Australii. Niebawem do tego wąskiego grona dołączy także Polska.
Hub serwisowy w Dęblinie budowany jest przede wszystkim pod kątem zabezpieczenia potrzeb polskich sił zbrojnych, jako największego w Europie użytkownika czołgów Abrams. Docelowo Wojsko Polskie będzie bowiem eksploatować 366 Abramsów (250 czołgów w najnowszej wersji M1A2 SEPv3 oraz 116 wcześniejszej M1A1).
Jednak - jak przekazała Interii Biznes Polska Grupa Zbrojeniowa - ze względu na fakt, iż centrum będzie jedynym takim autoryzowanym ośrodkiem w Europie, dębliński oddział WZL-1 będzie zabiegać o włączenie się w przeglądy i serwis silników AGT 1500 innych europejskich użytkowników Abramsów. W grze są również czołgi, które na terenie Europy - w tym Polski - znajdują się w zasobie amerykańskiej armii.
Polska jest państwem UE, które użytkuje Abramsy w dużej liczbie bojowej. Poza tym Abramsy pojawiają się także m.in. w Niemczech w ramach rotacji i ćwiczeń NATO. Czołgi zamówiła również Rumunia, a dostawy mają ruszyć w najbliższym czasie. Także Ukraina otrzymała od USA i Australii kilkadziesiąt czołgów M1A1 Abrams.
Serwisowanie pojazdów państw sojuszniczych dopuszcza kluczowy zapis zawarty w umowie licencyjnej. Jak przekazały nam WZL-1, obecnie tworzona jest szczegółowa lista krajów, które korzystają z tego typu silników w pojazdach wojskowych w innych europejskich państwach. Rozważane mają być różne scenariusze biznesowe. Szczegóły na razie pozostają tajemnicą.
W Dęblinie powstaną nowe miejsca pracy. "Co najmniej kilkadziesiąt osób"
Donald Tusk mówił podczas podpisywania umowy, że Abramsy to jedna z największych polskich inwestycji i jeden z najlepszych przykładów współpracy polsko-amerykańskiej. Za tą współpracą idą konkretne korzyści: nie tylko obronne, ale również gospodarcze.
Centrum będzie budowane w latach 2026-2027, a pierwsze autoryzowane serwisy zostaną zrealizowane już w 2028 roku - przekazała nam PGZ. Budowa i uruchomienie centrum wygenerują w dęblińskim zakładzie nowe miejsca pracy.
"W związku z tym projektem, jak i z innymi projektami realizowanymi w Zakładach Dęblinie, zatrudnienie wzrośnie o co najmniej kilkadziesiąt osób" - wyliczają WZL-1 S.A.
Centrum będzie świadczyć pełen zakres usług serwisowych: od bieżącej obsługi, przez naprawy, po generalne przeglądy silników AGT 1500. Skala potrzeb jest znacząca, ponieważ Polska zamówiła 366 czołgów Abrams, co oznacza konieczność utrzymania sprawnego zaplecza serwisowego przez wiele lat eksploatacji floty.
Koszt inwestycji to około 300 mln zł, z czego blisko 131 mln zł będzie pochodzić z Funduszu Inwestycji Kapitałowych, uzupełnione kwotą około 34,6 mln zł pochodzącą ze środków własnych WZL-1 S.A. Spółka otrzymała także do 141 mln zł kredytu z Europejskiego Banku Inwestycyjnego na utworzenie magazynu buforowego części zamiennych, który ma usprawnić prace serwisowe. Ma to umożliwić realizację inwestycji infrastrukturalnych oraz uzyskanie dostępu do oprzyrządowania, dokumentacji i praw licencyjnych firmy Honeywell (OEM silnika).
Dodatkowo "kluczowym elementem podejmowanych działań jest możliwość utworzenia magazynu buforowego części zamiennych, pozwalającego na sprawne przeprowadzanie prac serwisowych" - poinformowały nas WZL-1.
Współpraca z Amerykanami zostanie rozszerzona? Trwają rozmowy
Polska Grupa Zbrojeniowa nie wyklucza, że w przyszłości zakres działalności centrum może zostać rozszerzony. Usłyszeliśmy, że prowadzone są już wstępne, robocze rozmowy z firmą Honeywell na temat kolejnych, wspólnych projektów.
"Rozszerzenie współpracy ułatwia fakt, że Honeywell posiada w Krakowie Centrum Badawczo - Rozwojowe i w związku z tym liczymy, że budowa Centrum Serwisowego Silników AGT 1500 w Dęblinie będzie wstępem do szerszej i pogłębionej współpracy pomiędzy naszymi firmami" - przekazała nam PGZ.
Pod uwagę brana jest możliwość uruchomienia nad Wisłą produkcji i przeglądów generalnych wybranych części zamiennych. PGZ podkreśla, że byłby to kolejny krok w rozwoju strategii przemysłowej ukierunkowanej na współpracę transatlantycką i rozwój bardziej odpornego łańcucha dostaw w obecnych niestabilnych czasach na arenie międzynarodowej.
Centrum Serwisowe Silników AGT 1500 będzie zajmować się obsługą i serwisowaniem zespołów napędowych. Z kolei pozostałe elementy czołgów Abrams będą obsługiwane przez poznańskie Wojskowe Zakłady Motoryzacyjne oraz działające w ich strukturach Regionalne Centrum Kompetencyjne.
Silnik AGT 1500 to serce platformy Abrams. Turbina gazowa o mocy 1500 koni mechanicznych odgrywa kluczową rolę w osiągach czołgu, zapewniając bardzo dobre przyspieszenie i szybkość reakcji niezbędne dla ciężkiego pojazdu opancerzonego, operującego w trudnych warunkach polowych.
Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 1 S.A. mają blisko 80 lat. Specjalizują się w obsługach, serwisowaniu i naprawach i modernizacji śmigłowców oraz obsługi samolotów szkolnych, wojskowych i cywilnych.
Sebastian Tałach













