O możliwym umiejscowieniu kolejnego ośrodka Europejskiej Agencji Kosmicznej wiedzieliśmy od listopada ubiegłego roku, kiedy to polski rząd podpisał z ESA list intencyjny w tej sprawie. Od tego czasu toczyła się nieformalna rywalizacja między kilkoma miastami w Polsce - nieformalna, bowiem żaden oficjalny konkurs nie został rozpisany. Z przedstawicielami Ministerstwa Rozwoju i Technologii spotykali się samorządowcy, chcąc przekonać rząd - i finalnie ESA - do swojej lokalizacji.
Ostatecznie wygrała Warszawa, jednak, jak zapewnia rząd, inne części Polski mają aktywnie uczestniczyć w rozwoju polskiego przemysłu kosmicznego w ramach sieci współpracy. Jak tłumaczą w przesłanym nam komentarzu przedstawiciele resortu rozwoju i technologii, zdecydowały m.in. "potencjał naukowy i technologiczny, obecność podmiotów sektora kosmicznego, dostępność wykwalifikowanej kadry, zaplecze badawczo-rozwojowe, dostępność komunikacyjna, możliwość współpracy z administracją publiczną i partnerami międzynarodowymi". Kraków, Łódź, Gdańsk, Wrocław, Katowice i Poznań odpadły.
Nowe miejsca pracy w Centrum ESA
Podczas spotkania z dziennikarzami minister finansów i gospodarki Andrzej Domański informował, że nowy ośrodek ESA ma zajmować się technologiami dual use - chodzi m.in. o bezpieczeństwo cywilne, analizę danych satelitarnych związanych z sytuacjami kryzysowymi, ale także telekomunikację.
Na pytanie Interii o potencjalny koszt przyznał, że jest to obecnie przedmiotem analiz.
- Będziemy mieć oczywiście naszą kontrybucję z budżetu państwa. O konkretnych kwotach jest jeszcze za wcześnie, aby mówić. Nad tym pracuje wspólny zespół, w skład którego wchodzą przedstawiciele Europejskiej Agencji Kosmicznej, Ministerstwa Rozwoju, a teraz również Warszawy - wskazał, dodając, że proces tworzenia Centrum ma rozpocząć się jeszcze w tym roku.
- Firmy (sektora kosmicznego - red.), które tutaj widzimy dzisiaj, rozwijają się bardzo dynamicznie. Mówimy o dynamikach znacząco wyprzedzających te, które widzimy w innych sektorach gospodarki. To są też dobrze płatne stanowiska pracy, więc z całą pewnością przekaz do młodych ludzi jest następujący: warto studiować kierunki związane z rozwojem przemysłu kosmicznego. Tu jest przyszłość - ocenił.
"Polska to rosnąca potęga kosmiczna"
Dyrektor generalny Josef Aschbacher powiedział, że "była to trudna decyzja, jednak dołoży starań, aby znaleźć sposób, w jaki inne centra i inne kraje, a także miasta, mogły zaangażować się w przyszłe działania".
- Polska to rosnąca potęga kosmiczna i będzie rozwijać się, wykorzystując cały swój potencjał- przekonywał podczas panelu dyskusyjnego w ramach konferencji w MRiT. Podkreślał podczas brefingu, że polskie centrum będzie pierwszym w kraju, który nie jest członkiem-założycielem ESA. Wyjaśnił, że "chciałby sprowadzić tu przedstawicieli Europejskiej Agencji Kosmicznej, ekspertów ze wszystkich krajów, od Finlandii po Portugalię, Grecję, Niemcy, Francję, Włochy, Austrię i wielu innych". Tłumaczył, że infrastruktura polskiej stolicy przekonała Agencję do postawienia właśnie na to miasto.
- Oczywiście teraz musimy zrobić kolejny krok, znaleźć w Warszawie to miejsce na Centrum. Omówimy to - dodał.
Jak kraje korzystają z ośrodków ESA?
O koszty inwestycji zapytaliśmy również szefa ESA. Przyznał, że "nie jest łatwo określić koszt", jednocześnie podkreślając, że korzyści ekonomiczne go przewyższają.
"Weźmy na przykład Holandię. Holandia jest największym centrum. Pracuje tam 3500 osób. Wpływ ekonomiczny posiadania naszego centrum w Holandii wynosi ponad 600 milionów dolarów rocznie, ze względu na hotele, rodziny tam mieszkające, restauracje, całą niezbędną infrastrukturę, a także kontrakty kosmiczne, które do tego dochodzą. (...) To przynosi wiele korzyści zarówno miastu, jak i krajowi. Korzyści są więc znacznie wyższe niż koszty" - zapewniał.
Dodał, że chce teraz rozmawiać z polskim rządem na temat przyszłości nowego ośrodka.
"Mam na myśli, że centrum nie jest jeszcze dokładnie określone. Znamy domenę, jej głównym obszarem jest bezpieczeństwo, obronność i odporność. ESA nie buduje centrów kosmicznych samodzielnie. (...) My tworzymy architekturę, my ją definiujemy, finansujemy, a przemysł współpracuje z nami i wykonuje całą pracę" - wyjaśnił.
Ile będzie kosztować nowe Centrum ESA?
