Spis treści:
- Z taryfami się nie pożegnamy
- Sztuczna inteligencja ma potencjał
- Strategiczne wybory przedsiębiorstw
- W przeciwieństwie do ostatnich dekad, gdy dynamika popytu była kluczowym czynnikiem aktywności gospodarczej, teraz mamy świat, w którym polityka handlowa, terroryzm, imigracja i demografia, napięcia geopolityczne, rewolucja technologiczna napędzana przez AI coraz bardziej wpływają na aktywność gospodarczą od strony podaży - mówił podczas webinarium poświęconemu prezentacji "2026 Global Economic Outlook" główny ekonomista ds. globalnych i USA w EY Partenon Greg Dacca.
Ekonomiści EY prognozują, że globalny wzrost PKB zwolni do 3,1 proc. z 3,3 proc. szacowanych za , otwiera się w nowym oknie2025 rok. Spowolnienie będzie silniejsze na rynkach rozwiniętych. Wzrost w USA osłabnie do 1,9 proc. w przyszłym roku (z 2 proc. szacowanych na ten rok), a w strefie euro - do 1,1 proc. z przewidywanych 1,4 proc.
Amerykańskie cła będą obciążać działalność gospodarczą w Europie, ale w 2027 roku gospodarka już przyspieszy, do 1,6 proc. Początek 2026 roku będzie jeszcze dość słaby, lecz potem niemiecka polityka fiskalna oraz silna konsumpcja i rosnący eksport, szczególnie w Niemczech i we Francji, spowodują odbicie.
Polaryzacji politycznej towarzyszyć będzie rosnące zróżnicowanie tempa wzrostu gospodarek. Nierównomierny wzrost będzie widać w Europie, otwiera się w nowym oknie. W Unii najszybciej będą prawdopodobnie rozwijać się gospodarki Polski (o 3,5 proc.) i Hiszpanii - o blisko 3 proc., gdy gospodarki Niemiec i Włoch odnotują wzrost o zaledwie 0,7 proc.
Na rynkach rozwiniętych starzenie się społeczeństw, chroniczne niedoinwestowanie, ograniczenia imigracyjne i rosnący protekcjonizm będą wpływać negatywnie na potencjalny produkt. Przeciwdziałać będą temu inwestycje związane ze sztuczną inteligencją oraz perspektywy wzrostu produktywności oraz umiarkowana dezinflacja.
Na rynkach wschodzących dynamika wzrostu pozostanie silniejsza. Popyt krajowy w Indiach nie słabnie. Chiny będą wciąż borykać się z problemami strukturalnymi, trudną sytuacją demograficzną, niedostateczną konsumpcją i presją deflacyjną. Na osłabienie wzrostu w Ameryce Łacińskiej wpłynie niestabilność polityki fiskalnej i uporczywa inflacja. Wzrost gospodarek zaliczanych do rynków wschodzących spowolni z 4,5 proc. w 2025 roku do 4,1 proc. w 2026.
Z taryfami się nie pożegnamy
W jednej z najszybciej rozwijających się gospodarek świata, w Indiach, wzrost obniży się z oczekiwanych w tym roku 7,6 proc. do 6,8 proc., a w Chinach - z przewidywanych 4,9 proc. do 4,4 proc. Państwa ASEAN (Indonezja, Malezja, Filipiny, Singapur, Tajlandia i Wietnam) doznają osłabienia wzrostu do 4,2 proc. w porównaniu do 4,6 proc. w ubiegłym roku.
Globalna inflacja będzie nadal spadać, ale będzie zróżnicowana. Gospodarki stosujące cła odnotowują wyższe koszty importu i ponowną presję cenową, podczas gdy inne doświadczą kontynuacji spadku inflacji spowodowanego mniejszym popytem i niższymi cenami surowców. Inflacja w USA ponownie przyspieszy w związku z cłami i wstrzymaniem imigracji, w strefie euro pozostanie w celu 2 proc., a Chiny będą się zmagać z deflacją. Obniżająca się inflacja usług będzie kluczowym źródłem stabilności cen na rynkach rozwiniętych. W sumie globalna inflacja obniży się do 2,8 proc. z 3,3 proc. szacowanych za rok ubiegły.
Podaż będzie pod trwałą presją polityki handlowej. Przy utrzymujących się zakłóceniach w handlu możliwa jest zmienność inflacji. Eksperci EY spodziewają się, że bez względu na zbliżające się, otwiera się w nowym oknie orzeczenie Sądu Najwyższego USA o tym, czy cła wprowadzone przez Donalda Trumpa w związku z ustawą o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych prezydenta (IEEPA) są legalne, czy też nie, amerykańska polityka celna będzie nadal odciskać piętno na międzynarodowym handlu.
- Spodziewamy się, że taryfy, kontrola eksportu i regulacje lokalne będą wciąż ewoluować i będą pojawiać się wyzwania dla organizacji na całym świecie (…) administracja Trumpa spróbuje wprowadzić podobne taryfy w alternatywny sposób - powiedziała podczas webinarium Courtney Rickert-McCaffrey, liderka badań geostrategicznych w EY.
- "Podręcznikowo" taryfy powinny spowodować obniżenie globalnego PKB o ok. 0,7 proc. w latach 2025-26 (…) ale jest bardzo prawdopodobne, że zobaczymy bardziej umiarkowany efekt (…), ponieważ (…) firmy adaptują się do tego środowiska. Adaptacja oznacza, że (…) skupiają się na wzroście produktywności w środowisku wyższym kosztowo - dodał Greg Dacca.
Sztuczna inteligencja ma potencjał
Fragmentacja geoekonomiczna ma znaczenie strukturalne dla gospodarki. Łańcuchy wartości będą się na nowo kształtować w ramach geostrategicznych bloków. Kontrola eksportu, inwestycji, restrykcje techniczne już zmieniają działalność firm, rynki sprzedaży i powodują wyższe koszty.
- W dłuższym terminie sektory strategiczne, takie jak półprzewodniki, energetyka, obronność, biotechnologie staną się bardziej zorganizowane w ramach ekosystemów blokowych. Zamiast jednego globalnego rynku powinniśmy widzieć równoległe systemy, z różnymi standardami, subsydiami i reżimami regulacyjnymi. To podnosi koszty i zmniejsza efektywność, ale rządy coraz bardziej idą na ten kompromis w imię bezpieczeństwa - powiedział Marek Rozkrut, ekonomista EY Global i EMEA.
- Dla polityków i przedsiębiorców głównym wyzwaniem w tym okresie jest zbalansowanie bezpieczeństwa oraz efektywności i wzrostu - dodał.
Amerykańskie taryfy i retorsje uderzą w różne gospodarki nierównomiernie. Będą miały ujemny wpływ na wzrost PKB Kanady o 1,9 punktu proc., Meksyku - o 1,6 pp., a samych USA - o 1,2 pp. Znacznie mniejszy wpływ będą mieć na Chiny - minus 0,8 pp., a w przypadku strefy euro będzie to minus 0,6 pp.
Sztuczna inteligencja i związane z nią inwestycje stają się natomiast przeciwwagą szoku podażowego w spowalniającej światowej gospodarce. Poprawiają perspektywy wzrostu tworząc równocześnie niejednoznaczną perspektywę makroekonomiczną. Na czym ona polega? Firmy intensywnie korzystające z AI napędzają ceny akcji, a inwestycje w AI napędzają nakłady inwestycyjne. Masowa adopcja technologii następuje z niespotykaną wcześniej prędkością, lecz jest ona absorbowana nierównomiernie, a liczne przedsiębiorstwa zmagają się z niedoborami wystarczających kwalifikacji.
- Adopcja AI jest o ok. 10 lat szybsza niż internetu (…) to pokazuje, że nie tylko jest to szybka rewolucja technologiczna, ale o wiele szybsza niż poprzednie - powiedział David Li, konsultant ds. ryzyka w EY Geostrategy w Chinach.
- Jesteśmy w okresie, w którym siła robocza jest pod presją demografii i zmniejszenia imigracji. AI ma tu potencjał, by wzmocnić wzrost produktywności i złagodzić skutki demografii - dodał Greg Dacca.
Strategiczne wybory przedsiębiorstw
Powstaje pytanie: czy w związku z tym sztuczna inteligencja wzmocni przewagę gospodarczą USA, gdzie inwestycje w AI są największe? Europa wolniej adoptuje AI, ma bardziej restrykcyjne regulacje, wyższe koszty energii. Analizy EY pokazują, że potencjał AI do przyspieszenia wzrostu w Europie jest podobny jak w USA. Dlatego Europa musi wzmocnić, pogłębić i zintegrować swój rynek kapitałowy, przyspieszyć dyfuzję AI w różnych sektorach gospodarki, budować infrastrukturę chmurową, wzmacniać kompetencje pracowników. To zadania dla Komisji Europejskiej, rządów krajowych, a także dla przedsiębiorstw.
Łagodzenie polityki pieniężnej przez większość banków centralnych niekoniecznie prowadzi do obniżenia kosztów kapitału, ponieważ presja polityki fiskalnej i handlowej podniosła rentowności obligacji. Na sytuację makroekonomiczną będą oddziaływać zmienność rynków, otwiera się w nowym oknie walutowych, niskie ceny ropy, otwiera się w nowym oknie naftowej oraz wzrost wycen kryptowalut i metali szlachetnych.
Rosną obawy o stabilność fiskalną - nie tylko USA. Do tego dochodzą obawy o niezależność amerykańskiego banku centralnego, co jednak nie zmieni - w krótkim okresie - pozycji dolara jako globalnej waluty. Przestrzeń fiskalna rządów jest coraz bardziej ograniczona z powodu wysokiego zadłużenia. Wysoko zadłużonym europejskim gospodarkom trudno zwiększać nakłady na obronę.
Następuje przesilenie, powstaje nowy paradygmat ekonomiczny. Zdaniem ekspertów EY firmy powinny postawić w nim na strategiczną odporność i strukturalną rzetelność. Strategiczna odporność polega na tym, żeby planować elastycznie, scenariuszowo myśleć o biznesie, przewidywać zmiany geopolityczne, regulacyjne i zakłócenia w handlu. Elastycznie ustalać ceny i dostosować się do zróżnicowanych warunków rynkowych w różnych regionach i sektorach.
- To jest generalnie strategia bezpieczeństwa - powiedziała Nadine Mirchandani, wiceprezeska EY-Parthenon.
Strukturalna solidność to praca nad niezawodnością sieci dostaw, strategią marki, budowaniem silnych rynków sprzedażowych, dywersyfikacją źródeł surowców, źródeł przychodów oraz rzetelną infrastrukturą cyfrową i operacyjną. Strategia kapitałowa polegająca na solidności bilansu, dyscyplinie kosztowej i zarządzaniu płynnością w środowisku wysokich stóp procentowych i zmiennych kursów walut. Firmy powinny wprowadzać całościowe strategie sztucznej inteligencji, dążąc do zwiększenia produktywności, mieć pewność co do niezawodności wykwalifikowanych pracowników, dążyć do automatyzacji produkcji.
Jacek Ramotowski