Słowa Aschbachera i Domańskiego wskazują na kilka kwestii. Po pierwsze - pracować będą tu ludzie z całej Europy. Nie wiadomo jednak obecnie, jaką część załogi będą stanowić Polacy. Po drugie - sam profil działalności. Rząd i ESA wskazuje kierunek - technologie podwójnego zastosowania, jednak trudno obecnie mówić o rozwoju usług satelitarnych wyłącznie w kontekście cywilnym. Konkretnych założeń i projektów, jakie mają być tu rozwijane na razie nie znamy. Po trzecie zaś - koszty są niewiadomą.
"Koszt budowy będzie możliwy do określenia po zakończeniu uzgodnień z Miastem Stołecznym Warszawa. W tym celu prowadzone będą szczegółowe analizy, uzgodnienia w zakresie wymagań technicznych, potrzeb lokalowych i infrastrukturalnych przyszłego Centrum, jak również skali zatrudnienia. Na tej podstawie skonstruowany zostanie montaż finansowy, a finansowanie będzie pochodzić z różnych źródeł, w zależności od rodzaju wydatków, m.in.: zapewnienie infrastruktury, utrzymanie funkcjonowania Centrum, realizacja projektów. W chwili obecnej kwestia ta jest przedmiotem dalszych uzgodnień z Europejską Agencja Kosmiczną" - doprecyzowuje w przesłanym nam komentarzu MRiT.
Nowe Centrum ESA ruszy w przyszłym roku
O braku konkretów słyszymy też nieoficjalnie w warszawskim ratuszu. Jego przedstawiciele wskazują, że podjęcie decyzji o mieście to dopiero początek i za wcześnie mówić o jakichkolwiek kosztach.
"Rozpoczęcie działalności operacyjnej Centrum planowane jest w 2027 r. Po ogłoszeniu wybranej lokalizacji Centrum, konieczne są dalsze prace organizacyjne oraz prawne związane z określeniem ostatecznego kształtu modelu i struktury funkcjonowania Centrum, zakresu realizowanych zadań oraz infrastruktury. Termin rozpoczęcia budowy lub dostosowania już istniejącej infrastruktury nie jest jeszcze znany. Będzie to zależne od wyboru konkretnej lokalizacji w Warszawie. W tym celu podjęte zostaną niezwłoczne rozmowy z Miastem Stołecznym Warszawa" - dodaje resort.
W stołecznym urzędzie miasta pytamy więc o możliwe lokalizacje. Nie usłyszeliśmy konkretów - wiadomo jednak, że rozważanych jest kilka scenariuszy, a więc wykorzystanie już istniejącej infrastruktury, jak i stworzenie nowej. Wiele będzie zależeć jednak od wymagań ESA - na czele z przygotowaniem miejsca na sprzęt czy stanowiska pracy. I dopiero później będzie można rozmawiać o pieniądzach. Wykorzystanie obecnie funkcjonujących budynków, np. należących do instytucji rządowych, zaoszczędziłoby natomiast i czas, i koszty.
Nie mniejszy ośrodek, a stolica
Przedstawiciele branży nie ukrywają, że wybór stolicy był przewidywalny, choć włączyła się ona do rywalizacji dość późno - spotkanie ministra Domańskiego i prezydenta Rafała Trzaskowskiego miało miejsce w drugiej połowie maja.
"Wybór Warszawy stwarza dobre warunki do budowy silnego ośrodka współpracy administracji, nauki i przemysłu wokół technologii wykorzystywanych na potrzeby gospodarki i bezpieczeństwa. Szczególnie istotne będzie powiązanie działalności centrum z inicjatywą European Resilience from Space (ERS), rozwijaną przez Europejską Agencję Kosmiczną w celu wykorzystania technologii kosmicznych do wzmacniania bezpieczeństwa Europy, ochrony infrastruktury krytycznej oraz reagowania kryzysowego. To właśnie w takich projektach dane satelitarne, infrastruktura chmurowa i sztuczna inteligencja tworzą dziś jeden zintegrowany ekosystem wspierający łańcuchy decyzyjne i służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo" - przekonuje prezes CloudFerro dr Maciej Krzyżanowski.
Nie brakuje jednak opinii wskazujących na ryzyko pogłębienia procesów centralizacyjnych. I faktycznie, patrząc na pozostałych osiem ośrodków ESA tylko jeden z nich - siedziba główna - znajduje się w stolicy, Paryżu. Pozostałe (w Holandii, dwa w Niemczech, Włoszech, Hiszpanii, Belgii i Wielkiej Brytanii) ulokowane są w mniejszych miejscowościach. Część znajduje się w ścisłym otoczeniu miast z międzynarodowymi lotniskami (Rzymie, Madrycie), pozostałe - nieco dalej, jednak maksymalna odległość od portu lotniczego wynosi około 70 km.
Niezależnie od lokalizacji kluczowe będzie, czym nowy ośrodek ESA będzie się zajmował. Tworzenie rozwiązań na potrzeby ochrony ludności, symulacje misji kosmicznych czy monitoring usług satelitarnych w celu zwiększenia bezpieczeństwa całej Europy - to zadania dla nowego Centrum. Na konkrety - w tym, czy polskie spółki na tym skorzystają - przyjdzie jednak jeszcze poczekać.
Paulina Błaziak















